Wir polarny pęka na pół. Meteorolodzy alarmują: świat tego nie widział

Wir polarny coraz częściej słabnie i ulega rozciągnięciu, co sprawia, że zimne powietrze arktyczne wydostaje się poza obszary polarne, przynosząc mroźne i śnieżne zimy. Meteorolodzy i klimatolodzy są podzieleni w kwestii przyczyn tego zjawiska. Są jednak zgodni, że w kolejnych latach ekstremalne zjawiska będą występować częściej - być może takie, jakich nie obserwowaliśmy jeszcze w XXI wieku. Już w lutym wir może rozpaść się na dwie części, co dla Europy oznacza powrót silnych mrozów.

2026-01-25, 18:01

Wir polarny pęka na pół. Meteorolodzy alarmują: świat tego nie widział
Wir polarny słabnie w ostatnich latach (zdjęcie ilustracyjne). Foto: severe-weather.eu
Czytaj także:

Wir polarny słabnie. Co to oznacza?

Osłabienie wiru polarnego powoduje jego deformację i rozciągnięcie, przez co zimne, arktyczne masy powietrza przemieszczają się w niższe warstwy atmosfery. Obecnie skutki tego procesu odczuwają mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Arktyczne powietrze zderza się tam z ciepłym i wilgotnym układem wysokiego ciśnienia, który przesuwa się znad zachodniego wybrzeża, w rejonie Kalifornii.

Efektem tego zderzenia jest rozległy obszar marznącego deszczu, lodu oraz intensywnych opadów śniegu, obejmujący znaczną część Środkowego Zachodu, Południa oraz Wschodu USA. Warunki pogodowe w wielu regionach są wyjątkowo niebezpieczne i powodują poważne utrudnienia komunikacyjne.

Silny wir polarny (z lewej) i słabnący (z prawej) / (źródło: NOAA/Science Photo Library/East News) Silny wir polarny (z lewej) i słabnący (z prawej) / (źródło: NOAA/Science Photo Library/East News)

Zmiany klimatu a wir polarny. Naukowcy nie są zgodni

Meteorolodzy i klimatolodzy od kilku lat próbują ustalić, co stoi za obserwowanym w tej dekadzie osłabieniem wiru polarnego. Judah Cohen, naukowiec z Massachusetts Institute of Technology, wskazuje na rosnące temperatury w Arktyce.

Jak wyjaśnił badacz, topnienie arktycznego lodu morskiego na Morzu Barentsa i Morzu Karskim - na północ od Norwegii i Rosji - zwiększa powierzchnię otwartego oceanu. Większa powierzchnia wody sprzyja intensywniejszemu parowaniu, co dostarcza do atmosfery więcej ciepła i wilgoci, napędzając zmiany klimatyczne. Jednym z ich skutków mają być właśnie coraz częstsze epizody słabego wiru polarnego i ekstremalne warunki pogodowe zimą.

- W wielu publikacjach wykazaliśmy, że występowanie słabego wiru polarnego staje się coraz częstsze, a okresy, w których wir jest silny i stabilny, pojawiają się rzadziej - podkreślił dr Cohen w rozmowie z "New York Times". Jak zaznaczył, ma to kluczowe znaczenie, ponieważ silny wir skutecznie zatrzymuje arktyczne powietrze nad biegunem, natomiast słaby pozwala mu spływać nad Amerykę Północną lub Europę.

Czytaj także:

Nie wszyscy naukowcy podzielają jednak tę opinię. Jason Furtado, adiunkt meteorologii na Uniwersytecie Oklahomy, uważa, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby jednoznacznie łączyć osłabienie wiru polarnego z ocieplaniem się Arktyki. - Arktyka bez wątpienia będzie się nadal ocieplać - przyznaje dr Furtado. - Dane są jednak niejednoznaczne, jeśli chodzi o to, czy rozciągnięcia wiru polarnego będą się w przyszłości nasilać - dodaje.

Rekordowe mrozy i śnieżyce w USA. Arktyczne powietrze nie odpuści szybko

Stany Zjednoczone zmagają się obecnie z jedną z najsurowszych zim ostatnich lat. Potężna burza śnieżna rozpoczęła się w piątkowy wieczór w Teksasie i Oklahomie, przynosząc intensywne opady śniegu oraz marznącego deszczu. Meteorolodzy ostrzegają przed "katastrofalną" akumulacją lodu.

W sobotę układ pogodowy będzie przesuwał się w kierunku Wirginii. Prognozy wskazują, że w części Doliny Ohio i regionu środkowoatlantyckiego może spaść ponad 30 cm śniegu, natomiast w Nowej Anglii temperatury spadną do kilkunastu stopni poniżej zera. Narodowa Służba Meteorologiczna apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności. - Potraktujcie tę burzę poważnie. Mróz może być śmiertelny - ostrzegają meteorolodzy.

Prognozowana fala mrozów w USA na 26 stycznia (źródło: GFS) Prognozowana fala mrozów w USA na 26 stycznia (źródło: GFS)

Układy wysokiego ciśnienia nad Arktyką sprzyjają utrzymywaniu się zimnego powietrza nad wschodnią częścią USA co najmniej do początku lutego. Oznacza to, że mrozy, gwałtowne spadki temperatur oraz okresowe opady śniegu mogą utrzymywać się jeszcze przez kilka dni.

Modele synoptyczne wskazywały w sobotę, że w lutym możliwe jest gwałtowne ocieplenie w USA. Niewykluczone, że wir podzieli się wówczas na dwie części, co z kolei wiązałoby się z napływem fali chłodu do Europy.

Co to jest wir polarny?

Wirem polarnym określa się zimową cyrkulację atmosferyczną występującą nad obszarami polarnymi. Tworzy on swoistą "wirującą barierę", która rozciąga się od powierzchni Ziemi aż do stratosfery, na wysokość ponad 50 km, i zatrzymuje zimne powietrze polarne w obrębie Arktyki.

Meteorolodzy wyróżniają dwie części wiru polarnego: górną, stratosferyczną, oraz dolną, troposferyczną. Choć wir obejmuje obie warstwy atmosfery, jego kształt i siła oddziaływania w każdej z nich są różne. Silny, stabilny wir sprzyja łagodniejszym zimom w Europie i Ameryce Północnej, natomiast jego osłabienie zwiększa ryzyko napływu arktycznego powietrza i występowania ekstremalnych zjawisk zimowych.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/"New York Times"/Narodowa Służba Meteorologiczna USA/ak

Polecane

Wróć do strony głównej