Wysokie opłaty za wydanie ciał. Szokujące doniesienia z Iranu

Irańskie władze żądają ogromnych kwot za wydanie ciał zabitych demonstrantów. Jak twierdzą krewni ofiar, chodzi nawet o równowartość średnich rocznych zarobków. 

2026-01-16, 10:11

Wysokie opłaty za wydanie ciał. Szokujące doniesienia z Iranu
Władze Iranu żądają pieniędzy za wydanie ciał zabitych demonstrantów. Foto: Middle East Images/ABACA/Abaca/East News

Władze Iranu żądają pieniędzy za wydanie ciał

Rodziny ofiar protestów przekazały, że władze krajowe w Iranie żądają bardzo wysokich opłat za wydanie ciał uczestników protestow - poinformowało w czwartek BBC. Zwłoki przetrzymywane są w kostnicach i szpitalach, a władze odmawiają ich przekazania do czasu, aż rodziny zapłacą. 

Rodzina z Raszt w północnym Iranie przekazała stacji, że za wydanie ciała ich krewnego zażądano 5 tys. dolarów. W Iranie stanowi to równowartość dziesięciu średnich pensji. Z kolei od rodziny z Teheranu zażądano 7 tys. dolarów za przekazanie ciała robotnika, który brał udział w demonstracjach. Choć średnia pensja w Iranie to ok. 500 dolarów miesięcznie, to osoba pracująca jako robotnik może zarabiać zaledwie 20 proc. tej kwoty. 

Ostatecznie wspomniana rodzina z Teheranu została zmuszona do rezygnacji z odebrania ciała, ponieważ nie miała na to środków. Źródła BBC donoszą, że pracownicy szpitali niejednokrotnie dzwonili do rodzin zmarłych, aby uprzedzić o konieczności szybkiego odbioru ciał, zanim siły bezpieczeństwa zażądają zapłaty. 

"Jechałam na pace przy jego zwłokach"

Stacja BBC przytoczyła przykład kobiety, która przez taki telefon dowiedziała się o śmierci męża. Szpital wezwał ją do odebrania ciała, zanim do placówki wkroczą siły bezpieczeństwa. Kobieta zdążyła zabrać zwłoki, które wywiozła na zachód kraju na pace samochodu. - Przez siedem godzin jechałam na pace przy jego zwłokach i go opłakiwałam. Moje dzieci jechały na przednim siedzeniu - relacjonowała. 

Sytuacje bywały jednak odwrotne. Pracownicy jednej z kostnic w Teheranie mieli dzwonić do rodzin, informując o konieczności potwierdzenia, że ciało należało do członka paramilitarnych sił Basidż. Wówczas mieli uniknąć postawienia zarzutów. Rodziny były proszone o udział w prorządowej manifestacji i przedstawienie zmarłego jako "męczennika". - Nie zgodziliśmy się na to - powiedział BBC członek jednej z rodzin, która otrzymała taki telefon. 

Rodziny włamały się do kostnicy

W desperacji część rodzin postanowiła odbić ciała siłą. - Kilka rodzin, obawiając się, że władze mogą zatrzymać ciała lub pochować je bez ich wiedzy, wyważyło drzwi kostnicy i wyciągnęło ciała. Następnie przez kilka godzin pilnowały ciał na dziedzińcu szpitala, aby zapobiec ich zabraniu, dopóki nie znajdą prywatnych karetek, którymi mogliby je przetransportować - relacjonowało źródło brytyjskiej stacji. 

Muzułmańska tradycja nakazuje jak najszybszy pochówek zmarłego. Nierzadko ma to miejsce jeszcze w dniu śmierci. Trudno określić dokładną liczbę ofiar protestów w Iranie. Ze względu na blokadę internetu przepływ informacji jest utrudniony. Organizacje humanitarne szacują liczbę zabitych na ok. 2,5 tys. osób, ale inne ośrodki podają liczbę nawet 20 tys. ofiar. Ponadto aresztowanych miało zostać ok. 20 tys. osób. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej