"Tajna armia Trumpa zabija ludzi". Rozmawialiśmy z mieszkańcami Minneapolis

"Smutek, niedowierzanie, szok i gniew" - tak mieszkańcy Minneapolis opisują swoje uczucia po zastrzeleniu 37-letniego Alexa Prettie’go przez federalne służby imigracyjne. Pretti został zabity, gdy filmował ICE i starał się pomóc zaatakowanej przez nich kobiecie. Na miejscu jest reporter Polskiego Radia Marek Wałkuski, który rozmawiał z mieszkańcami Minneapolis.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-01-26, 09:09

"Tajna armia Trumpa zabija ludzi". Rozmawialiśmy z mieszkańcami Minneapolis
Minneapolis po strzelaninie. Foto: Marek Wałkuski/Polskie Radio

Minneapolis wrze po strzelaninie. "Rządzi nami dyktator"

W centrum Minneapolis odbył się w niedzielę protest po śmiertelnym postrzeleniu 37-letniego Alexa Prettiego przez federalnych funkcjonariuszy imigracyjnych. Tysiące osób przeszły ulicami śródmieścia, domagając się ujawnienia pełnych okoliczności zdarzenia i opuszczenia miasta przez służby imigracyjne.

- To surrealistyczne, że dzieje się to w tym momencie, w naszym kraju. Martwię się o nasz kraj i naszą przyszłość. Zastanawiam się, jak znaleźliśmy się w tej sytuacji - powiedział jeden z mieszkańców Minneapolis reporterowi Polskiego Radia.

- W tej chwili rządzi nami dyktator (Trump - red.), a jego tajna armia zabija moich ludzi. Najechał moje miasto i zabija moich ludzi - stwierdziła kolejna protestująca. Rozmówcy naszego wysłannika podkreślali, że "po tym co się tu wydarzyło, stanowią jedność w Minneapolis i okolicznych miastach". - Wynoście się z naszego miasta. Mamy dość morderców - mówili jednym głosem.

- Nie wiem, jak żyło się za żelazną kurtyną, ale czujemy, jakby żelazna kurtyna otaczała nas teraz tutaj - to kolejny komentarz, jaki usłyszał na ulicach Minneapolis korespondent Polskiego Radia. - Czuję wielką złość. Sprawiają, że niewyszkoleni agenci ICE czują się całkowicie bezkarni, popełniając pozasądowe zabójstwa na naszych ulicach - mówił z kolei inny z protestujących.

Rodzice ofiary zabrali głos. "Ohydne kłamstwa"

Rodzice zastrzelonego w Minneapolis Alexa Prettiego wydali poruszające oświadczenie po jego śmierci, opisując syna jako dobrego człowieka, który kochał rodzinę, przyjaciół i troszczył się o innych. Michael i Susan Pretti napisali, że są załamani i jednocześnie bardzo rozgniewani po śmierci syna. Podkreślili, że Alex był dobrym człowiekiem, który chciał zmieniać świat na lepsze, troszczył się o rodzinę i przyjaciół, ale także o amerykańskich weteranów, którymi opiekował się jako pielęgniarz. "Jego ostatnią myślą i czynem było chronienie kobiety podczas zdarzenia" - napisali.

Rodzice zabitego odrzucili twierdzenia administracji, że Alex stanowił zagrożenie. "Ohydne kłamstwa rozpowszechniane na temat naszego syna przez rząd są godne potępienia i obrzydliwe. Alex nie trzymał broni, gdy został zaatakowany przez morderczych i tchórzliwych bandytów z ICE Trumpa" - napisali w oświadczeniu i zaapelowali, aby ujawnić prawdę o ich synu.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Marek Wałkuski

Polecane

Wróć do strony głównej