Operacja polskiego lotnictwa. "Nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej"
Rosja dokonała w nocy z piątku na sobotę zmasowanego ataku na obwód dniepropietrowski. Atakowany był też obwód zaporoski. Zginęła co najmniej jedna osoba, 22 zostały ranne. Polska poderwała, aby zabezpieczały przygraniczne tereny. Po zakończeniu uderzeń rakietowych rosyjskiego lotnictwa samoloty wróciły do bazy. "Nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeń powietrznej" - czytamy w komunikacie wojska.
2025-08-30, 07:45
Rosja atakuje Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
"Ze względu na zakończenie uderzeń rakietowych rosyjskiego lotnictwa na terytorium Ukrainy, operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej zostało zakończone, a uruchomione siły i środki powróciły do standardowej działalności operacyjnej" - podało w sobotę przed godz. 8 Dowództwo Operacyjne.
Polskie myśliwce wspierały też szwedzkie maszyny JAS 39 Gripien stacjonujące w Malborgu oraz Królewskie Australijskie Siły Powietrzne, których samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-7 wspierał działania na terytorium Polski.
Obwód dniepropietrowski ostrzelany. Jedna osoba zginęła
W nocy Rosja przeprowadziła zmasowany atak na obwód dniepropietrowski na Ukrainie. "Obwód jest pod masowym atakiem. Słychać odgłosy eksplozji" - napisał gubernator Serhij Łysak w mediach społecznościowych. Zaapelował do mieszkańców, by się schronili. Do ataków doszło między innymi w Dnieprze i Pawłohradzie.
Pod zmasowanym atakiem Rosjan znalazło się także Zaporoże. Jak podał portal Ukrainska Prawda, powołując się na lokalne władze, w wyniku ataku na zginęła tam co najmniej jedna osoba, a 22 zostały ranne, w tym troje dzieci. Atak uszkodził 14 wielopiętrowych budynków i 40 prywatnych domów.
W sobotę rano alarm ogłoszono też w Kijowie. Siły Powietrzne Ukrainy ostrzegły przed możliwym atakiem dronowym.
Czytaj także:
Źródła: Polskie Radio/Ukrinform