Fenomenalna pogoń Polek. Żuk i Jakieła zachwyciły kibiców biathlonu
To była pogoń, o której kibice długo nie zapomną. Kamila Żuk i Joanna Jakieła podczas PŚ w Ruhpoldingu udowodniły, że nigdy nie wolno ich skreślać. Polki wystartowały z odległych pozycji po sprincie, by w fenomenalnym stylu mijać kolejne rywalki na trasie biegu pościgowego. Biało-Czerwone zszokowały biathlonową stawkę.
2026-01-18, 13:31
- Wyrzuciła Venus Williams za burtę! Show byłej tenisistki Wiktorowskiego
- To kluczowa data dla polskich skoków. Maciusiak dokona wyboru
- Hurkacz - Bergs: O której gra Polak? Kiedy jest mecz?
Duży awans Jakieły i Żuk w biathlonie
Joanna Jakieła i Kamila Żuk awansowały o wiele pozycji w stosunku do piątkowego sprintu. Obie miały po jednym niecelnym strzale. Pierwsza z nich zajęła 16. miejsce, choć w sprincie była dopiero 37. Podobny awans miała Żuk - z 41. na 18. lokatę. Sidorowicz zajęła w niedzielę 49. miejsce, a w piątek uplasowała się o siedem pozycji niżej.
Zawody w biegu na dochodzenie na 10 km wygrała prowadząca w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Lou Jeanmonnot. Francuzka była druga w sprincie, ale dzięki tylko jednemu błędowi na strzelnicy udało jej się wyprzedzić o 10,5 s Hannę Oeberg, która spudłowała trzykrotnie. Trzecie miejsce wywalczyła Camille Bened, ze stratą 12,9 s do Jeanmonnot.
Ostatnie zmagania przed składem na igrzyska
Jeanmonnot ma 718 punktów, o 136 więcej od wiceliderki cyklu Finki Suvi Minkkinen. Najlepsza z Polek Joanna Jakieła jest 34. z dorobkiem 105 pkt.
Trwająca runda jest ostatnią przed wyborem ostatecznych składów na igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina d'Ampezzo (6-22 lutego). Przed najważniejszą imprezą czterolecia, w której wystartuje ośmioro polskich biathlonistów, planowane są jeszcze zawody PŚ w czeskim Novym Mescie na Morave (22-25 stycznia).
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw