Boris Johnson mówi "nie" nowemu referendum w Szkocji
Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wykluczył w niedzielę zgodę na przeprowadzenie drugiego referendum w sprawie niepodległości Szkocji, czego domaga się Szkocka Partia Narodowa (SNP).
2019-11-03, 17:10
Powiązany Artykuł
Premier Szkocji wzywa do niepodległości. Chce referendum
- Nie sądzę, aby ludzie w tym kraju uważali, że referenda są bardzo dobre dla harmonii. W 2014 r. mieliśmy jedno. W 2014 r. Brytyjczykom, mieszkańcom Szkocji, powiedziano, że to jednorazowe wydarzenie - mówił Johnson w rozmowie ze stacją Sky News.
[ZOBACZ W PR24] >>> Wielka Brytania: Boris Johnson wygwizdany w Szkocji w związku z obawami o brexit
Zapytany, czy jeśli do niego jako premiera wpłynie wniosek o zgodę na przeprowadzenie kolejnego plebiscytu w Szkocji, wyrazi na to zgodę, odparł: "Nie, nie chcę jeszcze jednego. Nie widzę żadnego powodu, by wobec takich zapewnień (że to jednorazowe wydarzenie) do tego wracać".
Powiązany Artykuł
Lider Partii Brexitu nie wystartuje w wyborach. "Będę wspierał 600 kandydatów"
Premier Szkocji wzywa do niepodległości
Szefowa autonomicznego rządu szkockiego i liderka SNP Nicola Sturgeon zapowiedziała w tym tygodniu, że w ciągu kilku dni po zaplanowanych na 12 grudnia wyborach do brytyjskiej Izby Gmin złoży na ręce rządu w Londynie formalny wniosek o zgodę na przeprowadzenie w nowego referendum niepodległościowego w Szkocji. SNP chce, by odbyło się ono w drugiej połowie 2020 r.
REKLAMA
Odnosząc się do słów Johnsona, Sturgeon oceniła, że stanowisko brytyjskiego premiera jest "nie do uzasadnienia i z pewnością nie jest demokratyczne".
- Wszyscy w Szkocji wiedzą, że odbędzie się kolejne referendum w sprawie niepodległości i jeśli SNP wygra te wybory, będzie to jasny sygnał, że chcemy wziąć naszą przyszłość we własne ręce, a nie pozwalać Borisowi Johnsonowi nadal narzucać nam przyszłość - powiedziała.
Powiązany Artykuł
Ekspert o wyborach w Wielkiej Brytanii: grudniowy termin uderzy we frekwencję
Opozycja: nie będziemy blokować referendum, jeśli...
Z kolei opozycyjna Partia Pracy oświadczyła, że chce, by Szkocja pozostała w składzie Wielkiej Brytanii, ale nie będzie blokować referendum, jeśli szkocki rząd będzie je forsował po wyborach do szkockiego parlamentu w 2021 r.
- Ostatecznie, jeśli po następnych szkockich wyborach rząd szkocki stwierdzi, że chce przeprowadzić kolejne referendum i przeprowadzi proces legislacyjny, aby to umożliwić, to jako rząd nie stanęlibyśmy na przeszkodzie - powiedziała należąca do laburzystowskiego gabinetu cieni Rebecca Long-Bailey.
Zgodnie z obowiązującym prawem, aby legalnie przeprowadzić referendum w sprawie niepodległości, rząd Szkocji musi uzyskać zgodę władz w Londynie.
W 2014 r. za pozostaniem Szkocji w składzie Zjednoczonego Królestwa opowiedziało się 55 proc. głosujących. Według większości ostatnich sondaży przewagę nadal mają przeciwnicy secesji, choć jest ona mniejsza niż była w referendum.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński / kstar
REKLAMA