Czterodniowy tydzień pracy. Ekspert: dla polskiej gospodarki byłaby to katastrofa

    2022-07-12, 10:34

    Czterodniowy tydzień pracy. Ekspert: dla polskiej gospodarki byłaby to katastrofa
    Wsparcie udzielone na podstawie podpisanych umów przyznano 15 firmom z zaawansowanych i innowacyjnych branż m.in. automotive, telekomunikacyjna i spożywcza.Foto: thirawatana phaisalratana/Shutterstock

    - Nie można odrzucić wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy, nie może on jednak podwyższyć kosztów pracy i musi być bezpieczny dla gospodarki - ocenia doradca zarządu Konfederacji Lewiatan prof. Jacek Męcina. Z kolei dla prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka, wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy jest pomysłem szkodliwym i infantylnym.

    W sobotę w Szczecinie szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że partia do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu na czterodniowy tydzień pracy. Tusk zaznaczył, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymusza dostosowanie się do nowych trendów.

    Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania - skracanie dnia pracy lub całego tygodnia, choć mówi się raczej o czterodniowym tygodniu pracy.

    "Oderwane od rzeczywistości postulaty"

    - Ten pomysł jest szkodliwy, infantylny. Mam nadzieję, że w rozsądnej perspektywie nie dojdzie do skutku - ocenił prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

    Jego zdaniem ta propozycja jest sformułowana w odwrocie do rzeczywistości.

    - Polska jest na tle świata dość bogatym krajem; natomiast na tle Europy już takim nie jest - wskazał.

    W ocenie Cezarego Kaźmierczaka, część polskich polityków, nie tylko z PO, ale z różnych innych partii, zachowuje się jakbyśmy byli drugą Szwajcarią i zgłasza jakiejś "kompletnie oderwane od rzeczywistości postulaty - tak, jak i ten".

    - Póki co Polska ma niecałe 60 proc. PKB per capita Niemiec. Niemcy są od Polski półtora raza bardziej wydajne; mają też wyższą produktywność. Jeżeli mamy ich dalej skutecznie gonić, jak gonimy od 30 lat, i osiągnąć poziom życia tych bogatych krajów zachodnich, mamy nie tylko mniej pracować, ale więcej, żeby się z nimi zrównać - powiedział.

    Jak dodał, czterodniowy tydzień pracy "dla polskiej gospodarki byłaby to katastrofa".



    "Czas eksperymentowania może okazać się trudny"

    - W dłuższej perspektywie nie można odrzucić wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy. Wcześniej trzeba jednak przeanalizować warunki jego wdrożenia, tak aby nie podwyższył kosztów pracy i był bezpieczny dla gospodarki. Czterodniowy tydzień pracy wiązałby się jednak z obniżeniem wynagrodzeń i zmniejszeniem liczby pracowników - stwierdził z kolei doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan prof. Jacek Męcina.

    Zaznaczył, że idea nie jest nowa, bo w przestrzeni publicznej nie tylko pojawia się coraz częściej, ale i są pierwsze pojedyncze rozwiązania w tym zakresie.

    - Dziś pracownicy i pracodawcy boją się o swoją przyszłość i czas eksperymentowania może okazać się trudny. Dalsza przyszłość należy jednak do czterodniowego tygodnia pracy, ale pod warunkiem, że gruntownie przeanalizujemy koszty i warunki wprowadzenia takiego rozwiązania - zwrócił uwagę Jacek Męcina.

    Jego zdaniem, proste ograniczenie tygodnia pracy z 5 do 4 dni (z 40 do 32 godzin w tygodniu) oznacza, że co do zasady zmniejsza się produktywność, a zatem płace pracowników powinny się zmniejszyć o około 20 proc.

    - Doświadczenia francuskie z końca lat 80. ubiegłego wieku pokazały, że redukcja czasu pracy wcale nie była kompensowana wzrostem wydajności, a na przerzucanie kosztów takiego rozwiązania na pracodawców nie może być zgody - podkreślił ekspert.

    Dodał jednak, że warto już dziś podjąć debatę i eksperymenty w zakresie ograniczania tygodnia pracy, czy potrzebnych do tego nakładów.


    Kluczem jest wzrost wydajności pracy

    Jak pisze "Rzeczpospolita", taka obietnica na pewno może spodobać się wyborcom, bo wszystkie analizy pokazują, że dla Polaków skrócenie pracy do czterech dni to tzw. bonus wszech czasów. Przy założeniu oczywiście, że mielibyśmy pracować 32 godziny w tygodniu (osiem godzin dziennie), a dostawać takie samo wynagrodzenie jak przy 40 godzinach tygodniowo.

    "Z badania firmy Hays wynika, że taki model pracy poparliby niemal wszyscy Polacy (dokładniej 96 proc. respondentów). Natomiast model, w którym pracujemy osiem godzin przez cztery dni w tygodniu, ale dostajemy za to jedynie 80 proc. wcześniejszych zarobków popiera tylko 19 proc. badanych" - informuje dziennik.

    Eksperci uważają, że kluczem do skrócenia czasu pracy i utrzymanie wynagrodzeń jest wzrost wydajności pracy - tak, by można było wytworzyć taką samą wartość produktów czy usług przy mniejszym nakładzie godzin pracy.

    - A do tego jest potrzebny postęp w automatyzacji, robotyzacji, zastosowaniu nowych technologii, sztucznej inteligencji itp. Polska ma tu niestety jeszcze wiele do zrobienia - powiedział dla gazety Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

    PR24.pl, PAP, DoS

    Polecane

    Wróć do strony głównej

    Najnowsze: