Greenpeace o rybach i owocach morza
Nieracjonalne połowy niszczą ekosystemy i powodują wymieranie wielu gatunków zwierząt morskich. Poradnik „Dobra Ryba” uświadamia konsumentom negatywne konsekwencje złej gospodarki żywymi zasobami mórz i zachęca do świadomych zakupów.
2014-02-07, 15:59
Posłuchaj
Aż 75 proc. światowych łowisk ulega degradacji i przełowieniu. Od ponad pięciu lat Greenpeace publikuje czerwoną listę gatunków zagrożonych wyginięciem, pozyskiwanych w sposób niezrównoważony lub z zastosowaniem destrukcyjnych technik połowowych. Ukazuje się także ranking supermarketów, w których można kupić ryby poławiane w sposób racjonalny. Jeśli nie chcemy przyczyniać się do niszczenia ekosystemów powinniśmy unikać gatunków takich jak dorsz, halibut, tuńczyk, łosoś atlantycki, karmazyn pospolity, węgorz i krewetki.
- Mówimy też o technikach połowu niszczących środowisko, jak na przykład trałowanie denne, które polega na przeciąganiu sieci po dnie oceanicznym. Są to nieselektywne połowy, w sieci wpadają ssaki, ptaki, żółwie morskie. Wiąże się to z tak zwanym przyłowem, ponieważ te zwierzęta giną i są wyrzucane za burtę – podkreślała w PR24 Katarzyna Guzek, Rzecznik Prasowy Greenpeace.
Racjonalne gospodarowanie zasobami mórz jest ważne nie tylko dla ekosystemu, ale także dla społeczeństwa.
- Ciekawym przypadkiem jest sytuacja w Kanadzie. W latach 90 populacja dorsza została tam niemal całkowicie przetrzebiona. Niektóre wioski utrzymywały się tylko z rybołówstwa, więc załamały się gospodarczo, a wielu ludzi straciło pracę i musiało wyjechać. Ekologia z ekonomią jest bardzo silnie powiązana – powiedziała Katarzyna Guzek.
PR24/Anna Mikołajewska