Witold Gadowski o pograniczu syryjsko-tureckim

Rzeka uchodźców zalewających Europę to tylko pokłosie tego co dzieje się na pograniczu syryjsko – tureckim. Obszar ten stanowi strefę wpływów wielu państw, a także arenę konfliktu pomiędzy Syrią i Turcją. O skomplikowanej sytuacji na granicy tych dwóch państw mówił w Polskim Radiu 24 Witold Gadowski, publicysta i dziennikarz śledczy.

2015-09-13, 20:01

Witold Gadowski o pograniczu syryjsko-tureckim
Witold Gadowski, dziennikarz i reporter śledczy. W latach 90. korespondent wojenny na Bałkanach/fot.PR24/MS

Posłuchaj

13.09.15 Witold Gadowski: „Bliski Wschód to kłębowisko węży (…)”.
+
Dodaj do playlisty

Rozrastające się Państwo Islamskie przemocą i terrorem toruje sobie przestrzeń do dalszej ekspansji. Turcy, przy okazji wojny domowej w Syrii chcą rozwiązać problem z ludnością kurdyjską. Natomiast Rosjanie nie tylko zapowiadają, ale podsyłają żołnierzy i broń syryjskiemu prezydentowi Baszszarowi al-Asadowi.

– Wydawać by się mogło, że Asad i Państwo Islamskie, to zaciekli wrogowie. Jednak tak naprawdę Baszszar al-Asad nie istniałby bez ISIS. Państwo Islamskie jest mu po prostu potrzebne. Gdyby nie istniało to zostałby obalony. Przed powstaniem tego organizmu syryjski prezydent wypuścił z więzień kilka tysięcy bandytów i przestępców, którzy później zasilili szeregi islamistów. Miał interes w tym, by stali się oni większym zagrożeniem dla jego przeciwników niż on sam – powiedział Witold Gadowski.

Gość Polskiego Radia 24 zaznaczył, że obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest spowodowana w dużym stopniu aktywnością Stanów Zjednoczonych na tamtym obszarze. Po tym, jak w 2003 obalili reżim Saddama Husajna pojawiła się pustka, którą w szybkim stopniu zapełnili tamtejsi fundamentaliści.

– To Amerykanie zdestabilizowali Bliski Wschód, w tym Irak i Syrię. Skutki ich działań odczuwa teraz Europa. Natomiast oni machają do nas zza Oceanu dłonią i życzą powodzenia w rozwiązaniu obecnego problemu. Po obaleniu Husajna wprowadzili rządy mniejszości szyickiej, co równało się zantagonizowaniu wielu prowincji, w których większość stanowili sunnici. To również Amerykanie wyrzucili z irackiej armii świetnie wyszkolonych oficerów obalonego dyktatora. Błyskawicznie dołączyli oni do podziemia islamskiego – dodał dziennikarz.

Polskie Radio 24/db

Polecane

Wróć do strony głównej