Gen. Jan Krukowiecki. Przegrał Warszawę w powstaniu listopadowym
- Był człowiekiem, w którym w przedziwny sposób łączyło się ambicjonerstwo i zapał bojowy, warcholstwo, ale i chęć rozprawienia się z miernością - mówił o generale powstania listopadowego dr Jan Sałkowski na antenie Polskiego Radia.
2026-04-17, 07:45
Posłuchaj
17 kwietnia 1850 roku zmarł Jan Krukowiecki, generał, przywódca powstania listopadowego odpowiedzialny za zajęcie Warszawy przez Rosjan.
Krukowiecki cierpiał na przypadłość podobną do tej, jaka trapiła pozostałych dowódców zrywu – nie wierzył w możliwość zwycięstwa nad Rosjanami.
Doktor Jan Sałkowski, który w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie" wcielał się w rolę obrońcy generała, podkreślał genezę nastawienia Krukowieckiego do zrywu niepodległościowego. Zdaniem historyka, korzeni jego postawy należy szukać w czasach przednapoleońskich i epizodu służby w armii austriackiej. Dlaczego? Posłuchaj audycji.
Krukowiecki walczył w wojnach napoleońskich i jako jeden z pierwszych przyłączył się do powstańców. Został gubernatorem wojskowym Warszawy. Niemal od razu po przyjeździe do stolicy popadł też w ostry konflikt z generałem Chłopickim. Początkowo popierał gen. Skrzyneckiego, ale gdy ten został dyktatorem, skłócił się równiez z nim.
- Było w nim dużo warcholstwa - oceniał redaktor Andrzej Tokarczyk, który w audycji Andrzeja Sowy był oskarżycielem Krukowieckiego.
Nigdy formalnie nie został wodzem naczelnym, tę funkcję sprawował gen. Kazimierz Małachowski. Był jednak w sierpniu i wrześniu 1831 roku premierem Rządu Narodowego i również władza wojskowa spoczywała w jego rękach.
W tym czasie istniała już poważna groźba upadku powstania listopadowego. Wojska carskie pod wodzą feldmarszałka Iwana Paskiewicza parły na Warszawę. Krukowiecki zdecydował się prowadzić rokowania z Rosjanami.
- Był rzecznikiem planu, ażeby na mocy rokowań, układów, a nawet kapitulacji utargować status quo sprzed 29 listopada, chciał włączenia obwodu białostockiego do Królestwa – wyjaśniał redaktor Andrzej Tokarczyk.
Krukowieckiego oskarżono o nieodpowiednie przygotowanie stolicy do obrony. W rzeczy samej: generał większość wojsk wycofał na Pragę, nie wierząc w możliwość zwycięstwa.
- Bitwę warszawską 1831 roku rozegrał haniebnie - mówił red. Andrzej Tokarczyk.
- Czy jest sens pozostawiać jedynie kamienie i trupy? - bronił generała dr Jan Sałkowski.
Po zajęciu stolicy Krukowiecki został pojmany i skazany przez cara na zesłanie. Po powrocie na ziemie polskie osiadł w rodzinnym majątku żony i zajął się spisywaniem pamiętników.
Źródło: Polskie Radio/Bartłomiej Makowski