"Nie spóźnijcie się". Dramatyczny apel prezydentki Gruzji
Po raz siódmy mieszkańcy Gruzji będą protestować w Tbilisi, aby zademonstrować poparcie dla procesu eurointegracji. Tymczasem prezydentka kraju apeluje do zagranicznych partnerów: "Reagujcie, zanim będzie za późno".
2024-12-04, 18:08
Zurabiszwili oświadczyła, że w kraju trwają represje. Wskazała, że polityczni liderzy są zabierani przez struktury siłowe, w siedzibach partii dochodzi do rewizji i konfiskat, przeszukiwane są też biura organizacji młodzieżowych. "Premier (Irakli Kobachidze) nazywa to »prewencją«" - dodała.
"Pilnie wzywam naszych partnerów i tych, którzy chcą zapobiec pogłębieniu się kryzysu i destabilizacji: to czas na silny nacisk na partię rządzącą, która spycha kraj na skraj przepaści! Nie spóźnijcie się!" - napisała w serwisie X prozachodnia liderka.
Prezydentka poinformowała też, że rządzące Gruzińskie Marzenie zamknęło sklepy sprzedające maski i gogle ochronne oraz kaski, pozbawiając pokojowych demonstrantów podstawowej ochrony. Według Zurabiszwili jest to jaskrawy przykład złamania prawa do protestu i atak na własność prywatną.
Kolejny dzień manifestacji w Gruzji
Na tbiliskiej alei Rustawelego pojawiają się znów demonstranci. Od 28 listopada Gruzini i Gruzinki gromadzą się pod parlamentem. Mają ze sobą gwizdki, kolorowe światła i fajerwerki. Tradycyjnie przynoszą też flagi Gruzji i Unii Europejskiej.
REKLAMA
Posłuchaj
Jak potoczy się dzisiejsza demonstracja? Nie wiadomo. Niemniej, kilka godzin wcześniej policja zatrzymała dwóch liderów opozycji i przeprowadziła rewizje w kilku biurach opozycyjnych partii. Ugrupowanie Niki Gwaramiji, który został zatrzymany, nazwało wydarzenia w Gruzji regularnymi represjami.
ms/Polskie Radio, PAP
REKLAMA
REKLAMA