Czerwona kartka dla Zajca. PZN stwierdził wprost: to koniec taryfy ulgowej

Timi Zajc zobaczył czerwoną kartkę w konkursie w Garmisch-Partenkirchen i pożegnał się z Turniejem Czterech Skoczni. Słoweńska gwiazda skoków narciarskich dwukrotnie nie przeszła kontroli kombinezonu, a głos w tej sprawie zabrali też przedstawiciele Polskiego Związku Narciarskiego.

2026-01-02, 07:52

Czerwona kartka dla Zajca. PZN stwierdził wprost: to koniec taryfy ulgowej
Timi Zajc zobaczył czerwoną kartkę w Turnieju Czterech Skoczni. Foto: PHILIPP GUELLAND/AFP/East News

Zajc zdyskwalifikowany w Turnieju Czterech Skoczni. Jest reakcja PZN

Pierwszy raz Timi Zajc został wykluczony z konkursu z powodu nieregulaminowego stroju już na otwarcie TCS w Oberstdorfie. Słoweniec stał już na podium konkursu - zajął drugiej miejsce za plecami swojego rodaka, rewelacyjnego Domena Prevca. Chwilę później Słoweńcy musieli przełknąć gorzką pigułkę. 

W Nowy Rok zawodnik ponownie wystartował w niezgodnym sprzęcie, a sędziowie nie mieli litości. Za pierwszym razem długość nogawek przekroczyła regulaminowe wymogi o trzy milimetry, za drugim zaś o cztery. Druga żółta kartka poskutkowała dyskwalifikacją.

Po ubiegłorocznych kontrowersjach z Norwegami w roli głównej FIS wprowadził system żółtych i czerwonych kartek dla tych skoczków, którzy naruszają przepisy. Widać, że nie było w tym przypadku taryfy ulgowej, na co zwrócił uwagę Rafał Kotczłonek zarządu PZN.

- Myślał, że drugi raz nie będą mieli odwagi go wykluczyć, a tu niespodzianka - skomentował działacz, który podkreślił, że obecne przepisy dotyczące sprzętu muszą być respektowane bez wyjątków. 

Turniej Czterech Skoczni bez Zajca. "Skończyła się taryfa ulgowa"

Kot zwrócił uwagę na postawę sędziów, którzy nie bali się podjąć decyzji o wykluczeniu jednej z gwiazd PŚ. Jego zdaniem wcześniejsze traktowanie czołówki świata z pobłażaniem było błędem i teraz musi nastąpić konsekwentne egzekwowanie zasad.

- Wcześniej można było odnieść wrażenie, że premiuje się system, w którym byli równi i równiejsi. Wszyscy pamiętamy poprzedni sezon. Na przykład Karl Geiger skakał w worku na ziemniaki. Teraz wysłano sygnał, że skończyła się taryfa ulgowa dla czołówki światowej. Z niecierpliwością wyczekiwaliśmy, aż tak się stanie - stwierdził w rozmowie z WP SportoweFakty.

Teraz skoczkowie startujący w Turnieju Czterech Skoczni przenoszą się do Austrii, do Innsbrucku - 3 stycznia będą miały miejsce treningi i kwalifikacje, dzień później odbędzie się konkurs. Turniej Czterech Skoczni otwiera czas wielkich imprez w tym sezonie Pucharu Świata. Później skoczkowie zmierzą się w MŚ w lotach, by udać się na Zimowe Igrzyska Olimpijskie do Włoch.

Czytaj więcej:

Źródło: PolskieRadio24.pl/ps

Polecane

Wróć do strony głównej