Katastrofa lotnicza pod Zawoją do dziś niewyjaśniona

Do wypadku samolotu pasażerskiego An-24 doszło 2 kwietnia 1969 roku niedaleko miejscowości Zawoja w Beskidach. Zginęły wtedy 53 osoby. Władze PRL nie podały przyczyn katastrofy. 

2025-04-02, 06:05

Katastrofa lotnicza pod Zawoją do dziś niewyjaśniona
Na zdjęciu szczątki samolotu An-24, który 2 kwietnia 1969 roku rozbił się na stoku Policy w Paśmie Babiogórskim na terenie Zawoi.Foto: PAP/Jan Olszewski

Samolot LOT wystartował zgodnie z planem z lotniska Warszawa-Okęcie o godz. 15:20. Za sterami maszyny siedział Czesław Doliński, pilot z dwudziestoletnim doświadczeniem. Po 55 minutach lotu miał wylądować na krakowskim lotnisku Balice. W pewnym momencie zboczył z wytyczonej trasy. Skierował się w stronę południowej granicy Polski i zniknął z radarów. Rozbił się w Beskidach na szczycie Polica niedaleko miejscowości Zawoja na zalesionym terenie. 

Zginęły 53 osoby - 47 pasażerów i 6 członków załogi. Na pokładzie samolotu był m.in. wybitny językoznawca Zenon Klemensiewicz. 

Na poszukiwanie rozbitego samolotu wyruszyli milicjanci, którym przez dwa dni w wywożeniu zwłok z miejsca wypadku pomagali ratownicy GOPR. 

W oficjalnym komunikacie Głównej Komisji Badania Wypadków Lotniczych pojawiły się informacje, że jedną z prawdopodobnych przyczyn wypadku była utrata orientacji w terenie przez załogę.

REKLAMA

Komisja stwierdziła, że powodem katastrofy najprawdopodobniej były błędy w pracy kontrolerów z lotniska Kraków-Balice, którzy nie zostali odpowiednio wyszkoleni. Prokuratura postawiła zarzuty nieumyślnego spowodowania katastrofy lotniczej trzem kontrolerom. Do procesu nie doszło. Objęła ich amnestia z 22 lipca 1969 roku. 

Po katastrofie - jednej z największych w historii polskiego lotnictwa - powstało wiele spekulacji i domysłów. Wskazywano na zły stan zdrowia pilota Czesława Dolińskiego. Podobno w dniu feralnego lotu miał skarżyć się na różne dolegliwości. Sekcja zwłok wykazała obecność blizn zawałowych na sercu. Jeden z ekspertów badających sprawę miał wykazać, że kapitan żył jeszcze w chwili wypadku. 

Pojawiły się sugestie o planowaniu ucieczki z Polski przez któregoś z członków załogi lub pasażerów. Jako dowód podawano nastawienie jednego z urządzeń pokładowych na radiolatarnię lotniska w... Wiedniu. 

REKLAMA

Źródło: Polskie Radio/seb/im

Źródła: Portal dlapilota.pl, Gazeta Krakowska 2.04.2014, Marek Bartosik i Karolina Gawlik: "Katastrofa pod Zawoją: 45 lat po tragedii wątpliwości pozostały", Wikipedia hasło: Katastrofa lotnicza na Policy.

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej