Norwegia zarobiła fortunę na wojnie w Ukrainie. Skandynawski paradoks
Po 2022 roku Norwegia stała się jednym z największych finansowych beneficjentów wojny w Ukrainie. Oslo zyskało równowartość ok. biliona złotych, podczas gdy pomoc dla Kijowa wyniosła niespełna 55 mld zł. To wywołuje krytykę moralną i polityczną w Skandynawii.
2026-01-18, 15:27
Norwegia mocno korzysta na wojnie w Ukrainie
Źródłem nadzwyczajnych dochodów były przede wszystkim wysokie ceny gazu i ropy po ograniczeniu rosyjskich dostaw do Europy. Robert Naess, jeden z dyrektorów największego banku w regionie nordyckim, Nordea Bank, oszacował w dzienniku "Stavanger Aftenblad", że w latach 2021–2025 Norwegia uzyskała ok. 3 bln koron dodatkowych wpływów w porównaniu z okresem 2016-2020. Na wzroście popytu skorzystała również państwowy sektor zbrojeniowy, w tym koncerny Nammo i Kongsberg Gruppen.
Pomoc Norwegii dla Ukrainy była zwiększana stopniowo. W 2022 r. wsparcie wyniosło ok. 10,7 mld koron, w 2023 r. – 19,1 mld koron, a w 2024 r. – 27 mld koron (ok. 10 mld zł). Dopiero w 2025 r. Stortinget zdecydował o wyraźnym zwiększeniu pomocy, zapisując w budżecie ok. 85 mld koron (ok. 32 mld zł). Łącznie Norwegia przeznaczyła na wsparcie Ukrainy ok. 142 mld koron (ok. 54 mld zł).
Oburzenie w Skandynawii
Dysproporcję między skalą zysków Norwegii a poziomem jej pomocy Ukrainie skrytykował redaktor naczelny czołowego duńskiego dziennika "Politiken", Christian Jensen. Jego zdaniem istnieje rozdźwięk między nadzwyczajnymi dochodami Oslo a wielkością wsparcia przekazywanego Kijowowi.
"Te liczby nie zgadzają się ani moralnie, ani politycznie, ani ekonomicznie" - ocenił Jensen w komentarzu dla norweskiego dziennika.
- Jeden błąd i rakieta może uderzyć w Polskę. "Zaczęła się najkrwawsza faza wojny"
- USA przemieszczają czołgi Abrams i wozy bojowe Bradley. Trump szykuje atak na Iran?
Źródło: Polskie Radio/PAP/jp