Rolnicy weszli do Kancelarii Premiera. Tusk reaguje
Donald Tusk pytany o protest rolników przyznał, że rozumie ich emocje i podziela sprzeciw wobec umowy handlowej z krajami Mercosur. Wyraził jednak zdziwienie, że część działaczy postanowiła wejść do Kancelarii Premiera, skoro - jak podkreślił - rząd ma identyczne zdanie w tej sprawie, co protestujący.
2026-01-09, 16:03
Protest rolników w KPRM. Tusk: rozumiem emocje
Rolnicy sprzeciwiają się zapisom umowy z Mercosurem, argumentując, że doprowadzi ona do nieuczciwej konkurencji i osłabi pozycję polskiego rolnictwa. Część protestujących weszła do siedziby szefa rządu. Zapowiedzieli, że nie wyjdą do momentu, aż szef rządu nie spotka się z nimi.
Premier Donald Tusk, pytany o demonstrację podczas piątkowej konferencji prasowej w KPRM, podkreślił, że rozumie obawy rolników. - Szczerze mówiąc, spodziewałem się znacznie większej manifestacji. Kilku działaczy PiS usiłuje z tej demonstracji zrobić antyrządowy ruch, ale bardzo trudno uwierzyć w to, że ktoś demonstruje w sprawie Mercosuru przeciwko rządowi, który ma identyczne zdanie jak protestujący. To jest coś bardzo przedziwnego - mówił Tusk.
Premier obwinia PiS
Szef rządu przypomniał, że Polska na forum Unii Europejskiej konsekwentnie opowiadała się przeciwko umowie i głosowała przeciw jej przyjęciu. Jego zdaniem największą odpowiedzialność za doprowadzenie do finalizacji porozumienia ponoszą politycy PiS. Jak podkreślił, to za rządów poprzedników zapadły w tej sprawie kluczowe decyzje, natomiast obecnemu rządowi udało się wprowadzić klauzulę zabezpieczającą, dzięki której interesy rolników są w dużej mierze chronione - uważa premier.
Szef rządu odnosząc się do protestu odbywającego się w samej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zaznaczył, że podziela emocje rolników, ale nie rozumie, dlaczego to właśnie kancelaria premiera stała się miejscem protestu. Jego zdaniem nie ma w tym wewnętrznej logiki.
Zgodę na podpisanie umowy z Mercosurem poparła większość krajów Unii Europejskiej. Przeciwko głosowały Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, natomiast Belgia wstrzymała się od głosu.
Źródła: PolskieRadio24.pl/Polskie Radio