"Z Rosją nikt nie ma prawa rozmawiać językiem sankcji" - Kreml odpowiada Zachodowi
USA i UE nałożyły kolejne restrykcje na Moskwę za destabilizację sytuacji na Ukrainie. - Nie pozostaną bez odpowiedzi i będzie to odpowiedź dotkliwa dla USA - zapowiada kremlowski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow.
2014-04-28, 23:55
Posłuchaj
Kraje Unii Europejskiej podjęły decyzję nałożenia sankcji wizowych i finansowych na kolejne 15 osób. Nazwiska te mają być ogłoszone we wtorek w Dzienniku Urzędowym UE. Wszyscy to obywatele Federacji Rosyjskiej. Wcześniej Wspólnota w reakcji na aneksję przez Rosję Półwyspu Krymskiego objęła sankcjami 33 rosyjskich polityków, wojskowych i krymskich separatystów.
UE zagroziła Rosji również sankcjami gospodarczymi, jeśli dojdzie do eskalacji kryzysu. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Pia Ahrenkilde Hansen poinformowała w poniedziałek, że prace nad przygotowaniem kolejnego etapu obostrzeń są w toku.
Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że na spotkaniu ambasadorów UE Polska, Wielka Brytania, Szwecja i kraje bałtyckie nalegały, by dopisać do czarnej listy jeszcze ośmiu rosyjskich polityków, najbliższych współpracowników Władimira Putina. Ten postulat jednak nie został na razie zaakceptowany. Mają się nim później zająć unijni eksperci. Wciąż nie ma też jednomyślnej zgody państw członkowskich co do nałożenia sankcji gospodarczych.
Stany Zjednoczone idą dalej
Amerykański zakaz wizowy i zamrożenie aktywów obejmą kolejnych siedmiu Rosjan, w tym szefa rosyjskiego koncernu Rosnieft Igora Sieczyna, szefa komisji spraw zagranicznych Dumy Aleksieja Puszkowa i wicepremiera Federacji Rosyjskiej Dmitrija Kozaka, czyli najbliższych współpracowników Władimira Putina.
REKLAMA
USA zamrożą też aktywa 17 rosyjskich firm. Na 13 z nich ministerstwo handlu nałożyło restrykcje handlowe, by uniemożliwić im eksport z USA, czy sprzedaż amerykańskich towarów.
Rząd USA zakazał też wydawania pozwoleń na wywóz do Rosji "jakichkolwiek wyrobów high-tech, które mogłyby przyczynić się do wzmocnienia zdolności wojskowych w Rosji".
Barack Obama o sankcjach/CNN Newsource/x-news
REKLAMA
Sankcje? Ratingi w dół
Agencja Standard & Poor’s w reakcji na decyzje Białego Domu i Brukseli obniżyła wiarygodność kredytową kontrolowanych przez władze Rosji gigantów energetycznych - Gazpromu i Rosnieftu. Taka decyzja może zniechęcić inwestorów.
Rating Rosnieftu i Gazpromu spadł z poziomu BBB do BBB- (minus), czyli tylko jeden stopień powyżej tzw. "ratingu śmieciowego". Wcześniej, szef Rosnieftu. W ubiegłym tygodniu, agencja S&P obniżyła rating całej Rosji, także do poziomu BBB-. W poniedziałek ceny akcji Rosnieftu spadły o ponad półtora procent; zaś Gazpromu poszły w górę o ponad dwa procent.
"Będzie dotkliwa odpowiedź"
Moskwa jest gotowa odpowiednio zareagować na amerykańskie reperkusje. Zapewnił o tym agencję Interfax wiceminister spraw zagranicznych tego kraju. Siergiej Riabkow stwierdził, że "koledzy w Waszyngtonie wykazali się pełnym niezrozumieniem procesów zachodzących na Ukrainie". Rosyjski dyplomata uznał, że administracja amerykańska straciła poczucie rzeczywistości i "zmierza do zaostrzenia kryzysu".
Na razie nie ma reakcji Kremla na sankcje unijne.
REKLAMA
Podgrzewanie atmosfery na wschodzie Ukrainy
Im bliżej wyborów prezydenckich w tym kraju, zapowiadanych na 25 maja, tym trudniejsza staje się sytuacja we wschodnich regionach.
W poniedziałek, mer Charkowa Hennadij Kernes został raniony przez nieznanych sprawców. Według MSW Ukrainy, strzelał do n iego snajper. Ministerstwo nie wyklucza, że ten zamach to dzieło separatystów. Mer walczy o życie w szpitalu.
W poniedziałek wieczorem w Doniecku doszło do starć prorosyjskich bojówek z uczestnikami marszu jedności Ukrainy. Mimo, że demonstranci byli ochraniani przez milicję i oddziały samoobrony, uzbrojeni mężczyźni bili manifestantów, obrzucali ich petardami i kamieniami. Wiele osób zostało rannych. Według portalu novosti.dna.ua, pięciu uczestników marszu zaginęło.
REKLAMA
Starcia w Doniecku/You Tube
Uzbrojeni prorosyjscy separatyści, opanowują kolejne miasta. Rebelianci, którzy przejęli kontrolę nad posterunkiem milicji w Konstantynówce (Kostiantyniwce) w obwodzie donieckim, zajęli w poniedziałek także tamtejszą siedzibę administracji miejskiej. Ustawili wokół niej zapory z worków z piaskiem i obłożyli je betonowymi płytami.
REKLAMA
Konstantynówka/You Tube
Wysłannicy OBWE ciągle więzieni
Uprowadzeni w piątek w Słowiańsku na wschodzie Ukrainy obserwatorzy wojskowi OBWE w dalszym ciągu są przetrzymywani przez prorosyjskich separatystów. Grupa składała się z siedmiu wojskowych - trzech Niemców, Polaka, Czecha, Szweda, Duńczyka - niemieckiego tłumacza oraz pięciu ukraińskich oficerów. Szweda uwolniono ze względów zdrowotnych.
Separatyści utrzymują, że porwani są "natowskimi szpiegami". Negocjacje w tej sprawie prowadzą przedstawiciele Berlina, bo to Niemcy przewodniczą misji na Ukrainę.
Gazowe manewry Ukrainy
REKLAMA
Ukraina gotowa jest płacić 268 USD za 1000 metrów sześciennych rosyjskiego gazu i uregulować przy takiej stawce swe zadłużenie wobec Gazpromu, bądź też rozstrzygnąć spór przed Sądem Arbitrażowym w Sztokholmie - oświadczył w poniedziałek premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.
- Jeśli rosyjski Gazprom zgodzi się na to i podpisze odpowiednią umowę, to Ukraina niezwłocznie spłaci 2,2 mld dolarów zadłużenia, które narosło za poprzednich rządów - powiedział szef rządu.
Jaceniuk podkreślił, że Gazprom ma 30 dni na odpowiedź w sprawie tych propozycji oraz zaproponował Rosjanom omówienie ukraińskiej oferty na neutralnym gruncie, w Londynie.
Na początku kwietnia rosyjski potentat gazowy ogłosił, że podnosi cenę dla Ukrainy do 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Jest to najwyższa stawka za gaz dla któregokolwiek z klientów Gazpromu, który dostarcza ten surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po średniej cenie około 370 dolarów za 1000 metrów sześciennych.
REKLAMA
Ukraina obawia się, że jej spory z Rosją mogą doprowadzić do zakręcenia przez Moskwę kurka z gazem. W poniedziałek operatorzy ze Słowacji i Ukrainy podpisali więc w Bratysławie memorandum o zwrotnych dostawach surowca na Ukrainę przez niewielki gazociąg Vojany-Użhorod. Ma on umożliwić dostarczanie do 8 mld metrów sześciennych gazu rocznie. W negocjacjach pośrednikiem była Komisja Europejska.
O sytuacji na Ukrainie - tu czytaj więcej>>>
IAR/PAP/iz
REKLAMA
REKLAMA