more_horiz
Wiadomości

Liga Narodów: alarm w kadrze po meczu Polska - Holandia. Jak grali Biało-Czerwoni? [OCENY]

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2022 07:15
Polska po bezbarwnym meczu przegrała w Warszawie 0:2 z Holandią. To trzecia z rzędu porażka na Stadionie Narodowym. Jak spisali się Biało-Czerwoni? Zapraszamy do zapoznania się z ocenami redakcji sportowej PolskieRadio24.pl.
Polska przegrała z Holandią 0:2 na Stadionie Narodowym w meczu piątej kolejki Ligi Narodów.
Polska przegrała z Holandią 0:2 na Stadionie Narodowym w meczu piątej kolejki Ligi Narodów. Foto: PAP/Leszek Szymański
  • Polska przegrała z Holandią 0:2 w meczu piątej kolejki Ligi Narodów
  • To trzecia z rzędu porażka Biało-Czerwonych na Stadionie Narodowym
  • W niedzielę w Cardiff zagramy z Walią na zakończenie rozgrywek
  • Stawką spotkania z Walijczykami będzie utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów

Oceny redakcji sportowej PolskieRadio24.pl (skala 1-6):

Wojciech Szczęsny (3) - Miał niewiele do powiedzenia przy obu bramkach dla rywali i niewiele więcej okazji do wykazania się. Najbardziej pamiętny moment z jego udziałem to sytuacja z końcówki, gdy kopnięty przez Weghorsta próbował sam wymierzyć mu sprawiedliwość. Ma szczęście, że nie wyleciał z boiska, choć jego nerwową reakcję można zrozumieć.

Jan Bednarek (2,5) - Do spółki z Glikiem ponosi największą odpowiedzialność za stratę obu goli. Widać, że na początku sezonu grał bardzo niewiele najpierw w Southampton, a teraz w Aston Vilii. Brakowało mu pewności i wyczucia.

Kamil Glik (2,5) - Z wiekiem coraz wyraźniej widać u niego braki szybkościowe. Na przekór obiegowej opinii próbował kilka razy wprowadzić piłkę do gry dalekim podaniem, ale bez większego efektu. Zbyt łatwo ograny przy drugiej bramce.

Jakub Kiwior (2,5) - Wciąż słabo rozumie się z Glikiem i Bednarkiem, co skutkuje dziurami w trzyosobowym bloku defensywnym. Zbyt pasywny w kryciu - w pierwszej połowie pozwolił na dwa niemal identyczne strzały Berghuisowi. W przeciwieństwie do Glika potrafi jednak zagrać długą piłkę. Wyraźnie potrzebuje ogrania w tej drużynie.

Przemysław Frankowski (2,5) -Na pozycji wahadłowego traci wiele ofensywnych atutów, jakie prezentuje w klubie. Mimo tego na początku drugiej połowy świetnie dograł do Milika, który w sobie tylko wiadomy sposób nie zdobył gola. Charakterystyczne, że to on nie zdążył do strzelającego pierwszą bramkę Cody'ego Gakpo, a chwilę wcześniej do Danny'ego Blinda, który pomylił się w świetnej sytuacji. Pytanie tylko czy to akurat Frankowski powinien być w tym miejscu.

Karol Linetty (2) - Ciężko o jego grze powiedzieć coś konkretnego, poza tym, że już w drugiej minucie przypadkowym kopnięciem wyeliminował z gry jednego z rywali. W klubie odzyskał miejsce w pierwszym składzie, w reprezentacji kolejny raz niewidoczny. Jeśli nawet nie oddalił się od wylotu do Kataru, to od podstawowej jedenastki na pewno.

Grzegorz Krychowiak (3) - Sprinterem nigdy nie był i już nim nie zostanie. W starciu z Holendrami nie brakowało mu ambicji, a czasami miał jej aż za wiele - jak w pierwszej połowie, gdy wysoko podniesioną nogą był bliski trafienia Blinda. Zbyt mało wnosił do ofensywnych poczynań Biało-Czerwonych.

Nicola Zalewski (3) - Bez wątpienia przyszłość tej reprezentacji, choć brakuje mu ciągle precyzji i dobrych decyzji - jak w 37' minucie, gdy zamiast podawać do lepiej ustawionego kolegi strzelił lekko, wprost w bramkarza rywali. Do przerwy dużo bardziej widoczny niż Frankowski po drugiej stronie, w drugiej połowie nieco zgasł. Nie można mu jednak odmówić chęci i zaangażowania.

Sebastian Szymański (2,5) - Nie potwierdził wysokiej formy, jaką prezentuje u progu sezonu w Feyenoordzie Rotterdam. Zbyt często niedokładny, miał problemy z podejmowaniem właściwych decyzji. Na plus - ciekawe próby rozwiązań nielicznych stałych fragmentów gry z Piotrem Zielińskim. Na minus - słabe zrozumienie z Robertem Lewandowskim.

Piotr Zieliński (3) - Kilka razy próbował prostopadłym podaniem uruchomić Roberta Lewandowskiego. Niestety gołym okiem widać dlaczego w kadrze nie jest tak efektywny jak w Napoli. W klubie ustawiany inaczej, z innymi zadaniami na boisku. Na plus - chyba najbardziej widoczny nasz zawodnik w kiepsko wyglądającej dziś grze ofensywnej.

Robert Lewandowski (3) - Trwa najdłuższa seria naszego kapitana bez gola na Stadionie Narodowym. Trudno jednak upatrywać w tym jego słabszej formy - w klubie, w otoczeniu lepszych piłkarzy, trafia jak na zawołanie. Charakterystyczne jest to, że wciąż ma więcej siły i ochoty do walki, a nawet odbiorów, od wielu kolegów z drugiej linii w reprezentacji. W meczu z Holandią bez choćby połowy sytuacji strzeleckiej.

Rezerwowi:

Arkadiusz Milik (2,5) - Jego pojawienie się w przerwie na boisku wniosło sporo ożywienia do gry Biało-Czerwonych. Niestety kilka minut później nie wykorzystał znakomitej sytuacji. W jednej z kolejnych akcji zdecydował się na strzał z bardzo daleka, zamiast podawać do Roberta Lewandowskiego, czym mocno zdenerwował kapitana reprezentacji. Do końca spotkania już mniej widoczny, wydaje się jednak, że mimo wszystko nasza gra lepiej wygląda w ustawieniu z dwoma napastnikami.

Mateusz Klich (3) -Ocena wyjściowa gracza Leeds. Jego pojawienie się na murawie nie odmieniło kiepskiego obrazu gry naszej drużyny. Niczym się nie wyróżnił, nic nie zepsuł.

Michał Skóraś, Bartosz Bereszyński (bez oceny) - obaj weszli na boisko w 79' minucie, gdy wynik był już rozstrzygnięty, a koledzy nie wykazywali determinacji do jego odmiany. Nie mieli większego wpływu na boiskowe wydarzenia.

Mateusz Łęgowski (bez oceny) -Grał zbyt krótko.

Czytaj także:

MK

Zobacz także

Zobacz także