Przymusowa mobilizacja na okupowanych terytoriach Ukrainy. Wojska Putina niszczą paszporty cywilów

Rosyjscy wojskowi, którzy w samozwańczej Ługańskiej Republice Ludowej (ŁRL) przeprowadzają przymusową mobilizację na wojnę z Ukrainą, niszczą paszporty mieszkańców siłą wcielanych do armii - poinformował lojalny wobec Kijowa szef władz obwodu Serhij Hajdaj.

2022-08-23, 10:16

Przymusowa mobilizacja na okupowanych terytoriach Ukrainy. Wojska Putina niszczą paszporty cywilów
Władze obwodu ługańskiego: rosyjscy okupanci niszczą paszporty mieszkańców podczas przymusowej mobilizacji. Foto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

Gubernator oznajmił, że takie sytuacje zostały zgłoszone przez mieszkańców miasta Dołżańsk we wschodniej części ŁRL, w pobliżu granicy z Rosją.

"Jeśli podczas łapanki mężczyzna próbuje pokazać jakiekolwiek dokumenty, np. (zaświadczenie) o odroczeniu służby wojskowej, są one darte na miejscu (przez Rosjan - przypis red.). Niekiedy to samo dzieje się również z paszportami. Wróg przyznaje w ten sposób, że w ciągu ostatniego miesiąca nie zdołał przeprowadzić frontalnego natarcia. (...) Dlatego (agresorzy - przypis red.) starają się w nielegalny sposób odzyskać zdolność bojową i nie dopuścić do ukraińskiej kontrofensywy" - napisał Serhij Hajdaj. 

Ługańsk. Przymusowa mobilizacja

W minionych tygodniach lojalne wobec Kijowa władze Ługańszczyzny informowały, że na terenie samozwańczej ŁRL, a także na zajętych wiosną i wczesnym latem terytoriach obwodu ługańskiego trwa przymusowa mobilizacja na wojnę z Ukrainą. Do walki posyłani są wszyscy mężczyźni do 65. roku życia, w tym górnicy, cieszący się dotąd statusem chronionej grupy zawodowej, oraz osoby z grup inwalidzkich.

W poniedziałek Serhij Hajdaj oznajmił, że agresorzy uprowadzają na Ługańszczyźnie nieletnich w wieku 14-18 lat, a następnie stawiają ich bliskim ultimatum: do wojska muszą pójść albo schwytani nastolatkowie, albo ktoś z opiekujących się nimi mężczyzn, np. ojciec lub brat.

REKLAMA

Od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pojawiają się liczne doniesienia o słabym wyszkoleniu, przestarzałym ekwipunku i bardzo niskim morale żołnierzy z tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, którzy zazwyczaj trafiają na pierwszą linię frontu i masowo tam giną. 

Czytaj więcej:

Zobacz także: Szymon Szynkowski vel Sęk w Programie 3 Polskiego Radia

nj

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej