Ukraińscy spadochroniarze ostrzelani w Donbasie
Żołnierze odpowiedzieli ogniem. Ranny został jeden z napastników - informują ukraińskie media.
2014-04-20, 20:15
Posłuchaj
Jak podaje "Ukrainska Pravda", spadochroniarze pełnili służbę w Dobropolskim okręgu wchodzącym w skład Donbasu. Do żołnierzy mieli strzelać mężczyźni, którzy podjechali na motorach. Dwóch napastników zostało aresztowanych.
Słowiańsk z godziną policyjną
Sytuacja w tym mieście jest coraz bardziej napięta. Samozwańczy mer Słowiańska Wiaczesław Ponomariow wezwał Moskwę do wprowadzenia wojsk do obwodów donieckiego, charkowskiego i ługańskiego.
Prorosyjscy separatyści ogłosili wprowadzenie godziny policyjnej, po tym jak w nocy z soboty na niedzielę ich posterunek zaatakowali domniemani proukraińscy napastnicy. Obostrzenia, polegające na zakazie wychodzenia na ulicę, mają obowiązywać od północy do szóstej rano.
Ciągle nie ma wiarygodnych wyjaśnień okoliczności strzelaniny w Słowiańsku. O przebiegu wydarzeń opowiedział dziennikarzom ich świadek, który sam nosi przy sobie karabin maszynowy i jest ubrany w kominiarkę. Według niego, na posterunek podjechały cztery jeepy. Dowódca poprosił kierowcę o dokumenty i o to, żeby wyłączył długie światła. Wtedy z okna ktoś wysunął automat i zastrzelił go. Później inni wyszli z samochodów i zaczęli strzelać, rzucać granaty hukowe. Padł rozkaz "Padnij!", potem wszyscy zaczęli uciekać - opowiadał świadek.
REKLAMA
Prawy Sektor: to jest bluźniercza prowokacja
Według ukraińskiego MSW, zginęło trzech separatystów. Co najmniej trzy osoby zostały tez ranne. To także rozłamowcy. Ministerstwo nie wyklucza, że zginęło też kilku napastników.
Rosyjski kanał telewizyjny Rossija 24 informował, że w strzelaninie zginęło pięć lub sześć osób -separatystów i napastników.
Według samozwańczych, prorosyjskich władz Słowiańska, napastnicy to członkowie Prawego Sektora. Dowodem na to ma być znaleziona w jednym z samochodów wizytówka przywódcy tej prawicowej radykalnej organizacji Dmytra Jarosza. Sam Prawy Sektor przekonuje, że nie ma z incydentem nic wspólnego. - To jest bluźniercza prowokacja ze strony Rosji: bluźniercza, ponieważ doszło do niej podczas świętej dla chrześcijan nocy (Wigilii Paschalnej) - powiedział Reuterowi rzecznik stowarzyszenia Artem Skoropadski.
Wiceprzewodnicząca Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Wiktoria Sumar oświadczyła, że wydarzenia w Słowiańsku to prowokacja mająca na celu uzasadnienie rosyjskiej interwencji zbrojnej we wschodniej części Ukrainy, gdzie jakoby miała miejsce wojna domowa.
REKLAMA
Rosyjskie MSZ zdążyło już wyrazić oburzenie incydentem w Słowiańsku. Rosyjscy dyplomaci twierdzą że sprowokowały go nacjonalistyczne bojówki. W ich opinii, tamte wydarzenia świadczą o tym, że władze w Kijowie nie chcą "okiełznać i rozbroić ekstremistów" .
<<<Rosja "głęboko oburzona" incydentem w Słowiańsku>>>
Rosyjskie MSZ wyraża zdziwienie, że do takiej tragedii doszło po tym, jak Ukraina, Rosja, Unia Europejska i USA podpisały porozumienie o deeskalacji napięcia. Moskwa przypomina, że w genewskich porozumieniach strony zobowiązały się do: rozbrojenia, powstrzymania się od przemocy i zastraszania cywilnej ludności.
REKLAMA
- Strona rosyjska wzywa władze Ukrainy do bezwzględnego wypełnienia przyjętych zobowiązań, mających na celu deeskalację napięcia we wschodnich i południowych regionach kraju - można przeczytać w oświadczeniu rosyjskiego MSZ.
Liczący 120 tysięcy mieszkańców Słowiańsk został całkowicie opanowany przez separatystów; w ich rękach znajduje się siedziba lokalnych władz, sił bezpieczeństwa i policji.
Po ulicach miasta jeżdżą samochody, które przez megafony informują o wprowadzeniu godziny policyjnej/You Tube
REKLAMA
Jak podaje portal novosti.dn.ua, w Słowiańsku została porwana aktywistka Majdanu Irma Krat. Widomość tę przekazują też rosyjskie media. Nie wiadomo, przez kogo kobieta została uprowadzona i gdzie teraz przebywa.
Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>
REKLAMA
IAR,PAP,to,kh,iz
REKLAMA