Premiera sztuki "Śmierć i dziewczyna". Szarpanina z policją i zatrzymania przed Teatrem Polskim we Wrocławiu
Najpierw żywy łańcuch i blokada dla tych, którzy chcą obejrzeć spektakl. Chwilę później przepychanki z policją i próby wyłamania drzwi. W taki sposób przed Teatrem Polskim we Wrocławiu manifestują przeciwnicy premiery kontrowersyjnej sztuki "Śmierć i dziewczyna" na podstawie prozy noblistki Elfriede Jelinek. Policja zatrzymała 20 osób.
2015-11-21, 21:58
Posłuchaj
Interweniowali mundurowi, którzy wpuszczają wyłącznie widzów. Jak wynikało z zapowiedzi, na scenie będzie można zobaczyć seks na żywo, a w przedstawieniu wezmą udział aktorzy filmów pornograficznych z zagranicy.
Jak podaje Radio Wrocław, przed teatrem zebrało się kilkaset osób. Utworzyły one kordon i chciały zablokować możliwość wejścia do środka.
O godz. 19.00 już po pierwszym dzwonku wielu widzów było w środku, ale część dopiero wchodziła. Towarzyszyły im śpiewy i modlitwy manifestujących.
REKLAMA
Krucjata Różańcowa przed teatrem
Przeciwko premierze przed budynkiem teatru w sobotę wieczorem protestowało kilkadziesiąt osób z katolickiej organizacji „Krucjata Różańcowa”. Określili oni sztukę wyreżyserowaną przez Ewelinę Marciniak jako „pornograficzną”. Podczas protestu odczytano m.in. list szefowej kancelarii premiera Beaty Kempy, która wsparła w nim protestujących. Zgromadzenie jest legalne.
Jak powiedział dziennikarzom Kamil Rynkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji, policja zatrzymała około 20 osób, które nie brały udział w zgromadzeniu katolickiej organizacji. - Te osoby ustawiły się przed wejściem do Teatru Polskiego. Zostały one wezwane do opuszczenia tego terenu, jednak nie zastosowały się do tego. Policja wyprowadziła łącznie 20 osób. Zostaną one najprawdopodobniej ukarane za wykroczenie związane z uczestnictwem w niezgłoszonym zgromadzeniu oraz odmowę opuszczenia miejsca, którym zarządza Teatr Polski - powiedział Rynkiewicz.
Minister kultury sprzeciwiał się sztuce
Powiązany Artykuł

Minister kultury Piotr Gliński w radiowej Trójce
Wcześniej przeciwko tej premierze protestował nowy minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Jak mówił w radiowej Trójce, akceptuje eksperymenty artystyczne, ale nie takie: - Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie i to mówię zdecydowanie. Ja jestem bardzo otwarty na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może - powiedział minister kultury.
Resort napisał w tej sprawie do wojewody dolnośląskiego. W piśmie stwierdzono, że ministerstwo nie dąży do wprowadzania cenzury, ale działalność placówki finansowanej z pieniędzy publicznych nie może przekraczać powszechnie panujących norm.
Rzecznik marszałka woj. dolnośląskiego Jarosław Perduta powiedział, że urząd nie zamierza blokować premiery. - Nikt z nas tego przedstawienia nie widział, nie wiemy, co tak naprawdę tam się znajduje. Na razie mamy do czynienia jedynie z burzą medialną - powiedział Perduta.
Na pismo z MKiDN odpowiedział zastępca dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego Dominik Kłosowski. Podkreślił, że samorząd woj. dolnośląskiego nigdy nie ingerował w wolność wypowiedzi artystycznej w przedsięwzięciach przygotowywanych przez podległe mu 43 instytucje kultury.
- Nie możemy wykluczyć, że zmieszanie medialne wokół spektaklu jest zaplanowanym zabiegiem marketingowym mającym na celu zwiększenie zainteresowania premierą. Można również przypuszczać, że upubliczniane informacje są swoistą prowokacją artystyczną ukierunkowaną na wywołanie szerokiej dyskusji społecznej na tematy poruszane w spektaklu. W naszym odczuciu ocena planowanego przez Teatr Polski przedsięwzięcia będzie możliwa dopiero po premierze - napisano w odpowiedzi.
Urząd Marszałkowski podkreślił też, że nie ma narzędzi prawnych do wstrzymania przygotowań do premiery, o co prosiło MKiDN.
REKLAMA
O czym pisała Jelinek?
Spektakl w reż. Eweliny Marciniak powstał na podstawie trzech pierwszych utworów ze zbioru „Śmierć i dziewczyna” Elfriede Jelinek. Na scenie mieli pojawić się aktorzy porno. W piątek podczas próby prasowej twórcy spektaklu nie chcieli powiedzieć wprost, czy w przedstawieniu znajdą się sceny seksu.
Jak powiedziała dramaturg Teatru Polskiego Marzena Sadocha, „Śmierć i dziewczyna” to spektakl o młodej kobiecie, która jest w toksycznej relacji z matką. - Matka ogranicza jej sposób zachowania, ma wpływ na to, jak żyje i jak się ubiera. Efektem tego jest drugi nurt życia prowadzony przez dziewczynę, który koncentruje się wokół potrzeb cielesnych. Potrzeb bardzo uniwersalnych - zaznaczyła Sadocha. Jak podkreśliła, jest to opowieść bardzo smutna, ale i piękna. - To historia o namiętności, rozczarowaniu drugim człowiekiem i bezsilności wobec władzy, którą tu symbolizują rodzice - dodała.
Dyrektor wrocławskiego Teatru Polskiego i jednocześnie poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski zaapelował do mediów, by nie szukać skandalu w „rzeczywistości artystycznej”. - Myślę, że to przedstawienie, obok wielu innych zalet, to też spektakl o ochronie intymności kobiety - powiedział.
IAR, Radio Wrocław, Trójka, PAP, bk
REKLAMA