Wikileaks opublikuje dokumenty o Hillary Clinton. Czy to pogrąży kandydatkę Demokratów?

Julian Assange - założyciel demaskatorskiego portalu Wikileaks - oświadczył, że przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA portal opublikuje "nowe ważne dokumenty" dotyczące kandydatki Demokratów w tych wyborach Hillary Clinton.

2016-08-25, 15:55

Wikileaks opublikuje dokumenty o Hillary Clinton. Czy to pogrąży kandydatkę Demokratów?
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: twitter

W wyemitowanym w środę wieczorem wywiadzie dla telewizji Fox News Assange powiedział, że portal Wikilekas analizuje obecnie tysiące stron dokumentów.

–Myślę, że są istotne. Wszystko zależy od tego, jaka będzie reakcja opinii publicznej i mediów – mówił Assange zapytany o to, czy informacje te mogą mieć wpływ na wynik głosowania.



Część dokumentów - jak mówił - pochodzi z różnych instytucji związanych z kampanią wyborczą w USA i mówi o sprawach "dość niespodziewanych, całkiem interesujących, niektóre z nich nawet są zabawne".

Materiały te "z pewnością" zostaną opublikowane przed wyborami przewidzianymi na 8 listopada - zapewnił Assange, który od połowy 2012 roku przebywa w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, by uniknąć ekstradycji do Szwecji, gdzie jest oskarżony o gwałt.

To Wikileaks ujawniło poufne e-maile Clinton i jej sztabu

Pod koniec lipca, tuż przed konwencją Partii Demokratycznej, podczas której formalnie nominowano Clinton jako kandydatkę ugrupowania na prezydenta, Wikileaks opublikował ok. 20 tys. e-maili polityków tej formacji. W związku z tą sprawą FBI wszczęło dochodzenie w sprawie włamania hakerów na serwery Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC). Według "Washington Post" e-maile pokazują, iż działacze formalnie bezstronnej DNC w rzeczywistości pomagali Clinton w prawyborach, w których rywalizowała ona z senatorem Berniem Sandersem. W wyniku afery przewodnicząca DNC Debbie Wasserman zrezygnowała ze swojej funkcji.

Szef kampanii Clinton, Robby Mook, o włamanie na serwery DNC oskarżył rząd Rosji. Mówił, że według niektórych ekspertów celem Rosjan było wsparcie konkurenta Clinton w wyścigu prezydenckim - Donalda Trumpa. Możliwości tej nie wykluczył także prezydent USA Barack Obama. Moskwa odpiera te zarzuty, a Assange odmówił ujawnienia, w jaki sposób Wikileaks wszedł w posiadanie opublikowanych e-maili.

REKLAMA

PAP/dad

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej