To dlatego White podpadł Simeone. Rękoczyny w drodze do szatni [WIDEO]
Iskrzyło nie tylko w trakcie meczu pomiędzy Atletico i Arsenalem, ale i tuż po nim. Po półfinale Ligi Mistrzów w Madrycie doszło do spięcia z udziałem piłkarza gości Bena White'a i trenera gospodarzy Diego Simeone.
2026-04-30, 08:59
- Obrońca tytułu pokonany. Historyczny wyczyn siatkarek z Łodzi
- Co ze wspieraniem Świątek w Rzymie? Abramowicz się tłumaczy: dobro procesu
- Zwrot ws. Stefana Horngachera. Przyjedzie do Polski. "Zarząd wyraził zgodę"
White kontra Simeone - starcie po końcowym gwizdku
Do incydentu doszło już po zakończeniu spotkania, gdy piłkarze schodzili do szatni. White, kierując się w stronę tunelu, nadepnął na herb Atletico. Ten gest nie umknął trenerowi Simeone, który natychmiast zareagował. Argentyńczyk ruszył w stronę obrońcy Arsenalu i zwrócił mu uwagę, co szybko przerodziło się w ostrą wymianę zdań.
Sytuacja zrobiła się napięta – doszło nawet do drobnej przepychanki, zanim interweniowały osoby z obu sztabów. Choć incydent nie eskalował, wyraźnie pokazał, jak duże emocje towarzyszyły temu starciu.
"Idąc do tunelu, obrońca Arsenalu przypadkowo nadepnął na herb klubu, a Simeone natychmiast go skarcił. Czy to był brak szacunku, czy po prostu błąd?" - zastanawiała się "Marca".
Mecz pełen napięcia, ale bez fajerwerków
Samo spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a obie bramki padły z rzutów karnych. Najpierw prowadzenie dla gości zdobył Viktor Gyokeres, a po przerwie wyrównał Julian Alvarez, wykorzystując jedenastkę podyktowaną za zagranie ręką White’a.
W przeciwieństwie do pierwszego półfinału - wtorkowego widowiska Paris Saint-Germain z Bayern Monachium (5:4), tym razem kibice nie zobaczyli festiwalu bramek. Dominowały taktyka, fizyczna gra i nerwowość.
Simeone pod lupą
Argentyński szkoleniowiec był bardzo aktywny przy linii bocznej przez cały mecz, żywiołowo reagując na decyzje sędziego i domagając się kolejnych rzutów karnych dla swojego zespołu. Jego zachowanie nie przeszło bez echa – zarówno rywale, jak i komentatorzy zwracali uwagę na jego impulsywność.
Trenera Atletico ostro skrytykował były reprezentant Anglii Steve McManaman. — Stałe nękanie sędziego technicznego... Jeśli sędzia odgwiżdże faul, bo był kontakt, to nie jest to wyraźny i oczywisty błąd. Nie powinno się wracać do tej sytuacji i ponownie jej rozstrzygać. Jestem pewien, że gdyby to miało miejsce w polu karnym przeciwnika, Simeone bez opanowania domagałby się rzutu karnego — podkreślił.
— Jego zachowanie było okropne. I dlatego ludzie nie lubią tej "ciemnej sztuki". Nie lubią Atletico Madryt — dodał.
Już teraz wiadomo, że rewanż zapowiada się jeszcze goręcej. Drugi mecz odbędzie się 5 maja w Londynie i to on rozstrzygnie, kto zagra w wielkim finale Ligi Mistrzów w Budapeszcie.
Źródło: PolskieRadio24.pl/Marca/ah