Cuda w Ekstraklasie. Tylko 3 drużyny pewne utrzymania. 15 zagrożonych
To jest najbardziej szalony sezon PKO BP Ekstraklasy w historii polskiej piłki. Do końca sezonu pozostały cztery kolejki i wciąż nie znamy mistrza Polski. Jednak sytuacja w tabeli jeszcze bardziej przyprawia o zawrót głowy. Przeprowadziliśmy symulację możliwych wyników we wszystkich meczach ostatnich czterech kolejek. Okazało się, że pod koniec rozgrywek w strefie spadkowej może znaleźć się aż 15 zespołów, a strefa zagrożenia zaczyna się od 4. miejsca w tabeli.
2026-04-29, 10:27
- Tak Horngacher zareagował na weto zarządu. Trudna rozmowa z Małyszem
- Polski skoczek zawiesił karierę. Przykre informacje od 24-latka
- 9 goli PSG i Bayernu, w tle rekord Legii. Magiera wydał wtedy "dekret"
Ekstraklasa: 15 drużyn niepewnych utrzymania
Zapytaliśmy Al o to, jakie najlepsze i najgorsze miejsce może zająć dany zespół w PKO BP Ekstraklasie. Wynik miał być ustalony na podstawie obecnej pozycji z uwzględnieniem terminarza pozostałych spotkań. Jako że nasza liga potrafi zaskoczyć niejeden raz, sztuczna inteligencja uwzględniła każdy możliwy scenariusz.
Zgodnie z matematycznymi szansami na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu okazuje się, że aż 15 zespołów nadal nie może być pewnych swojego utrzymania. Nawet czwarty Raków Częstochowa, mający obecnie 46 punktów w razie katastrofy może pożegnać się z Ekstraklasą.
Jedynie trzy ekipy mogą spać spokojnie. Są to oczywiście lider rozgrywek Lech Poznań, wicelider Górnik Zabrze oraz Jagiellonia Białystok. Wiadomo, że najbardziej możliwy spadek grozi ostatniej Bruk-Bet Termalice. Walka o dwie pozostałe lokaty rozstrzygnie się najprawdopodobniej między miejscami 8-17.
8 zespołów walczy o mistrzostwo
W grze o mistrzostwo Polski pozostaje aż osiem zespołów. Oczywiście najbliżej upragnionego sukcesu jest Lech Poznań, który wszystko ma we własnych rękach. Kolejorz ma dodatkowo trzy punkty przewagi nad drugim Górnikiem. A co jeśli piłkarze Nielsa Frederiksena przegrają resztę meczów? Wtedy spełni się ich najgorszy sen i zapomną nie tylko o ekstraklasowym podium, ale też o europejskich pucharach.
Ekipa z Zabrza ma najbardziej komfortową sytuację z całej grupy pościgowej. Gdyby oni wygrali wszystkie mecze, przy przegranych Lecha, zakończyliby sezon z przewagą dziewięciu punktów.
⚽ Ekstraklasa na 4 kolejki przed końcem
👉 Najedź na numer w tabeli (Poz), aby podświetlić, kto może zdobyć tę lokatę.
Jagiellonia Białystok z komfortowym terminarzem
Natomiast patrząc na Jagiellonię Białystok to przy najgorszej wersji dla Lecha, może ona sięgnąć po tytuł z przewagą sześciu punktów. Plusem dla zespołu z Podlasia ma być idealny terminarz, dzięki któremu może kontrolować sytuację w grupie pościgowej (czekają ją starcia z Rakowem, GKS-em Katowice i Zagłębiem Lubin). Ewentualne zwycięstwa sprawią, że "Jaga" automatycznie wyeliminuje konkurentów w walce o medal.
Sytuacja Rakowa Częstochowa jest zbliżona do Wisły Płock. Główną rolę odgrywa terminarz. Piłkarze spod Jasnej Góry mają po drodze spotkania z klubami ze ścisłej czołówki, co pozwala im zmienić swoją pozycję. Nie tylko mogą odebrać punkty bezpośrednim rywalom, ale i też dać sobie duży zastrzyk motywacji przed ostatnią prostą.
Wisła Płock wyjątkiem w grupie pościgowej
Wystarczy świetne wejście w finałową fazę, w której pokonają Jagiellonię, a potem będą bezwzględnie punktować z niżej notowanymi rywalami (Korona, Piast, Arka). Katastrofa Lecha pozwoli Częstochowianom zbudować 6-punktową przewagę i zamknąć sezon z mistrzostwem Polski.
Jednak wspominając Wisłę Płock należy podkreślić, że ich sytuacja jest wyjątkowa spośród całej grupy pościgowej. Nafciarzy z czterech starć czekają dwa z drużynami ze szczytu tabeli: Lechem i Górnikiem. To oznacza, że Płocczanie mają wszystko we własnych rękach, licząc, że i oni zgubią punkty z innymi przeciwnikami.
Zagłębie musi liczyć na rywali
Z kolei GKS Katowice może liczyć na mistrzostwo z przewagą czterech punktów. Różnica polega oczywiście na harmonogramie, gdzie Katowiczanie po drodze mają bezpośredni pojedynek tylko z jednym zespołem ze ścisłej czołówki: Jagiellonią. W praktyce oznaczałoby to tylko wyeliminowanie jednego przeciwnika w walce o złoto
Zagłębie nie musi mieć skomplikowanego układu i po prostu wygrać wszystko. To umożliwi im sukces z dorobkiem 56 punktów, wierząc, że w idealnym scenariuszu Lech przegra wszystkie spotkania, a reszta klubów będzie gubić punkty, żeby nie przekroczyć liczby 52 "oczek".
Natomiast Radomiak musi wznieść się na wyżyny. Poznaniacy muszą zaliczyć historyczny spadek formy, a reszta masowo remisować swoje mecze.
Legia z brązowym medalem?
Tegoroczne zmagania są prawdziwym koszmarem dla Legii Warszawa. Klub, który zwykle jest w grze o najwyższe cele, teraz walczy o utrzymanie. Na cztery kolejki przed końcem drużyna prowadzona przez Marka Papszuna w wymarzonym scenariuszu może zająć trzecie miejsce. Przy obecnej sytuacji sympatycy Wojskowych takie rozwiązanie braliby w ciemno.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mw