Premier odniósł się do ustawy medialnej. Podał przykład jednego kraju
Premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do spornej nowelizacji tzw. ustawy medialnej, przywołał przykład Danii, która - jak mówił - przyjęła ustawę, w wyniku której to od duńskiego regulatora i rządu zależy, "czy jakiś podmiot z Polski będzie mógł kupić podmiot w Danii".
2021-08-12, 17:24
Reasumpcja
Powiązany Artykuł
Reakcja Blinkena ws. ustawy medialnej i zmiany w k.p.a. Premier zaprasza do przeanalizowania przepisów
- Na skutek pewnego zamieszania doszło do reasumpcji, czyli po prostu ponownego głosowania - każdy mógł zagłosować, jak chce, a ten, kto się pomylił, miał prawo zagłosować inaczej. To przecież normalne prawo w demokracji - powiedział premier Mateusz Morawiecki, pytany o wczorajszą decyzję marszałek Sejmu Elżbiety Witek, by poddać pod głosowanie wniosek o reasumpcję głosowania nad wnioskiem o odłożenie obrad do września, który złożyła, i w pierwszym głosowaniu wygrała, opozycja.
- Jest to nie tylko niepoważne, nie tylko wbrew zasadom i regulaminowi, ale także zaprzeczenie tego, co oni bardzo często robili. Najlepiej przypomnieć głosowanie związane z posłem PO, panem Stanisławem Gawłowskim. Otóż wtedy siedmiu byłych marszałków (Sejmu), w tym pani Ewa Kopacz, pan Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski i paru innych podpisało się pod listem, że reasumpcja jest jak najbardziej możliwa, wskazana, że reasumpcja jest po prostu prawem. Przytaczali wtedy różne przepisy, pokazywali, że to jest zgodne z regulaminem, i jakoś tak wtedy, kiedy ich to dotyczyło, wszystko był zgodnie z przepisami - powiedział, odnosząc się do protestów i zarzutów opozycji o złamanie w środę przez Witek regulaminu Sejmu.
Oświadczenie z 2018 r.
Powiązany Artykuł
Szef amerykańskiej dyplomacji jest zaniepokojony ustawami przyjętymi przez Sejm
W środę wieczorem wicerzecznik PiS Radosław Fogiel i Joanna Lichocka przypomnieli oświadczenie siedmiorga byłych marszałków Sejmu z maja 2018 r., w którym wyrażali oburzenie wobec braku głosowania wniosku o reasumpcję w sprawie posła PO Stanisława Gawłowskiego, podejrzanego o korupcję. Sejm zgodę na zatrzymanie i tymczasowy areszt dla polityka PO wydał 12 kwietnia 2018 r. Posłowie Platformy złożyli wówczas wniosek o reasumpcję głosowania w tej sprawie. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński reasumpcji jednak nie przeprowadził.
6 maja 2018 r. w "Dzienniku Gazety Prawnej" ukazało się oświadczenie siedmiorga b. marszałków Sejmu. "Przyjmujemy z oburzeniem fakt, że marszałek Sejmu nie poddał pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania ws. wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego" - napisano. Podpisali się: Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski. 15 kwietnia 2018 decyzją sądu w Szczecinie Gawłowski został aresztowany.
REKLAMA
- Atak na posła Sośnierza pod Sejmem. Polityk PO drwiła w sieci
- "Odczłowieczanie przeciwników politycznych". Tekieli o ataku na Sośnierza
- "To była pomyłka". Paweł Kukiz o głosowaniu w sprawie ustawy medialnej
Poprawka PSL
W kontekście przyjętej w środę przez Sejm nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji premier był pytany w czwartek w Staryni o zgłoszoną przez PSL poprawkę do tej noweli, która umożliwiałaby inwestowanie w polskie media również firmom pochodzącym z państw NATO. Poprawka została jednak odrzucona.
Szef rządu zaznaczył, że "co innego sojusz militarny, a co innego wspólne prawodawstwo". - Proszę zobaczyć na kraje będące państwami członkowskimi NATO. Myślę, że każdy, jak się zastanowi nad tymi krajami, dojdzie do wniosku, że czym innym jest sojusz militarny, wojskowy, a czym innym jest wspólne prawodawstwo i wspólny obszar gospodarczy - stwierdził.
Powiązany Artykuł
Sejm przyjął nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji
"Mamy swoje przepisy"
- Polska jest członkiem Unii Europejskiej i tzw. Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Posługujemy się tymi samymi przepisami prawnymi, działamy w podobnym, jednolitym właściwie porządku prawnym, gospodarczym, dotyczącym swobody przepływu kapitału, swobody lokowania przedsiębiorstw, swobody nabywania części udziałów. W związku z tym mamy swoje przepisy - podkreślił.
REKLAMA
Dodał, że "trzeba powiedzieć, że na przykład francuskie czy niemieckie przepisy i tak ograniczają bardzo zasadniczo możliwość nabycia mediów bądź przedsiębiorstw z niektórych innych branż". - Wystarczy popatrzeć na rzeczywistość wokół nas i łatwo skonstatować, że doszliśmy do wniosku, że przepisy, które zresztą obowiązywały już wcześniej, były na tyle nieprecyzyjne, że właśnie ktoś z jakiegoś kraju arabskiego czy prowadzącego narkobiznes mógłby przyjść do Polski i kupić sobie media bez ingerencji polskiego regulatora. Poważne państwo tak nie postępuje - podkreślił premier.
Polityk przywołał przy tym przykład Danii, która - jak mówił - parę tygodni temu przyjęła ustawę, w wyniku której to od duńskiego regulatora, od duńskiego rządu zależy, "czy jakiś podmiot z Polski będzie mógł kupić podmiot w Danii". - I to robi Dania, która jest członkiem Unii Europejskiej - podkreślał premier.
dz
REKLAMA