Trump wskazał warunki. Wtedy żołnierze USA opuszczą Wenezuelę
Prezydent USA Donald Trump powiedział dziennikowi "New York Post", że stacjonowanie sił USA w Wenezueli nie będzie konieczne, jeśli wiceprezydent Delcy Rodriguez będzie "robić to, co chce Ameryka". Poinformował też, że w ataku na Wenezuelę zginęło wielu Kubańczyków chroniących Nicolasa Maduro.
2026-01-04, 08:05
Trump stawia warunki: wtedy nie będzie wojsk w Wenezueli
Prezydent USA wyjaśnił w wywiadzie dla konserwatywnego tabloidu swoje słowa z konferencji prasowej, podczas której sugerował, że wojska USA będą stacjonować w Wenezueli, by zapewnić zapowiadane przez Trumpa rządy USA w Wenezueli.
- Nie, jeśli wiceprezydentka zrobi to, czego chcemy, nie będziemy musieli tego robić - oznajmił, odnosząc się do zastępczyni Maduro Delcy Rodriguez.
Sama Rodriguez wystąpiła w sobotę w wenezuelskiej telewizji, potępiając działania USA, twierdząc, że prawowitym prezydentem pozostaje Nicolas Maduro oraz domagając się powrotu porwanego przywódcy do kraju. Jednocześnie zadeklarowała, że Wenezuela chce "opartych na szacunku" relacji z USA, deklarując, że nie będzie niczyją kolonią.
Trump po słowie z zastępczynią Maduro. "Rozumie sytuację"
Trump powiedział "NYP", że przedstawiciele administracji Trumpa odbyli z Rodriguez wiele rozmów i ona "rozumie" sytuację. Zadeklarował jednak, że w razie zmiany zdania, USA są gotowe uruchomić drugą falę uderzeń na Wenezuelę.
Kubańczycy chronili Maduro? "To nie był dobry ruch"
Prezydent USA ujawnił też po raz pierwszy, że w wyniku ataku na "fortecę" Maduro zginęli chroniący go Kubańczycy. - Wiesz, wielu Kubańczyków straciło życie wczoraj w nocy. Wiedziałeś o tym? Wielu Kubańczyków straciło życie. Chronili Maduro. To nie był dobry ruch - powiedział Trump. Przyznał jednak, że nie zna dokładnej liczby ofiar śmiertelnych wśród kubańskich i wenezuelskich sił zbrojnych.
- Maduro w czarnym dresie i pod eskortą. Trafił do aresztu federalnego
- Atak na Wenezuelę. "New York Times": zginęło co najmniej 40 osób
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl