Na oczach uczniów wyrzuciła krzyż do kosza. Jest ruch prokuratury
Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych uczniów szkoły w Kielnie (woj. pomorskie). W połowie grudnia ub.r. nauczycielka miała zdjąć krzyż ze ściany i wyrzucić go do kosza na śmieci. W czwartek środowiska prawicowe zorganizowały przed szkołą protest.
2026-01-08, 12:29
Prokuratura wszczęła dochodzenie ws. wyrzucenia krzyża przez nauczycielkę
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński przekazał, że w środę wszczęto dochodzenie dotyczące zdarzenia, do którego doszło 15 grudnia 2025 r. w Kielnie. Postępowanie dotyczy podejrzenia obrazy uczuć religijnych uczniów Szkoły Podstawowej w Kielnie poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej - krzyża zawieszonego w sali lekcyjnej - polegające na wrzuceniu go do kosza na śmieci.
Duszyński wyjaśnił, że zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie złożył wójt gminy Szemud. Ponadto w środę dyrektorka szkoły złożyła ustne zawiadomienie o przestępstwie i została przesłuchana w charakterze świadka. - W toku dochodzenia zaplanowano wykonanie kolejnych czynności procesowych, tj. przesłuchanie w charakterze świadków uczniów będących świadkami zdarzenia, nauczycieli oraz innych osób, mogących posiadać wiedzę na temat sprawy - poinformował prokurator Duszyński. Dodał, że przeprowadzenie dochodzenia powierzono Komisariatowi Policji w Szemudzie.
Nowacka: wobec nauczycielki ze szkoły w Kielnie toczy się postępowanie dyscyplinarne
Szefowa MEN zapytana w czwartek na antenie TVN 24 o tę sprawę powiedziała, że rozmawiała w środę z pomorskim kuratorem oświaty i przekazała, że wszczęto wobec tej nauczycielki postępowanie dyscyplinarne. - Bez względu na to, w co kto wierzy, to każdy ma prawo do poszanowania godności swojej wiary. To wydaje mi się fundamentalne i nauczyciele o tym doskonale wiedzą. Mają oni obowiązek pokazywania dzieciakom wartości i dbałości o wartość i o szacunek – podkreśliła Barbara Nowacka.
Zachowanie nauczycielki oceniła jako "niedopuszczalne żadną normą społeczną". - To błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole - powiedziała szefowa MEN. Jak zaznaczyła, "bez względu na to, czy wierzymy, wiemy, że krzyż jest ważnym symbolem i trzeba szanować uczucia większości i mniejszości". Zwróciła uwagę, że dyrektor szkoły wspiera młodzież, dla której zachowanie nauczycielki mogło głęboko dotknąć wyznawane przez nich wartości. - Myślę, że to jest mądre działanie dyrekcji - oceniła.
Obraza uczuć religijnych. Kara grzywny, ograniczenie, pozbawienie wolności
W czwartek przed Szkołą Podstawową w Kielnie odbył się protest. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, posłowie PiS Michał Kowalski i Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Robert Bąkiewicz oraz rodzice jednego z uczniów - Andrzej i Agata.
- Niespełna miesiąc temu w tej szkole uczniowie znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Stanęli w obronie krzyża, który nauczycielka języka angielskiego zdjęła ze ściany i wyrzuciła do kosza na śmieci (...). Tym samym wypełnili przesłanie Jana Pawła II: "Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte" - powiedziała pani Agata. Nawiązała w ten sposób do nazwy placówki noszącej imię Bohaterów Westerplatte. Kobieta stwierdziła, że "młodzi bohaterowie uczą nas dorosłych" i że "nie możemy zdezerterować w tej słusznej sprawie, jaką jest obrona krzyża". Zapewniła, że "będą walczyć" i że "prawda zwycięży".
Do zdarzenia odniosło się również Stowarzyszenie Katechetów Świeckich (SKŚ), które w stanowisku przekazanym mediom wyraziło sprzeciw wobec - jak podkreślono - "gestu niewłaściwego wychowawczo, raniącego wrażliwość wielu uczniów oraz ich rodzin".
"Dla chrześcijan krzyż jest znakiem Jezusa Chrystusa - Syna Bożego, który oddał życie za człowieka. Jest symbolem wiary, nadziei, miłości oraz wierności sumieniu. Jego publiczne wyrzucenie zostało odebrane jako brak szacunku wobec osoby, którą wierzący kochają, ale także jako gest uderzający w godność i przekonania uczniów wychowywanych w tradycji chrześcijańskiej" - podkreśliło stowarzyszenie. Zdaniem jego przedstawicieli szkoła powinna być przestrzenią nie tylko przekazywania wiedzy, ale również wychowania, dialogu i wzajemnego szacunku.
Wójt apeluje o spokój
W środę wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski zaapelował o powstrzymanie się od spekulacji, mowy nienawiści i rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji. Podkreślił, że do czasu zakończenia postępowania należy zachować spokój i odpowiedzialność w przekazie publicznym. Dodał, że dyrektorka szkoły zawiesiła nauczycielkę w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy. Poinformował również, że w sali lekcyjnej zawisł nowy krzyż, a pierwotny - zabezpieczony przez policję - stanowi dowód w sprawie.
Zapewniono także pomoc psychologiczną i pedagogiczną uczniom, rodzicom i opiekunom. Dyrektorka szkoły Joanna Kułaga poinformowała, że prowadzi czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy i współpracuje z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku.
Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda w oświadczeniu napisał, że przyjął informację o profanacji krzyża z ubolewaniem i oczekuje rzetelnych wyjaśnień oraz działań zapobiegających podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Według mediów do zdarzenia doszło w połowie grudnia podczas lekcji języka angielskiego. Nauczycielka zażądała zdjęcia krzyża z sali, a po odmowie uczniów sama miała go zdjąć i wyrzucić do kosza.
Źródła: Polskie Radio/PAP/mg