Przez ból do zwycięstwa
Kontuzje zdarzają się bardzo często, gdy aktywnie spędza się czas. Na urazy szczególnie narażone są osoby zawodowo uprawiające sport.
2014-02-20, 19:09
Posłuchaj
Dzisiejszy sport zawodowy nie mógłby funkcjonować bez medycyny. Opieką medyczną nad sportowcami zajmują się lekarze klubowi i związkowi, którzy stale współpracują ze swoimi podopiecznymi. Poza leczeniem i rehabilitacją w przypadku kontuzji, zajmują się oni również profilaktyką.
– Dużo pracuje się nad tym, żeby zapobiegać urazom, bo leczenie jest znacznie gorszym rozwiązaniem. Można „naprawić” zawodnika, doprowadzić do tego, że sportowiec wraca i odnosi sukcesy, ale to zawsze substytut. Profilaktyka jest najważniejsza – podkreślił doktor Robert Śmigielski, który opiekował się Justyną Kowalczyk i polską kadrą od strony medycznej przez kilka lat.
Wsparcie psychiczne
Sportowcy, którzy spędzają wiele czasu poza domem, nawiązują więzi emocjonalne i przyjaźnie z członkami swojego zespołu. Również lekarze, opiekując się zawodnikami często udzielają im także wsparcia psychicznego.
- Jak się pracuje z zawodnikiem to przewijają się też problemy życiowe. To są ludzie oddaleni od domu 200-300 dni w roku, ciągle na zgrupowaniach, wyjazdach. Jeśli ktoś jest blisko, to rozmawia się o różnych problemach, nie tylko sprawach technicznych. Każdy próbuje wysłuchać drugiej osoby, cos doradzić – powiedział Gość PR24.
Determinacja, upór i wytrwałość
Nasza tegoroczna mistrzyni olimpijska, Justyna Kowalczyk wykazała się niezwykła determinacją. Mimo złamania kości stopy zdecydowała się wziąć udział w zawodach i wywalczyła złoty medal. Doktor Robert Śmigielski, który współpracował z Justyna przez wiele lat podkreślał, że to zasługa jej niezłomnego charakteru, a także ciężkiej pracy.
– Justyna jest osobą niezwykle upartą. Ma charakter, który pozwala jej dążyć do określonego celu. Pracuje ciężko i potrafi być tak zmotywowana, że nie ma dla niej przeszkód. Jej determinacja jest wzorcowa, graniczy czasami nawet z autodestrukcją. Ona robi wszystko nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, tak jak chociażby ostatnio na olimpiadzie – stwierdził w PR24 doktor Robert Śmigielski.
PR24/Anna Krzesińska