Łódź. Alarm nie zadziałał, 47-latka utknęła w windzie na wiele godzin
47-letnia kobieta przez wiele godzin była uwięziona w windzie jednego z budynków w Łodzi. Jej zaginięcie zgłosił były mąż, zaniepokojony brakiem kontaktu. Policjanci, analizując ostatnie logowania telefonu i sprawdzając miejsce pracy kobiety, trafili na ślad, który doprowadził ich do poszukiwanej.
2026-01-20, 13:00
Spędziła wiele godzin zatrzaśnięta w windzie
Jak poinformował mł. asp. Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, przed północą 18 stycznia do II Komisariatu Policji w Łodzi zgłosił się mężczyzna zaniepokojony brakiem kontaktu z byłą żoną. Jak przekazał, kobieta około godziny 9 wyszła z domu do pracy, jednak do późnych godzin nocnych nie wróciła i nie było z nią żadnego kontaktu. Zgłaszający wcześniej bezskutecznie próbował odnaleźć ją na własną rękę, po czym zdecydował się poinformować policję.
Funkcjonariusze podjęli działania. W pierwszej kolejności sprawdzili pogotowie ratunkowe oraz szpitale, aby ustalić, czy kobiecie nie była udzielana pomoc medyczna. Po wykluczeniu tej możliwości przystąpili do analizy ostatnich logowań jej telefonu. Z zebranych informacji wynikało, że urządzenie może znajdować się w rejonie ulic Zbąszyńskiej i Grudziądzkiej, dlatego właśnie tam skoncentrowano dalsze czynności.
Ponieważ był to obszar, w którym kobieta na co dzień pracuje, policjanci ponownie sprawdzili wskazany budynek, mimo że wcześniej zrobił to już zgłaszający. Przez szybę zauważyli rozbrojony alarm oraz telefon komórkowy leżący na jednym ze stołów. Wykonane połączenie potwierdziło, że należał on do zaginionej. Gdy funkcjonariusze zaczęli dobijać się do drzwi, usłyszeli głos 47-latki, która wołała o pomoc, informując, że została uwięziona w windzie.
Ponieważ nie udało się skontaktować z osobą dysponującą zapasowymi kluczami do budynku, na miejsce wezwano straż pożarną. Strażacy, działając wspólnie z policjantami, uwolnili kobietę z windy. Odnaleziona potwierdziła, że była w niej uwięziona przez ponad 10 godzin. Jak się okazało, na skutek awarii nie zadziałał przycisk alarmowy, a 47-latka nie miała przy sobie telefonu, by wezwać pomoc. Kobieta nie wymagała interwencji medycznej.
Uratowana kobieta doceniła zaangażowanie funkcjonariuszy
Wdzięczna za udzieloną pomoc kobieta przesłała drogą mailową podziękowania na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi. W wiadomości wyraziła uznanie dla funkcjonariuszy II Komisariatu Policji łódzkiej komendy, dziękując im za ogromne zaangażowanie, determinację oraz profesjonalizm.
- Każde takie miłe słowo motywuje nas do jeszcze skuteczniejszego działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców naszego miasta - podkreślił mł. asp. Maksymilian Jasiak.
Foto: lodz.policja.gov.pl - Ataki nożownika w Łukowie. Koniec obławy, sprawca w rękach policji
- Tragiczny bilans mrozów. Policja apeluje: nie bądź obojętny
- Mandaty to łupienie kierowców dla zapełnienia budżetu? Mamy kwotę
Źródło: Polskie Radio/nł