Plan Trumpa na Grenlandię. Cztery kroki, które może wykonać
Donald Trump coraz śmielej mówi o przejęciu Grenlandii, a wśród europejskich urzędników, wojskowych i dyplomatów ma rosnąć przekonanie, że Waszyngton ma realny plan działania, który mógłby doprowadzić do zmiany jej statusu. Otwarta operacja zbrojna wydaje się mało możliwa, ale część rozmówców ostrzega, że w praktyce przejęcie wyspy mogłoby nastąpić szybko i bez większego oporu. - Trump jako negocjator narzuca swoją wolę i często nie dotrzymuje umów - powiedział Thomas Crosbie z Królewskiej Duńskiej Akademii Wojskowej.
2026-01-07, 08:30
Prezydent USA Donald Trump nie ukrywa swoich chęci do przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Problem w tym, że arktyczna wyspa należy do Danii, a większość jej mieszkańców sprzeciwia się włączeniu do USA. Mimo to, jak wynika z rozmów POLITICO z europejskimi urzędnikami, ekspertami wojskowymi i dyplomatami, istnieje realny sposób, który mógłby do tego doprowadzić. - To mogłoby być pięć helikopterów… nie potrzeba wielu żołnierzy. Grenlandczycy nie mogliby nic zrobić - powiedział anonimowo jeden z duńskich polityków.
Krok 1: Kampania mająca na celu wzmocnienie ruchu niepodległościowego Grenlandii
Tuż po objęciu urzędu administracja Trumpa zaczęła publicznie wspierać ideę niepodległości Grenlandii, która obecnie jest autonomicznym terytorium Danii. Niezależna Grenlandia mogłaby samodzielnie zawierać umowy z USA, podczas gdy dziś wymagana jest zgoda Kopenhagi. Droga do niepodległości prowadziłaby przez referendum oraz negocjacje zatwierdzane zarówno w Nuuk, jak i w Danii. Według sondażu z 2025 r. 56 proc. Grenlandczyków popiera niepodległość, a 28 proc. jest jej przeciwnych.
Duńskie media informowały o tajnych działaniach prowadzonych przez osoby powiązane z Trumpem. Duńska służba bezpieczeństwa ostrzegła, że Grenlandia "jest celem różnego rodzaju kampanii wpływu". Felix Kartte, ekspert ds. polityki cyfrowej, porównał te działania do rosyjskich metod stosowanych m.in. w Mołdawii czy Ukrainie. - Rosja łączy działania offline i online. Współpracuje z radykalnymi partiami, diasporą i oligarchami, a jednocześnie buduje fałszywe konta i pseudo-media, by sztucznie wzmacniać wybrane narracje - wyjaśnił. Dodał, że celem nie zawsze jest przekonanie wyborców, lecz stworzenie wrażenia masowego poparcia.
Zdaniem rozmówców POLITICO, USA stosują wobec Grenlandii przynajmniej część tych metod. Stephen Miller, zastępca szefa sztabu Trumpa, stwierdził w CNN, że "nikt nie będzie walczył militarnie z USA o przyszłość Grenlandii". Sam Trump powołał specjalnego wysłannika ds. Grenlandii gubernatora Luizjany Jeffa Landry’ego deklarując, że jego celem jest "uczynienie Grenlandii częścią Stanów Zjednoczonych". Wiceprezydent JD Vance podczas wizyty na wyspie mówił z kolei: Mamy nadzieję, że wybierze partnerstwo z USA, bo jesteśmy jedynym państwem, które uszanuje ich suwerenność i bezpieczeństwo.
Krok 2: Atrakcyjna oferta dla Grenlandii
Jeśli referendum niepodległościowe zakończyłoby się sukcesem, kolejnym krokiem byłoby wciągnięcie Grenlandii w sieć wpływów USA. Jednym z pomysłów jest uczynienie z niej kolejnego stanu USA, choć poparcie społeczne dla takiego rozwiązania jest znikome. Aż 85 proc. Grenlandczyków sprzeciwia się przyłączeniu do Stanów Zjednoczonych. Alternatywą mógłby być tzw. Compact of Free Association (COFA) - umowa, jaką USA mają m.in. z Mikronezją czy Palau. W zamian za ochronę, usługi publiczne i wolny handel, USA zyskują pełną swobodę wojskową na terytorium partnera.
Kuno Fencker, grenlandzki poseł opozycji i zwolennik niepodległości, podkreśla: Tłumaczę Amerykanom, że nie chcemy być jak Portoryko. Fencker zwrócił też uwagę na różnicę w podejściu Danii i USA: Dania nigdy nie mówiła, że "potrzebuje" Grenlandii. Trump mówi, że USA jej potrzebują. Eksperci wojskowi studzą jednak entuzjazm. - Trump jako negocjator narzuca swoją wolę i często nie dotrzymuje umów - ostrzegł Thomas Crosbie z Królewskiej Duńskiej Akademii Wojskowej. - Nie widzę realnych korzyści dla Grenlandczyków poza krótkotrwałym poczuciem dowartościowania - dodał.
Krok 3: Przekonanie Europy
Europa, a zwłaszcza sojusznicy Danii w UE, sprzeciwiają się oderwaniu Grenlandii od Kopenhagi. USA mogą jednak użyć silnego argumentu: Ukrainy. W trakcie rozmów pokojowych Kijów domaga się twardych, długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA. Jeden z unijnych dyplomatów zasugerował scenariusz "bezpieczeństwo za bezpieczeństwo" - Europa otrzymuje gwarancje dla Ukrainy, a w zamian zgadza się na większą rolę USA na Grenlandii. Alternatywą mogłoby być zaostrzenie relacji z Trumpem, sankcje lub wycofanie się USA z rozmów pokojowych.
Krok 4: Interwencja zbrojna
Zdaniem ekspertów USA mają pełną zdolność do szybkiego przejęcia wyspy. - Najgroźniejszy byłby scenariusz faktów dokonanych. Wystarczyłoby wprowadzić wojska i ogłosić, że to terytorium USA - ocenił Crosbie. Na Grenlandii już dziś stacjonuje ok. 500 amerykańskich wojskowych w bazie Pituffik oraz konsulat w Nuuk. Obrona wyspy jest symboliczna: brak armii terytorialnej, kilka jednostek morskich i samolotów patrolowych. - USA mogłyby przejąć kontrolę nad Nuuk w pół godziny - ocenił Lin Mortensgaard z Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych.
Duńska europosłanka Stine Bosse ostrzegła: Trump mówi rzeczy, a potem je robi. Gdybym mieszkała na Grenlandii, bardzo bym się martwiła. Eksperci podkreślają, że taka interwencja nie miałaby podstaw prawnych i oznaczałaby de facto koniec NATO. - USA strzeliłyby sobie w stopę i pożegnały sojusz, który same stworzyły - stwierdził Romain Chuffart z Arctic Institute. Na razie jednak dyplomaci uspokajają. - Jesteśmy daleko od takiego scenariusza. Przed nami trudne negocjacje, ale nie widać jeszcze realnego zagrożenia siłowym przejęciem Grenlandii - powiedział jeden z wysokich rangą przedstawicieli NATO.
- USA chcą przejąć Grenlandię. Biały Dom potwierdza opcje militarne
- Trump przejmuje wenezuelską ropę. Chodzi o 50 milionów baryłek
- Przełom w sprawie Ukrainy. Zapadły decyzje o gwarancjach bezpieczeństwa
Źródła: CNN/Politico/tw