Polacy stracili jedyne takie miejsce. Tor Poznań zamknięty
Szokująca decyzja na temat toru Poznań. Jedyny obiekt w Polsce, na którym odbywają się licencjonowane wyścigi, m.in. samochodowe i motocyklowe został zamknięty z powodu przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu. Decyzję podjął Głównego Inspektorat Ochrony Środowiska.
2026-04-15, 07:46
- Polak na mistrzostwach świata. Debiut w wieku 22 lat
- Atletico Madryt - Barcelona. Tak padały gole w hicie Ligi Mistrzów [WIDEO]
- Kacper Tomasiak dostał nietypową propozycję. Zamieszka w akademiku?
Gwiazdy F1 na torze Poznań
Na Torze Poznań wiele lat temu gościły gwiazdy Formuły 1, m.in. Michael Schumacher czy Robert Kubica. Wówczas, choć nieco w sferze marzeń, podjęto dyskusje na temat budowy w Polsce toru do najbardziej prestiżowych wyścigów samochodowych.
- Niedługo Bułgaria otworzył tor do Formuły 1, Albania zaczyna budować taki obiekt. To też taki prztyczek dla rządzących, że w tak dużym kraju jak Polska nie będziemy mieli w ogóle żadnego toru – powiedział prezes AW Bartosz Bieliński.
To duże zaskoczenie dla władz Automobilklubu Wielkopolski - właściciela i zarządcy Toru Poznań. W 2023 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o zamknięciu obiektu, ale wówczas AW złożył odwołanie. Jednocześnie na torze nadal mogły odbywać się zawody. We wtorek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podtrzymał wcześniejszą decyzję, co oznacza całkowite zamknięcie Toru Poznań.
Tor Poznań zamknięty z powodu hałasu
- W środę praktyczne wstrzymaliśmy działalność. Zamierzamy złożyć skargę kasacyjną do ostatniej instancji, jaką jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jedocześnie będziemy składać wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji, ale kiedy zostanie on rozpatrzony, tego nie wiemy - mówił dla PAP Bieliński.
Na Torze Poznań przeprowadzano liczne kontrole. Dopuszczalny poziom hałasu wynosi 55 decybeli, natomiast na części okolicznych ulic obowiązuje limit 50 decybeli. W trakcie zawodów utrzymanie takiego poziomu jest po prostu niemożliwe. Bieliński jednak liczył na inny werdykt w postępowaniu odwoławczym.
- Czuliśmy się mocno skrzywdzeni decyzją pierwszej instancji. Wierzyliśmy, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podejdzie do tego tematu bardziej prospołecznie. Tor Poznań to nie tylko arena zawodów sportów motorowych, ale także przeznaczony jest dla innych dyscyplin. Poza tym ten obiekt służy poprawie bezpieczeństwa na drodze. Robimy m.in. szkolenia dla policjantów ruchu drogowego na motocyklach, które właśnie musieliśmy odwołać. To są także szkolenia z techniki jazdy – tłumaczył.
Obiekt powstały pod koniec 1977 roku służył także kierowcom amatorom, którzy mogli potrenować na torze. Rywalizowali na nim także rowerzyści, wrotkarze, a także biegacze (w trakcie pandemii rozegrano m.in. mistrzostwa Polski na 10 km).
Tor Poznań służył kierowcom
- Ściągaliśmy do siebie drifterów spod marketowych parkingów, aby u nas mogli popróbować swoich umiejętności, zapoznać się z prędkością i nauczyć się, jak wyprowadzić pojazd z poślizgu. A gdzie to nie zrobią, jak na właśnie takich obiektach. Do tego mieliśmy imprezy typu track day i speed day, gdzie motocykliści mogli się wyszaleć na torze, a nie na drogach. Biegacze, wrotkarze, czy rowerzyści także nie mogą korzystać z naszej infrastruktury - zaznaczył Bieliński.
Flagową imprezą toru położonego w podpoznańskim Przeźmierowie były motocyklowe i samochodowe mistrzostwa Polski. Obiekt w Wielkopolsce jako jedyny w kraju ma niezbędną homologację do przeprowadzania imprez także rangi międzynarodowych. Na ten moment najbliższe zawody zaplanowane na kwiecień i maj zostaną odwołane.
- Z chwilą zamknięcia naszego obiektu sport motocyklowy i samochodowy na torach w Polsce właśnie się skończył. Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli jeździć do Niemiec, Czech czy Węgier, aby rozgrywać mistrzostwa naszego kraju. Węgry są krajem kilkakrotnie mniejszym od Polski, ale mają do dyspozycji trzy licencjonowane tory – podkreślił Bieliński.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw