Chiny zmobilizowały tysiące statków. Rój stworzył "pływające bariery"
Chiny w ostatnich tygodniach po cichu zmobilizowały dwukrotnie tysiące kutrów rybackich, tworząc pływające bariery o długości co najmniej 200 mil i testując nowy poziom koordynacji na spornych akwenach morskich - wynika z analizy "The New York Timesa".
2026-01-21, 22:08
Nadzwyczajne ruchy chińskiej floty rybackiej. Analitycy mówią o morskiej milicji
Analiza danych o ruchu statków, przygotowana przez "The New York Times" pokazuje rzeczywistą skalę i stopień skomplikowania tych działań. Na początku stycznia około 1400 chińskich jednostek jednocześnie przerwało rutynowe połowy lub opuściło macierzyste porty i skierowało się na Morze Wschodniochińskie. Do 11 stycznia statki uformowały zwartą, prostokątną strukturę o długości przekraczającej 200 mil (ponad 320 km). Zgromadzenie było tak gęste, że nadpływające jednostki handlowe musiały je omijać lub manewrować pomiędzy statkami, co potwierdzają dane dotyczące ich pozycji.
Cytowani przez portal eksperci z zakresu spraw morskich i wojskowych ocenili, że opisane manewry mogą świadczyć o wzmacnianiu przez Chiny tzw. morskiej milicji. Tworzą ją cywilne kutry rybackie, które - według analiz - są szkolone do udziału w operacjach o charakterze wojskowym. Zdaniem ekspertów działania te pokazują, że Pekin dysponuje zdolnością szybkiego zgromadzenia dużej liczby takich jednostek na spornych wodach.
To druga taka operacja Chin na morzu
Jak opisuje "The New York Times", manewr z 11 stycznia był kolejnym tego typu działaniem i nastąpił po podobnej operacji przeprowadzonej miesiąc wcześniej. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia około 2000 chińskich kutrów zgromadziło się w dwóch długich, równoległych formacjach na Morzu Wschodniochińskim. Każda z nich miała około 290 mil długości (około 470 kilometrów) i układała się w odwrócony kształt litery L. Cytowani analitycy wskazali, że dwa zgromadzenia, przeprowadzone w odstępie kilku tygodni na tych samych wodach, sugerują skoordynowane działanie.
Nietypowe układy jednostek zwróciły uwagę Jasona Wanga, dyrektora operacyjnego firmy ingeniSPACE, specjalizującej się w analizie danych. Ich istnienie zostało następnie niezależnie potwierdzone przez "The New York Times" na podstawie informacji udostępnionych przez Starboard Maritime Intelligence. Wang przyznał, że już pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia uznał obserwowane zjawisko za niepokojące. Wskazał, że wcześniej monitorował obecność setek, a nawet kilkuset chińskich jednostek, jednak nigdy wcześniej nie spotkał się z koncentracją na taką skalę ani z tak wyraźnie uporządkowaną formacją.
- W przypadku konfliktu lub kryzysu, na przykład wokół Tajwanu, Chiny mogłyby zmobilizować dziesiątki tysięcy cywilnych jednostek, w tym kutrów rybackich, aby zablokować szlaki morskie i utrudnić operacje wojskowe oraz logistyczne przeciwników. Chińskie kutry byłyby zbyt małe, by skutecznie egzekwować blokadę, ale mogłyby utrudniać manewry amerykańskich okrętów wojennych - ocenił Lonnie Henley, były oficer amerykańskiego wywiadu, który badał chińską morską milicję.
Thomas Shugart, były oficer marynarki wojennej USA, a obecnie ekspert Center for a New American Security, zwrócił uwagę, że duże skupiska mniejszych jednostek mogą pełnić również funkcję taktyczną. W jego ocenie mogłyby one działać jako swoiste "wabiki", utrudniając działanie pocisków i torped oraz przeciążając systemy radarowe i czujniki dronów poprzez generowanie nadmiernej liczby potencjalnych celów.
Tak Pekin buduje morską obecność. Zdjęcia ujawniają nowy etap działań
Zdjęcia satelitarne z 10 stycznia, wykonane dzień przed utworzeniem bariery, pokazują kutry kierujące się w wyznaczony rejon. Analityków monitorujących ruch statków uderzyła skala i stopień zorganizowania tych działań, nawet na tle wcześniejszych przykładów wykorzystywania przez Chiny cywilnych jednostek do podkreślania swoich roszczeń. Ekspert firmy Starboard Mark Douglas zaznaczył, że nigdy wcześniej nie obserwowano tak dużej i zdyscyplinowanej formacji. Podkreślił, że zgromadzone kutry utrzymywały stałe pozycje i nie poruszały się w sposób charakterystyczny dla połowów, co wskazuje na wysoki poziom koordynacji całej operacji.
Dane dotyczące położenia statków są oparte na sygnałach nawigacyjnych nadawanych przez same jednostki. Jason Wang z firmy ingeniSPACE wyjaśnił, że tego rodzaju operacje stanowią wyraźną eskalację w chińskich działaniach polegających na szkoleniu kutrów do masowego gromadzenia się na morzu. W jego ocenie może to służyć utrudnianiu żeglugi, monitorowaniu jednostek innych państw lub wzmacnianiu roszczeń terytorialnych Pekinu poprzez wyznaczanie faktycznego morskiego perymetru.
Kutry Chin w newralgicznym rejonie żeglugi. Tło to USA i Tajwan
Kutry skoncentrowały się na Morzu Wschodniochińskim, w rejonie głównych szlaków żeglugowych prowadzących z Szanghaju - jednego z najbardziej ruchliwych portów na świecie. To obszar intensywnego ruchu statków towarowych, w tym jednostek transportujących chiński eksport do Stanów Zjednoczonych. "The New York Times" podkreślił, że są to kluczowe morskie arterie, których kontrola miałaby istotne znaczenie w przypadku ewentualnej konfrontacji z USA lub ich azjatyckimi sojusznikami, a także w scenariuszu kryzysu wokół Tajwanu.
Styczniowe manewry kutrów miały miejsce krótko po dwudniowych chińskich ćwiczeniach wojskowych wokół Tajwanu, obejmujących także trening działań morskich związanych z potencjalną blokadą wyspy. W tym samym czasie utrzymuje się ostry spór Pekinu z Japonią, wynikający m.in. z jej poparcia dla Tajwanu. Andrew S. Erickson, profesor U.S. Naval War College i ekspert zajmujący się chińską aktywnością morską, stwierdził w rozmowie z portalem, że działania kutrów mogły być sygnałem sprzeciwu wobec Japonii lub elementem przygotowań do ewentualnych konfrontacji z Japonią bądź Tajwanem.
Z analizy doniesień chińskich mediów państwowych wynika, że część kutrów brała już wcześniej udział w działaniach morskiej milicji lub należała do flot rybackich znanych z takiej aktywności. "The New York Times" przypomniał, że w ostatnich latach Chiny wykorzystywały kutry morskiej milicji w dziesiątkach, a nawet setkach, do wspierania marynarki wojennej, m.in. poprzez roje jednostek, niebezpieczne manewry w bliskiej odległości oraz fizyczne taranowanie innych statków w sporach z sąsiadami.
Chińskie władze nie odniosły się publicznie do aktywności kutrów rybackich. Z kolei japońskie ministerstwo obrony oraz straż przybrzeżna odmówiły komentarza w sprawie działań chińskich jednostek, argumentując to potrzebą ochrony własnych zdolności wywiadowczych.
- Tajwan odpowiada na chińską eskalację. Zakupy za 40 mld dolarów
- Przez Trumpa USA przegra z Chinami? "Ta decyzja dziwi"
- Wojsko mówi "nie" chińskim autom. Zakaz wejdzie w życie natychmiast
Źródło: The New York Times/nł