Francja w obliczu wojny
Francja jest w stanie wojny - powiedział Francois Hollande przed połączonymi izbami parlamentu w związku z piątkowymi zamachami w Paryżu. – Reakcja Francuzów powinna wzorować się na reakcji Brytyjczyków podczas nalotów hitlerowskich w czasie II wojny światowej – powiedział w Świecie w Powiększeniu dr Damien Thiriet, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
2015-11-16, 22:08
Posłuchaj
Francois Hollande chce również przedłużyć czas trwania stanu wyjątkowego we Francji do trzech miesięcy. Musi na to wyrazić zgodę Kongres, wspólne posiedzenie Zgromadzenia Narodowego i Senatu. Jak przewidywał Piotr Górecki (TVP), Francuzi nie będą przeciwko temu protestować.
– Francuzi będą mieli ograniczone prawa obywatelskie. Jednak nie sadzę, by wyrazili oni jakichś sprzeciw wobec przedłużeniu stanu wyjątkowego – powiedział dziennikarz.
Problematyczny może być jednak zakaz gromadzenia się. Mimo bowiem trwającego obecnie stanu wyjątkowego, w Paryżu ludzie zbierają się w centrach i na placach, by złożyć hołd ofiarom piątkowego ataku terrorystycznego.
– Na Placu Republiki wbrew temu, że stan wyjątkowy zabrania manifestacji, gromadzą się tłumy ludzi, którzy palą znicze i składają kwiaty ofiarom zamachu – mówił z Paryża Marek Brzeziński, korespondent Polskiego Radia.
Gościem Polskiego Radia 24 był również Jerzy Szygiel, były współpracownik magazynu "Charlie Hebdo". W programie była także mowa o zakończonym w tureckiej Antalyi szczycie G20.
Audycję prowadził Grzegorz Dobiecki.
Polskie Radio 24/dds