Eksperci: USA mogły złamać Kartę ONZ atakiem na Wenezuelę
Eksperci z zakresu prawa międzynarodowego mają poważne wątpliwości dotyczące legalności ataku USA na Wenezuelę. Wskazują przede wszystkim na Kartę Narodów Zjednoczonych. Ich zdaniem jednak Stany Zjednoczone mogą powoływać się na działanie w samoobronie.
2026-01-04, 16:43
Karta Narodów Zjednoczonych złamana?
- Dokonując ataku na Wenezuelę, Stany Zjednoczone najprawdopodobniej naruszyły postanowienia Karty Narodów Zjednoczonych - podkreślili eksperci cytowani przez brytyjski dziennik "The Guardian".
Były prezes Specjalnego Trybunału ONZ ds. Sierra Leone i prawnik Geoffrey Robertson stwierdził bez wątpliwości, że Karta Narodów Zjednoczonych została złamana. - USA naruszyły Kartę Narodów Zjednoczonych. (…) Dopuściły się agresji, którą trybunał w Norymberdze określił jako zbrodnię najwyższą, najgorszą ze wszystkich - mówił.
Jego zdaniem chodzi przede wszystkim o art. 2 omawianego dokumentu. Stanowi on, że spory pomiędzy krajami muszą być rozwiązywane na drodze pokojowej. Ponadto państwa powinny szanować suwerenność innych.
Stany Zjednoczone działały w samoobronie?
Według ekspertki ds. prawa międzynarodowego Susan Breau, atak mógłby zostać uznany za legalny tylko w jednym przypadku - gdyby Stany Zjednoczone działały w oparciu o rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ lub w samoobronie. Na żaden z tych scenariuszy - w jej ocenie - nie ma obecnie dowodów.
Zresztą Geoffrey Robertson dodał, że "nikt nie sugerował, by armia Wenezueli zamierzała zaatakować Stany Zjednoczone". Susan Breau wskazała natomiast, że USA może powoływać się na przeciwdziałanie domniemanemu zagrożeniu ze strony "organizacji narkoterrorystycznej" w Wenezueli. Na jej czele - w ocenie Donalda Trumpa - stał prezydent kraju Nicolas Maduro.
Jednak również ta hipoteza jest wątpliwa. Przez kilka miesięcy amerykańskie wojsko zwalczało przemyt w rejonie Morza Karaibskiego, argumentując to zagrożeniem dla suwerenności USA. Badania ekspertów wykazały, że nie ma nawet jednoznacznych dowodów na to, aby pochodzili oni z Wenezueli, "nie mówiąc już o tym, że Maduro nimi w jakikolwiek sposób kierował".
Konsekwencje ataku USA mogą być niebezpieczne
Osobną kwestią jest to, czy ONZ może faktycznie w jakikolwiek sposób ukarać Stany Zjednoczone. Kraj jest jednym ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (razem z Chinami, Rosją, Francją i Wielką Brytanią), która może nakładać na państwa różne sankcje. W związku z tym USA dysponuje prawem weta, co raczej wyklucza nałożenie kary.
Jednak brak konsekwencji wobec Stanów Zjednoczonych może ośmielić inne kraje do działań z naruszeniem prawa międzynarodowego. "Najbardziej oczywistym skutkiem byłoby wykorzystanie przez Chiny okazji do inwazji na Tajwan" - ocenił Geoffrey Robertson.
Ekspertka ds. prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Kingston Elvira Dominguez-Redondo przypomniała, że Rada Bezpieczeństwa ONZ powstała jako instytucja, która miała "zapobiec ewentualnej III wojnie światowej". - Do kompletnego demontażu tej instytucji doprowadziły głównie przez Stany Zjednoczone, ale też Wielka Brytania, kiedy bez zezwolenia wspólnie wypowiedziały wojnę Irakowi w 2003 roku - wskazała.
- USA miesiącami śledziły każdy ruch Maduro. Ujawniono kulisy operacji
- Tak wyglądała tajna operacja w Wenezueli. Zniszczenia widać z kosmosu
- Biały Dom po ataku zamieścił wulgarne hasło. Co oznacza skrót "FAFO"?
Źródło: PAP/egz