Szczęsny prędko nie wstanie z ławki Barcelony? Wymowne słowa Flicka
Wojciech Szczęsny znów nie dostał szansy na grę w pierwszym składzie Barcelony. Media przewidywały, że Polak stanie między słupkami w meczu Pucharu Króla z Racingiem Santander, lecz Hansi Flick postawił na Joana Garcię. Niemiecki trener wytłumaczył swoją decyzję.
2026-01-16, 10:19
- Świątek - Yuan: Kiedy mecz w Australian Open? O której zagra Polka?
- Nadzwyczajna decyzja FIS dotycząca Lahti. Uznano, że to jedyne rozwiązanie
- Sceny po golu Barcelony w Pucharze Króla. Yamal przepraszał Lewandowskiego
Szczęsny znów na ławce
Czwartkowy wyjazdowy mecz z Racingiem Santander nie był dla Barcelony spacerkiem. "Duma Katalonii" decydującego gola zdobyła dopiero w doliczonym czasie gry i choć wygrała 2:0, kibice nie mogli oglądać meczu ze spokojem.
Przed pierwszym gwizdkiem pojawiało się wiele informacji o tym, że szansę na występ dostanie Wojciech Szczęsny, który od dłuższego czasu zasiada na ławce rezerwowych. Po raz ostatni pojawił się w wyjściowym składzie na początku listopada, kiedy zastępował kontuzjowanego Joana Garcię. Hiszpan po wyleczeniu urazu jest pewniakiem Hansiego Flicka. Trener nie zostawił co do tego wątpliwości po wygranej i awansie do ćwierćfinału Pucharu Króla.
Flick zabrał głos. Chwalił rywala Polaka
- Joan zagrał i patrząc na dzisiejszy mecz uważam, że to była dobra decyzja. Zobaczymy, co będzie w kolejnych meczach, w kolejnych rundach Pucharu Króla. Jeszcze nie zadecydowaliśmy. Może być tak, że zagra w każdym meczu, a może będą zmiany - stwierdził w jednym z pomeczowych wywiadów.
Stawka w Pucharze Króla rośnie, a niemiecki menedżer z pewnością chciał uniknąć niespodzianki. Zaledwie dzień wcześniej z rozgrywek sensacyjnie odpadł Real Madryt, który przegrał na wyjeździe z drugoligowym Albacete 2:3. To na pewno dało Flickowi do myślenia i Niemiec nie zdecydował się na zbyt dużą rotację.
Obecnie Szczęsny wydaje się walczyć o to, by być numerem dwa i czeka na swój moment. W klubie pozostanie Marc-Andre ter Stegen, który także szuka okazji do gry. Polak nie sprawia jednak wrażenia kogoś, kto narzeka - od 2024 roku, kiedy powrócił ze sportowej emerytury, sięgnął z Barceloną po 4 trofea, jest zawodnikiem szanowanym przez resztę drużyny i sztab szkoleniowy.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps