Kolejny wstrząs w Madrycie. Była numer 1 znokautowana
Kolejny dzień i zwrot akcji w Madrycie. Po sensacyjnych porażkach Aryny Sabalenki i Jeleny Rybakiny z turniejem pożegnała się następna gwiazda. Anastazja Potapowa, która wcześniej wyeliminowała Kazaszkę, tym razem po szalonym ćwierćfinale odebrała marzenia o półfinale Karolinie Pliskovej.
2026-04-29, 16:02
- Zakończono śledztwo po problemach zdrowotnych Świątek. Znamy wyniki
- Tak Horngacher zareagował na weto zarządu. Trudna rozmowa z Małyszem
- Lewandowski ma jeden priorytet. To ma zdecydować o transferze
Potapowa zagra o finał w Madrycie
Początek środowego meczu wskazywał, że Potapowa błyskawicznie zamknie temat. Reprezentująca od kilku miesięcy Austrię tenisistka grała agresywnie, znakomicie serwowała i kompletnie zdominowała rywalkę. Po zaledwie 16 minutach prowadziła już 5:0. Pliskova zdołała uniknąć "bajgla", ale tylko na chwilę odsunęła nieuniknione. Po 23 minutach pochodząca z Rosji tenisistka wygrała pierwszego seta 6:1, notując aż 10 winnerów.
W drugiej części meczu Czeszka zaczęła grać lepiej, ale nadal nie potrafiła regularnie zagrozić rywalce przy jej serwisie. Potapowa prowadziła już 5:3 i serwowała po awans do półfinału. Przy stanie 40:30 miała pierwszego meczbola, chwilę później drugiego. I wtedy wszystko się posypało.
Grająca w barwach Austrii Rosjanka zaczęła popełniać seryjne błędy, a Pliskova wykorzystała moment zawahania. Najpierw przełamała rywalkę, później obroniła kolejną piłkę meczową przy stanie 5:6 i doprowadziła do tie-breaka. W nim była skuteczniejsza i wygrała 7:4.
Chwilowy zryw Pliskovej
Wydawało się, że psychologiczna przewaga jest już po stronie byłej liderki rankingu WTA. Początek trzeciego seta znów przyniósł jednak chaos. Potapowa w pierwszym gemie popełniła aż siedem niewymuszonych błędów i zakończyła go dwoma podwójnymi pomyłkami przy serwisie. Chwilę później Pliskova również oddała przełamanie. Czeszka jeszcze prowadziła 3:2 z przewagą breaka i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. Od tego momentu kompletnie się jednak zatrzymała. Do końca spotkania wygrała już tylko dwie akcje.
Potapowa odzyskała rytm, przejęła inicjatywę i zamknęła spotkanie wynikiem 6:1, 6:7(4), 6:3. To kolejna spora sensacja w Madrycie i dowód na to, że tegoroczny turniej nie przestaje zaskakiwać.
Od przegranych kwalifikacji do półfinału
Urodzona w Rosji tenisistka przed turniejem zajmowała 56. miejsce w rankingu WTA i do głównej drabinki dostała się jako tzw. lucky loser po przegranych kwalifikacjach. Wcześniej wyeliminowała Zhang Shuai, Jelenę Ostapenko, ale mało kto spodziewał się, że pójdzie dalej i odprawi Rybakinę, a potem Pliskovą. W półfinale Anastazja Potapowa zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Marta Kostjuk – Linda Noskova.
W Madrycie nie ma już Igi Świątek, która po wycofaniu się z turnieju przeniosła już swoją uwagę na Rzym. 24-latka uporała się z problemami wirusowymi - przeprowadzono nawet śledztwo, aby ustalić ich przyczynę - i rozpoczęła przygotowania do ostatnich zwodów przed French Open. W środę odbyła pierwszy trening na kortach Foro Italico.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah