Prapradziadek kładki nad Wisłą. 452 lata temu otwarto pierwszy most w Warszawie
Przeprawa spinająca ze sobą dwa brzegi nieokiełznanej dotąd rzeki była nie tylko dużym wyczynem inżynieryjnym, ale też namacalnym dowodem rodzącej się nowej ideologii politycznej zjednoczonego państwa polsko-litewskiego. Otwarcie mostu na Wiśle 5 kwietnia 1573 roku było nie lada wydarzeniem, skoro strofy poświęcił mu sam Jan Kochanowski.

Bartłomiej Makowski
2025-04-05, 09:04
Najważniejszy most Rzeczpospolitej
Budowa mostu wiąże się ze znaczącym wzrostem roli Warszawy w drugiej połowie XVI wieku. Na mocy postanowień unii lubelskiej miasto położone w połowie drogi między Krakowem i Wilnem stało się miejscem obrad sejmu walnego Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zatem przynajmniej co dwa lata Warszawa przeżywała napływ szlachty z obszaru całego państwa. Przybywali też posłowie i senatorowie ze wschodu, od strony dzisiejszej Pragi. Palącą potrzebą stało się zapewnienie im możliwości sprawnego przedostania się na drugi brzeg Wisły, gdzie odbywały się sejmy.
Inicjatorem budowy przeprawy był król Zygmunt August. Pierwsze pale wbito w dno rzeki 25 czerwca 1567 roku, dwa lata przed podpisaniem aktu unii lubelskiej, ale idea wybudowania przeprawy przez Wisłę musiała zrodzić się w umyśle monarchy o wiele wcześniej. Świadczy o tym fakt, że już w 1549 roku król "znacjonalizował" monopol na przeprawianie ludzi przez Wisłę w Warszawie, wykupując to prawo od pisarza ziemi warszawskiej Stanisława Jeżowskiego. Władca nie dożył ukończenia mostu, zmarł rok przed otwarciem przeprawy. Ostatniemu etapowi prac patronowała jego siostra Anna Jagiellonka i to ona w dużej mierze pokryła koszty budowy.

Most był swoistym pomnikiem, jaki największemu osiągnięciu swojego życia - idei połączenia w jedno dwóch organizmów państwowych - wystawił ostatni Jagiellon na polskim tronie. Zauważył to już Jan Kochanowski. Poeta poświęcił przeprawie kilka fraszek, w jednej z nich czytamy:
To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne
REKLAMA
Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne,
A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,
Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,
Wisłę, która nie zawżdy przewoźnika słucha,
REKLAMA
Mostem spętał; bród wielki, ale droga sucha.
Imponująca konstrukcja
Konstrukcja faktycznie była jak na owe czasy imponująca. Zaprojektowany przez mistrza Erazma z Zakroczymia most miał 500 metrów długości (1150 stóp) i 6 metrów szerokości. Wznosił się na kilkunastu podporach wykonanych z belek drewna dębowego wbitych w dno rzeki przy pomocy potężnych pływających kafarów, do których uniesienia potrzeba było ponoć 100 ludzi. 18 przęseł mostu miało charakter stały, zaś pięć środkowych unosiło się na łodziach, co pozwalało na otwarcie mostu i przepuszczenie łodzi udających się dalej w dół rzeki.
- Most rozpoczynał się tam, gdzie dziś biegnie ulica Mostowa. Budynek dzisiejszego Teatru Prochownia to nic innego jak murowana wieża mostowa. Budynek ten miał chronić miasto przed most przed miastem. Chodziło o to, by w przypadku pożaru – a zdarzały się one w dawnych czasach często – nie doszło do rozprzestrzenia się ognia - wyjaśniał inż. Jerzy Jasiuk, był dyrektor Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie, w audycji Niny Lewickiej z cyklu "Poczet inżynierów polskich".
Posłuchaj
REKLAMA
Przejazd mostem początkowo był darmowy, ale wkrótce król Stefan Batory wprowadził niewielką opłatę mostową, która miała pokrywać koszty jego naprawy. A te były niemałe, bo konstrukcja – mimo zastosowanych żelaznych wzmocnień – niemal co roku uszkadzana była w okresie roztopów przez kry.

A naprawy były potrzebne, bo most okazał się kluczowy dla sprawnego organizowania sejmów. Przeprawa znacznie ułatwiła gromadzenie się szlachty i stała się jedną z najważniejszych arterii Warszawy.
- Istniał przepis "ruchu drogowego" zabraniający poruszania się po moście w określonych godzinach "pod prąd", ponieważ cały ruch miał się wówczas odbywać w kierunku pola elekcyjnego nad ranem i z pola elekcyjnego po południu - wskazywał historyk sztuki prof. Juliusz Chrościcki w audycji Elżbiety Kollat z cyklu "Sztuka bez ram".
Posłuchaj
REKLAMA
Most przetrwał do 1603 roku. Konstrukcja przegrała z niosącym kry nurtem rzeki. W jej miejsce ustawiano odtąd, w czasie elekcji królewskich i zbierania się sejmów, prowizoryczne przeprawy wsparte na łodziach.
Kolejny stały most w Warszawie wzniesiono dopiero w latach 1859-1864. Stalowy most Aleksandryjski, nazwany tak na cześć cara Aleksandra II mieszkańcy szybko przechrzcili nazywając go, od nazwiska konstruktora, mostem Kierbedzia.
Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA