"Władzom komunistycznym chodziło o fizyczną likwidację przeciwników politycznych"
- Procesy pokazowe miały dla władz komunistycznych jasno określony cel. Miały przekonać, że ci, którzy stają przed sądem, są wrogami ludu, są bandytami, są kryminalistami - mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk w rozmowie z Portalem Polskiego Radia w 2014 roku.
2025-03-01, 07:50
Procesy pokazowe członków antykomunistycznego podziemia były esencją nienawiści, zakłamania i propagandy władz PRL wobec tych, którzy zdecydowali się zbrojnie walczyć z prosowieckim porządkiem w Polsce. Pod hasłem band dywersyjnych sądzono byłych członków AK i ich następców. Pozbawieni możliwości obrony, fałszywie oskarżani o zdradę – byli skazywani na śmierć lub długoletnie więzienie.
Pamięć o nich na wiele lat wymazano z oficjalnej historii. W archiwach Polskiego Radia zachowały się nagrania, które pozostają świadectwem hańby ówczesnego wymiaru sprawiedliwości.
- Po II wojnie światowej system sądowniczy ustawiony był tak, żeby zlikwidować domniemanych wrogów komunizmu. Chodziło o fizyczną likwidację przeciwników politycznych, w tym żołnierzy niezłomnych - wyjaśniał prof. Szwagrzyk.
1 marca 1951 roku w więzieniu na warszawskim Mokotowie, po pokazowym procesie, władze komunistyczne rozstrzelały siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Śmierć ponieśli: Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Batory i Karol Chmiel.
Rocznica tej zbrodni obchodzona jest od 2011 roku jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Powiązany Artykuł
Żołnierze Wyklęci - zobacz serwis historyczny
Źródło: Polskie Radio/im