Zatrucia czadem. "W domu czujemy się bezpiecznie, tam ginie najwięcej osób"

W tym sezonie strażacy już blisko 2 tys. razy byli wzywani do interwencji związanych z zagrożeniem wynikającym z obecności czadu  - Tlenek węgla jest gazem bezbarwnym, bezwonnym, który oszukuje nasze zmysły - powiedział w Polskim Radiu 24 Paweł Frątczak, były rzecznik komendanta Państwowej Straży Pożarnej. 

2026-01-14, 13:12

Zatrucia czadem. "W domu czujemy się bezpiecznie, tam ginie najwięcej osób"
Interwencja straży pożarnej w kamienicy w Łodzi, gdzie doszło do zatrucia czadem. Foto: PAP/Grzegorz Michałowski

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Zimą, gdy dogrzewamy mieszkania, rośnie liczba zdarzeń związanych z zatruciem czadem
  • Strażacy apelują o montaż w domach czujek czadu oraz czujek dymu
  • Większość osób, które giną w pożarach, ginie w wyniku zatrucia dymem - powiedział Paweł Frątczak

Strażacy apelują o montowanie czujek dymu oraz czujek tlenku węgla (czadu) – to proste urządzenia, które w porę ostrzegają przed zagrożeniem i mogą uratować życie. Od 1 października 2025 r. odnotowano już niemal 2 tys. zdarzeń z tlenkiem węgla, w których kilkaset osób uległo podtruciu, a kilkadziesiąt osób zmarło. Kiedy temperatura spada znacznie poniżej zera stopni Celsjusza strażacy odnotowują większą liczbę zdarzeń związanych z zatruciem tlenkiem węgla.

- Czujemy się najbezpieczniej w domu lub w mieszkaniu, a niestety to tam ginie najwięcej osób w wyniku pożarów lub zatruć tlenkiem węgla - powiedział Paweł Frątczak. - W tym sezonie, kiedy dogrzewamy mieszkania, strażacy już interweniowali prawie 1800 razy, jeśli chodzi o zdarzenia związane z tlenkiem węgla. Prawie 700 osób wymagało hospitalizacji, a zginęły już 34 osoby - wskazał. 

Posłuchaj

Paweł Frątczak gościem Ewy Wasążnik (Temat dnia) 24:36
+
Dodaj do playlisty

 

Czad oszukuje nasze zmysły

Frątczak podkreślił, że "tlenek węgla jest gazem bezbarwnym, bezwonnym, który oszukuje nasze zmysły". - Jego nie widzimy, nie czujemy i nie słyszymy - wyjaśnił. To dlatego - tłumaczył - warto zamontować  czujkę tlenku węgla, która wykrywa i w sposób akustyczny informuje, że "to niebezpieczeństwo jest wokół nas".  

- Symptomy zatrucia tlenkiem węgla czy występowania tlenku węgla są podobne jak w przypadku na przykład przeziębienia - powiedział Frątczak. - To jest osłabienie, zmęczenie, senność, ból głowy, zawroty głowy, duszność, czyli takie objawy, które nam towarzyszą o tej porze roku ze względu na obniżoną odporność - wskazał. Ostrzegł, że bardzo łatwo je pomylić.

Były rzecznik PSP instruował, że należy natychmiast opuścić mieszkanie, gdy czujka wyda sygnał. Trzeba też poinformować o zagrożeniu sąsiadów i służby ratownicze. - Kiedy słyszymy taki sygnał zza drzwi naszych sąsiadów, zareagujemy, bo być może te osoby nie są już w stanie opuścić bezpiecznie tego pomieszczenia - dodał. Radził, by w takiej sytuacji zostawić otwarte drzwi i okno, co zapewni cyrkulację powietrza. 

Dym groźniejszy niż płomienie

Gość Polskiego Radia 24 przypomniał, że od grudnia 2024 nowe budynki muszą  być wyposażone w autonomiczną czujkę dymu i tlenku węgla. Podkreślił, że od 1 stycznia 2030 wejdzie powszechny obowiązek montażu takich urządzeń niezależnie od tego, gdzie mieszkamy. - Nie warto czekać do tego czasu - stwierdził.

Zwrócił uwagę, że czujka dymy reaguje już w początkowej fazie rozwoju pożaru, kiedy jeszcze nie widzimy płomienia. Dodał, że do najbardziej tragicznych pożarów dochodzi w nocy, gdy śpimy i nie jesteśmy w stanie szybko zareagować. - Większość osób, które giną w pożarach ginie w wyniku zatrucia dymem. Po prostu dym zabija, nie płomienie - wyjaśnił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej