Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"

– Dążymy do wyzwolenia więźniów politycznych, w tym naszego wspólnego bohatera, Andrzeja Poczobuta. Naszym nadrzędnym celem jest wyzwolenie całego kraju – powiedziała Polskiemu Radiu Swiatłana Cichanouska. – Pomóżcie nam odzyskać nasz kraj – apelowała. Prezydent Wolnej Białorusi powierzyła nam także informację, że w bliskiej przyszłości jej biuro prawdopodobnie zwiększy obecność w Polsce. Trwają prace reorganizacyjne. Jednocześnie biuro w Litwie nie zostanie zamknięte.

2026-01-14, 06:11

Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"
Swiatłana Cichanouska była gościem Polskiego Radia. Foto: PolskieRadio24.pl
  • Biuro Swiatłany Cichanouskiej prawdopodobnie poszerzy swoją działalność w Polsce. Trwają prace nad jego reorganizacją. Zamierza pogłębić współpracę z polskim rządem, społeczeństwem i organizacjami pozarządowymi. Jednocześnie nie oznacza to zamknięcia biura na Litwie.
  • Swiatłana Cichanouska: nadal musimy walczyć o tych, którzy wciąż są w więzieniach, w tym o naszego wspólnego bohatera Andrzeja Poczobuta. Dlatego nasza walka oczywiście się nie skończyła. A celem naszej walki jest nie tylko uwolnienie więźniów politycznych, choć to priorytet, ale wyzwolenie naszego kraju.

Polskie Radio gościło prezydent Wolnej Białorusi Swiatłanę Cichanouską, przy okazji jej wizyty w Warszawie. Pani prezydent miała przy sobie na oprawie laptopa portret Andrzeja Poczobuta, który jest jednym z setek więźniów reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Zapytaliśmy o to, czy biuro Swiatłany Cichanouskiej rozważa przeniesienie się do Polski, a także o tematy, które prezydent Wolnej Białorusi porusza podczas spotkań w Polsce. Pytaliśmy też o te problemy dotyczące Białorusi, które są z jej perspektywy najważniejsze.

Swiatłana Cichanouska była gościem Polskiego Radia Swiatłana Cichanouska była gościem Polskiego Radia

Agnieszka Kamińska, PolskieRadio24.pl: Dziękujemy serdecznie za to, że odwiedza Pani Polskie Radio. Jest wiele pytań, które warto zadać. Czy na początku chciałaby się Pani podzielić się tym, jakie kwestie według Pani znajdują się wśród najważniejszych z punktu widzenia wolnej Białorusi?

Jeśli państwo jest dyktaturą, jest bardzo wiele ważnych kwestii, dotyczących jego obywateli: politycznych zakładników, Białorusinów, którzy musieli się przeprowadzić z powodu represji.

Polska, pomimo gróźb i szantażów ze strony reżimu, z jednej strony wywiera na niego presję, a z drugiej strony wspiera Białorusinów, którzy musieli uciekać z kraju: poprzez legalizację, różne formy pomocy, umożliwienie pracy. Niezmiernie się cieszę, że temat Białorusi jednoczy różne partie, łączy ludzi w Polsce.

Drugim problemem, który omawiam w Polsce, jest sytuacja więźniów politycznych. Wielu z tych, którzy niedawno zostali zwolnieni, wybrało Polskę jako swój drugi, tymczasowy dom. Musimy się nimi opiekować, by zintegrować ich z polskim społeczeństwem. Zrozumiałe jest, że byli więźniowie polityczni są czasem straumatyzowani. Dotykają ich problemy psychologiczne, więc potrzebują pomocy, zwłaszcza na początku.

A trzecim bardzo ważnym tematem jest bezpieczeństwo regionalne i rola Białorusi. Wszyscy rozumiemy, że Polska nigdy nie będzie bezpieczna, jeśli Białoruś nie będzie wolna. Widzimy zagrożenia na granicach: balony, pociski, szantaż ze strony reżimu z użyciem Oriesznika i broni jądrowej.

Demokratyczna Białoruś może być niezawodnym partnerem dla Polski, a jednocześnie bez wolnej Białorusi nie będzie bezpieczeństwa regionu i Ukrainy. Chcę wskazać na znaczenie Białorusi dla walki o bezpieczeństwo regionu.

Czy mogę zapytać o główne punkty Pani wizyty, o ile oczywiście można je ujawnić. Chciałabym także zagadnąć o możliwe przeniesienie części biura pani prezydent Wolnej Białorusi do Polski.

Obecna wizyta w Polsce to także pierwsze oficjalne spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim. Oczywiście przyjechałam z wyrazami wdzięczności dla niego osobiście i z podziękowaniami dla całej Polski, dla wszystkich Polaków za długoletnie wsparcie i za konsekwentną politykę wobec Białorusi.

Spotykam się także z przewodniczącymi parlamentu, bo praca z parlamentami zajmuje ogromną część naszej agendy. Współpracujemy z parlamentami różnych krajów i bardzo ważne jest, aby Białoruś była tematem poruszanym także w polskiej izbie ustawodawczej.

A także spotykam się z więźniami politycznymi, którzy niedawno zostali uwolnieni. Nie miałam okazji ich poznać, więc jestem szczęśliwa, że mogę przytulić naszych bohaterów i zapytać ich, jak możemy pomóc ludziom tutaj w Polsce.

A jeśli chodzi o naszą obecność w Polsce - mamy biuro na Litwie i to się nie zmienia. Może w przyszłości rozszerzymy naszą obecność w Polsce. Cieszę się, że tu w Polsce jest tak wiele organizacji białoruskich. Większość moich przedstawicieli jest także ulokowana tutaj. A więc musimy pogłębić współpracę z polskim rządem, społeczeństwem i organizacjami pozarządowymi. Możliwe, że będzie miała tu miejsce nasza szersza obecność.

Przybędzie Pani z większą grupą współpracowników tutaj do Polski?

Rozumiemy pewne obawy dotyczące kwestii bezpieczeństwa na Litwie i oczywiście muszę zapewnić pracę mojego biura w bezpiecznej atmosferze, zatem zobaczymy. Teraz pracujemy nad tym, by jak najlepiej zorganizować pracę mojego biura, i tych, którzy będą pracować z Litwy, i tych, którzy będą pracować z Polski, ale to nie znaczy, że zakończymy pracę na Litwie. Po prostu restrukturyzujemy naszą pracę.

Czy spędzi Pani więcej czasu w Warszawie czy w Wilnie?

Moje życie nie toczy się w jednym kraju. Muszę dużo podróżować i spędzać dużo czasu w różnych krajach, i przede wszystkim z tych względów obecnie bardzo trudno powiedzieć, gdzie spędzę więcej czasu.

Wielu Białorusinów zostało ostatnio zwolnionych z więzień. Jakiej pomocy potrzebują? Czy wiemy już o tym coś więcej? Z tym wiąże się pytanie o problemy Białorusinów w Polsce, o tych, którzy znaleźli się w Polsce w całkiem nowych realiach, z powodu represji. Jak oni sobie radzą? Co można wymienić wśród tych kwestii, którymi należy się zająć?

Przede wszystkim chcę, żeby polskie społeczeństwo wiedziało, że wypuszczenie na wolność więźniów politycznych nastąpiło dzięki wspólnemu wysiłkowi amerykańskiej dyplomacji i bardzo skutecznej polityce sankcji Unii Europejskiej. Gdyby nie nałożono sankcji, Łukaszenka na pewno nie uwolniłby tych ludzi. Dlatego trzeba uznać, że sankcje działają i musimy być konsekwentni w tej polityce.

Drugą kwestią, którą chcę podkreślić, jest to, że choć niektórzy więźniowie są zwalniani, to dwa razy więcej jest zatrzymywanych, więc liczba więźniów politycznych nie maleje. Nasi obrońcy praw człowieka podają liczby. W tym samym okresie czasu, gdy 300 osób zostało zwolnionych, około 500 zatrzymano lub uznano za więźniów politycznych. A więc nie widzimy żadnych zmian w politycznej rutynie represji. Oczywiście cieszymy się, że ludzie są uwalniani. Możemy przytulać naszych ukochanych, naszych przyjaciół, ale nie dajmy się zwieść tym uwolnieniom.

My nadal musimy walczyć o tych, którzy wciąż są w więzieniach, w tym o naszego wspólnego bohatera Andrzeja Poczobuta. On wciąż jest w więzieniu. Dlatego nasza walka oczywiście się nie skończyła. A celem naszej walki jest nie tylko uwolnienie więźniów politycznych, choć to priorytet, ale wyzwolenie naszego kraju.

Ci ludzie, którzy zostali przymusowo deportowani z Białorusi, wszyscy są straumatyzowani. Potrzebują rehabilitacji psychologicznej i fizycznej. Wszyscy przeszli tortury, włączając w to kobiety.

Jako ruch demokratyczny, mamy narzędzia, które mogą zapewnić ludziom niezbędną pomoc, i jestem bardzo wdzięczna Polsce, że zapewniacie legalizację tym ludziom, dajecie im bezpieczną przystań, miejsce, gdzie można się schronić, w tym momencie. Chcę podkreślić, że razem musimy pomyśleć, jak zintegrować byłych więźniów politycznych z resztą społeczeństwa.

Oczywiście bardzo często rozmawiam z więźniami politycznymi i z przesiedlonymi z powodu represji. Są bolesne tematy, na przykład dotyczące emerytur dla Białorusinów, jest to też niewystarczająca ilość szkół dla Białorusinów w Polsce.

Jednak współpracujemy ze wszystkimi ministerstwami i wszystkie resorty są otwarte na nasze problemy, starają się nam pomóc. Atmosfera i podejście do Białorusinów w Polsce jest bardzo ciepłe, życzliwe, przyjemne, a my jesteśmy traktowani jak sojusznicy, jak naród, dumny naród, który walczy o przyszłość naszego kraju, ale także przyczynia się do bezpieczeństwa całego regionu.

Wiele osób, które znam, bardzo lubi Białorusinów, bo są życzliwi, otwarci, łagodni, a przy rym bardzo odważni i silni. Szczerze Was podziwiamy za waszą walkę.

Dziękuję, dziękuję bardzo. Wiem, że Białorusini są bardzo zdyscyplinowani, bardzo życzliwi. Potrafią łatwo się zintegrować ze społeczeństwem, bo szanujemy zasady, prawo i życzliwość innych narodów. Jednak oczywiście nie musimy mylić życzliwości Białorusinów z tym, czym jest brak odwagi. Bo gdy jest to konieczne, możemy być silni, odważni i zdecydowani, jak na przykład pokazał rok 2020. Minęło 5 lat od wydarzeń z 2020 roku, ale Białorusini się nie poddali.

To cudowne widzieć, że rośniemy, rozwijamy się jako naród. Teraz bardziej szanujemy naszą tożsamość narodową. Coraz więcej osób próbuje mówić po białorusku. I uczymy się coraz bardziej naszej kultury.

Dzieje się tak, ponieważ nasza kultura, nasz język stają się narzędziem oporu, bronią przeciw prorosyjskiemu reżimowi Łukaszenki. I oczywiście zawsze jesteśmy wdzięczni ludziom, narodom i krajom, które stoją z nami na tej trudnej drodze.

Chciałabym jeszcze raz zapytać o Pani radę. Mamy taką sytuację, że musimy walczyć o wolność i o Białoruś, o pokój i bezpieczeństwo w regionie, a także o wolność krajów regionu. Obserwujemy z uwagą działania Aleksandra Łukaszenki i Władimira Putina, którzy prawdopodobnie pójdą dalej w swojej agresywnej polityce, posuwają się dalej z roku na rok. Co uważa Pani za kluczowe, jak postępować, jakie nastawienie powinniśmy mieć wobec Łukaszenki, Putina? Może ma Pani przemyślenia, może czegoś nam brakuje, może coś się Pani nasuwa w tej sprawie.

Nie możemy zapominać, że demokracja i bezpieczeństwo są ze sobą powiązane. I póki dyktatura panuje na Białorusi, a Alaksandr Łukaszenka służy interesom Władimira Putina, zawsze będzie to zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całego regionu. Bo już widzicie, jakich złych, nieczystych narzędzi Aleksander Łukaszenka używa do szantażu wobec Polski. Od migrantów, po rakiety, balony, bierze polskich i litewskich zakładników, stara się niszczyć polskie społeczeństwo w kraju, grozić Ukrainie.

I oczywiście to będzie trwało, jeśli Alaksandr Łukaszenka zostanie u władzy. Dlatego naszym zadaniem nie jest zadowalanie Alaksandra Łukaszenki. Nie powinien to appeasement, nie należy zaczynać z nim rozmawiać, namawiać do zmiany jego polityki. To nie działa w przypadku dyktatorów. Działa tylko konsekwencja, tylko odwaga. Pokazanie, że nie damy się szantażować przez dyktatorów. To daje siłę i instrumenty, które pozwolą uczynić życie dyktatora trudniejszym.

Nie możemy myśleć, że jeśli dopuścimy legitymizację Łukaszenkę, wrócimy do biznesów z reżimem lub zniesiemy sankcje, to zmieni to zachowanie dyktatora. Nie. Teraz Putin i jego sługa Łukaszenka, testują siłę i jedność Unii Europejskiej. Sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć, jakie czerwone linie mogą przekroczyć, kiedy pojawi się reakcja.

Dziś wysyłają balony i migrantów. Jutro mogą wysłać rakiety, jeśli poczują jakąkolwiek słabość ze strony Unii Europejskiej i Polski.

Dlatego właśnie powinno mieć miejsce zrozumienie, że musimy pomóc białoruskiemu narodowi odzyskać nasz kraj. Tylko w tym przypadku możemy być niezawodnymi I bezpiecznymi partnerami dla Polski i innych krajów.

Czytaj także:

Ze Swiatłaną Cichanouską rozmawiała Agnieszka Kamińska, PolskieRadio24.pl

Polecane

Wróć do strony głównej