Pierwsze ustalenia po tragedii w Wielkopolsce. "Kierowca ruszył"
Trwa śledztwo prokuratury i policji w sprawie wypadku na torach kolejowych w Garbatce. Wstępne ustalenia wskazują na wysokie prawdopodobieństwo błędu kierowcy ciężarówki, który wjechał na przejazd, mimo zbliżania się pociągu. Trasa pozostaje zablokowana do czasu wyjaśnienia sprawy.
2026-05-25, 21:49
Wykolejenie pociągu po zderzeniu z TIR-em. Co ustalono?
W poniedziałek w miejscowości Garbatka w województwie wielkopolskim doszło do zderzenia pociągu Kolei Wielkopolskich z samochodem ciężarowym. TIR stanął w ogniu, a pociąg uległ wykolejeniu. Kierowca ciężarówki zginął na miejscu. Ruszyło śledztwo w sprawie tragedii, prowadzone pod nadzorem prokuratury. Policjanci zabezpieczyli już kluczowe materiały dowodowe, które pozwolą precyzyjnie odtworzyć przebieg zdarzenia.
Śledczy dysponują m.in. rejestratorem parametrów jazdy pociągu oraz nagraniami z kamer zainstalowanych w składzie. Istotne będą również relacje samego maszynisty. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierowca ciężarówki początkowo zatrzymał się przed torami. Niestety, tuż przed nadjeżdżającym pociągiem samochód ponownie ruszył, wjeżdżając wprost pod skład.
Jeden pasażer w szpitalu, opieka dla załogi
Jak poinformował przewoźnik w oficjalnym oświadczeniu, większość podróżnych nie odniosła poważniejszych obrażeń. "Bezpośrednio po zdarzeniu na miejsce skierowane zostały służby ratunkowe, które sprawnie przeprowadziły działania zabezpieczające oraz ewakuację pasażerów. Akcja zakończyła się o godzinie 15:35. W chwili zdarzenia pociągiem podróżowało 16 pasażerów. Jedna osoba z urazem głowy została profilaktycznie przewieziona do szpitala w Szamotułach" - czytamy z oświadczenia.
Paraliż na trasie Poznań-Piła. Wprowadzono komunikację zastępczą.
Do katastrofy doszło na przejeździe niestrzeżonym, który był prawidłowo oznakowany krzyżem św. Andrzeja oraz znakiem STOP. Ponieważ wypadek miał miejsce na odcinku jednotorowym, linia łącząca Poznań z Piłą została całkowicie zablokowana przez wykolejony pociąg. Przewoźnicy kolejowi zostali zmuszeni do zmiany organizacji ruchu. Pociągi dalekobieżne kierowane są na trasy objazdowe. W miejsce połączeń lokalnych wprowadzono autobusową komunikację zastępczą.
Policja ostrzega, że usuwanie skutków wypadku potrwa co najmniej kilkanaście godzin. Dopiero po zakończeniu pracy prokuratora na miejsce wjedzie ciężki sprzęt, który podniesie wykolejony skład. Następnie przeprowadzona zostanie techniczna kontrola infrastruktury torowej.
Czytaj także:
- Śmiertelny wypadek pod Toruniem. Piątka dzieci w szpitalu
- 15-latka jechała crossem, uderzyła w drzewo. "Śmierć na miejscu"
- Samolot rozpadł się tuż po starcie. Nowe nagranie zmienia wszystko?
Źródła: PolskieRadio24.pl/JL