Został skazany za zabójstwo "Pershinga". Wyszedł na wolność po 25 latach
Ryszard Bogucki, skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo Andrzeja K. ps. Pershing, opuścił zakład karny w Herbach na Śląsku. Były przedsiębiorca, przez lata jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego wymiaru sprawiedliwości, zapowiada powrót do normalnego życia.
2026-01-08, 16:00
Ryszard Bogucki na wolności. Koniec kary za zabójstwo "Pershinga"
Ryszard Bogucki, skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo uznawanego za przywódcę gangu pruszkowskiego Andrzeja K. ps. Pershing, opuścił zakład karny po odbyciu kary. W czwartek wyszedł na wolność z zakładu w Herbach na Śląsku.
- Dzisiaj to jest pierwszy dzień reszty mojego życia. To jest przede wszystkim czas dla moich bliskich, dla mojej rodziny - powiedział dziennikarzom Bogucki (zgadza się na podawanie danych) przed więzienną bramą. Czekała tam na niego również grupa członków rodziny i znajomych oraz adwokaci.
- Żyjemy w tak szalonych czasach, z taką ilością zmiennych, że ja zwyczajnie nie pozwalam sobie na planowanie z takim dużym wyprzedzeniem. Chciałbym zwyczajnie przez te kilka dni nabrać nowej perspektywy, nie tylko tej perspektywy więziennej, ale również tej perspektywy zwyczajnej, życiowej - powiedział, pytany o plany na najbliższą przyszłość. - Chciałbym prosić państwa, żebyście państwo trzymali za mnie kciuki, żeby mi się zwyczajnie udało nabrać tej perspektywy i zwyczajnie wrócić do normalnego życia - dodał.
Oświadczył, że wyjście na wolność to "fantastyczne" uczucie. Przypomniał, że w całości odbył orzeczoną karę, bez przerw czy przepustek i podkreślił, że przez 12 i pół roku aresztowania miał status "N" czyli niebezpiecznego osadzonego, na co - jak oświadczył - sobie nie zasłużył.
Obrończyni Boguckiego, mecenas Emilia Mądrecka, potwierdziła w rozmowie z tvn24.pl, że jej klient - z przyczyn rodzinnych - zmienił nazwisko w trybie administracyjnym na dwuczłonowe: Ryszard Linard-Bogucki.
Trzy głośne sprawy Boguckiego. Adwokat mówi o ofierze systemu
Bogucki, niegdyś znany przedsiębiorca zaliczany do grona najbogatszych Polaków, został prawomocnie skazany za zabójstwo Andrzeja K., ps. "Pershing". Do zbrodni doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem.
Uniewinniony zaś został w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji gen. Marka Papały, który został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 r. Stanowczo odpierał zarzuty i kwestionował swój udział w obu tych zbrodniach. Wyrok uniewinniający usłyszał też w sprawie gospodarczej.
- Jeśli spojrzymy na te trzy sprawy, które zdominowały ostatnie 25 lat życia Boguckiego, podsumujemy je dwoma uniewinnieniami i jednym skazaniem, które budzi poważne wątpliwości czy system zadziałał prawidłowo, to śmiem twierdzić, że mamy do czynienia z ofiarą wymiaru sprawiedliwości - powiedział adwokat Boguckiego mec. Paweł Matyja, który w czwartek czekał na swojego klienta przed zakładem karnym.
Jak dodał, sprawa zabójstwa gen. Papały zakończyła się "uniewinnieniami z hukiem". - Dziś w przestrzeni publicznej nie słychać nawet, co smutne, by ktoś zastanawiał się, kto rzeczywiście gen. Papałę zabił - powiedział mec. Matyja. Wyraził przekonanie, że tę sprawę powinna zbadać sejmowa komisja śledcza, bo "państwo sobie z nią nie poradziło".
- Warto też zwrócić uwagę, jakie były konsekwencje postawienia mu takich zarzutów. Sąd w Katowicach określił je działaniami z pogranicza tortur. W momencie, kiedy Bogucki został uznany więźniem numer 1 w Polsce, zaczęto stosować wobec niego rygory, które niewiele mają wspólnego z normalnym odbywaniem kary czy aresztowaniem, a zaczęto stosować coś, co konwencje nazywają torturami - powiedział adwokat. Wymienił m.in. sprawdzanie co 15 minut, czy żyje, co oznaczało również budzenie w nocy.
Kim jest Ryszard Bogucki?
Urodzony w 1969 r. Bogucki w latach 90. był znanym na Śląsku przedsiębiorcą zajmującym się m.in. handlem samochodami, w 1992 r. w Chorzowie otworzył salon sprzedaży luksusowych aut, był też sponsorem konkursu piękności. Niedługo później usłyszał pierwsze zarzuty - dotyczące oszustw i przywłaszczenia mienia. W areszcie poznał pochodzącego z Podbeskidzia Ryszarda N., ps. Rzeźnik (z którym po latach - według prawomocnego wyroku - dokonał zamachu na "Pershinga").
Kiedy Bogucki wyszedł na wolność i w procesie dotyczącym przestępstw gospodarczych odpowiadał z wolnej stopy, przestał pojawiać się na rozprawach. Wysłano za nim pierwszy list gończy. W 2000 r. katowicka prokuratura wysłała za nim międzynarodowy list gończy - z ustaleń śledztwa wynikało, że to Bogucki wraz z "Rzeźnikiem" w grudniu 1999 r. w Zakopanem zastrzelił "Pershinga". W 2001 r. Boguckiego zatrzymano w Meksyku, który wydał go Polsce.
Jak zabito "Pershinga"?
Według prokuratury, zamiar zabójstwa "Pershinga" zrodził się w październiku lub listopadzie 1999 roku. Motywem zbrodni miała być chęć awansu w hierarchii przestępczej. Bogucki w sprawie "Pershinga" został skazany w 2003 r. przez sąd w Nowym Sączu; wyrok 25 lat więzienia uprawomocnił się w 2004 r. Jak wynika z materiału dowodowego, udział w zamachu na "Peshinga" brali Bogucki, "Rzeźnik" i Adam K., ps. Dziadek, który później został świadkiem koronnym (już nie żyje).
Gdy kończący jazdę na nartach "Pershing" podszedł do swego mercedesa, N. i Bogucki wysiedli z auta i podeszli do ofiary; to Bogucki strzelał do "Pershinga", Ryszard N. stał dalej i oddał strzały w górę, aby odstraszyć świadków - wynika z prawomocnych wyroków. Także N., odpowiadający w osobnym procesie, został później skazany na 25 lat więzienia. Za podżeganie do tej zbrodni na 10 lat więzienia skazano natomiast Mirosława D., pseud. Malizna.
Od 2003 roku Bogucki był także podejrzany o nakłanianie i współudział w zabójstwie szefa polskiej policji gen. Marka Papały, zastrzelonego w Warszawie 25 czerwca 1998 r. Takie same zarzuty postawiono w listopadzie 2005 r. domniemanemu szefowi gangu pruszkowskiego Andrzejowi Z., ps. Słowik. W lipcu 2013 r. warszawski sąd uniewinnił Boguckiego i "Słowika" od tych zarzutów. Sąd krytycznie ocenił wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznał za "kruche". Także tamten wyrok jest już prawomocny.
Zeznając w procesie "Rzeźnika" Bogucki mówił przed sądem, że został skazany za zabójstwo "Pershinga" po to, by można go było uwikłać w sprawę zabójstwa gen. Papały. Przekonywał, że w obu sprawach został fałszywie pomówiony. Konsekwentnie nie przyznaje się do zabicia "Pershinga". Uważa, że został za tę zbrodnię niesłusznie skazany i domagał się wznowienia postępowania tej sprawie, powołując się na nowe dowody, m.in. zeznania członków zespołu analitycznego z Komendy Głównej Policji. Sąd Najwyższy nie uwzględnił jednak wniosku o wznowienie sprawy zabicia Andrzeja K. Obrona zamierza skierować tę sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
- Gwałt na posterunku policji. Trzęsienie w stołecznej komendzie, jest dymisja
- Augustów. Ojciec wbił nóż w plecy 6-letniej córki. Dziecko trafiło do szpitala
- Hulajnogi niosące śmierć. Ujawniamy dramatyczne dane z 2025 roku
Źródło: PAP/tvn24.pl/nł