Nowe ataki na cele w Rosji. Zełenski: duże straty Kremla
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiada kolejne ataki na cele w głębi Rosji. Ocenia też, że na froncie pod Pokrowskiem, gdzie Rosja skoncentrowała swoje siły, ponosi obecnie duże straty.
2025-08-31, 14:53
Kolejne ataki na cele w Rosji
Na platformie X prezydent napisał: "Będziemy kontynuować nasze aktywne działania dokładnie w taki sposób, jaki jest potrzebny dla obrony Ukrainy. Siły i zasoby są przygotowane. Zaplanowano również nowe głębokie uderzenia".
Zełenski ostrzegł także świat przed Rosją. - W tym tygodniu doszło do dwóch masowych ataków Rosji (na Ukrainę, red.) - absolutnie bezczelnych działań, poprzez które Rosja demonstruje, że bez presji ze strony świata nie będzie końca wojny. To wszystko są wyraźne sygnały dla Stanów Zjednoczonych, dla Europy i dla przywódców, którzy obecnie przebywają w Chinach i spotkają się z Putinem. Spodziewamy się, że na tych spotkaniach zostanie poruszona kwestia zawieszenia broni – zasygnalizowania gotowości Rosji do działań dyplomatycznych. Putin jedynie oszukuje przywódców i wciąga ich do swojego obozu. I odsuwa groźbę sankcji. Nic innego go nie interesuje. Ważne jest, abyśmy wspólnie naciskali na Rosję, by zakończyła tę wojnę - napisał.
W niedzielę 31 sierpnia w chińskim mieście Tiencin rozpocznie się dwudniowy szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Wezmą w nim udział obok przywódcy Chin Xi Jinpinga m.in. prezydent Rosji Władimir Putin, premier Indii Narendra Modi i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Na spotkaniu pojawią się też szefowie dziesięciu organizacji międzynarodowych, m.in. sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. W spotkaniu mają uczestniczyć przywódcy z ponad 20 państw. Będzie to największy szczyt w historii Szanghajskiej Organizacji Współpracy od czasu powstania w 2001 r. Szanghajska Organizacja Współpracy zrzesza m.in. Chiny, Rosję, Indie, Pakistan, Iran, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Białoruś. Są także dwa państwa ze statusem obserwatora i czternastu partnerów dialogu
Rosja ponosi duże straty
Zełenski napisał też, że siły rosyjskie skoncentrowały swe wysiłki w rejonie Pokrowska i ponoszą tam duże straty.
"Nasze jednostki nadal realizują swoje zadania w obwodzie donieckim i metodycznie niszczą okupanta. Na froncie, tylko w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku, Rosjanie stracili ponad 290 000 zabitych i ciężko rannych żołnierzy" - napisał prezydent Ukrainy.
- W związku z wynikami działań bojowych w tym tygodniu, chciałbym wyrazić uznanie 1., 33., 225. i 425. Pułkom Szturmowym; 79. i 82. Brygadzie Powietrzno-Desantowej; 92. Samodzielnej Brygadzie Szturmowej; 414. Samodzielnej Brygadzie Systemów Bezzałogowych; 14. Brygadzie Szybkiego Reagowania Gwardii Narodowej Ukrainy oraz jednostkom Sił Operacji Specjalnych - napisał prezydent Ukrainy.
Kampania Rosji bez efektów
W niedzielę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy ocenił na kanale w komunikatorze Telegram, że kolejna "sezonowa" kampania wojsk rosyjskich zakończyła się niczym. Było to nawiązanie do informacji, jakie szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow przekazał w sobotę o postępach armii rosyjskiej w wojnie z Ukrainą.
Rosyjska agresja w Donbasie trwa od 2014 roku. Po bezprawnym zaanektowaniu Krymu przez Rosję w marcu tegoż roku wspierane przez Moskwę formacje zbrojne proklamowały powstanie tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Od tamtej pory Rosja utrzymuje swoje wojska i struktury w znacznej części obwodów donieckiego i ługańskiego.
Inwazja rosyjska na Ukrainę trwa na pełną skalę od lutego 2022 roku.
Czytaj także:
- Andrij Parubij nie żyje. Szef MSZ zabrał głos. "Wstrząsająca wiadomość"
- "Zajęcie Donbasu w tym roku jest niemożliwe". Kijów reaguje na narrację Moskwy
- Spotkanie ponad 20 przywódców w Chinach. Władimir Putin jest już na miejscu
Źródło: PAP/IAR/X/PolskieRadio24.pl/agkm