Piesiewicz ostro o Małyszu. Szef PKOl uderza w legendę

Szokujące kulisy podczas zatwierdzenie kadry na ZIO 2026 przez PKOl. Nieoczekiwanie Radosław Piesiewicz przeszedł do ofensywy i w ostrych słowach uderzył w Adama Małysza, publicznie wytykając mu nieobecność na kluczowym posiedzeniu zarządu. – Szkoda, że go nie było – rzucił Piesiewicz, otwierając nowy front wojny na linii PKOl–PZN.

2026-01-26, 17:51

Piesiewicz ostro o Małyszu. Szef PKOl uderza w legendę
Ostry komentarz Piesiewicza do Małysza. Foto: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER, Damian Klamka/East News
Czytaj także:

PKOl nie zgodził się z powołaniami PZN

W poniedziałkowe popołudnie w siedzibie PKOl-u miał miejsce briefing prasowy, na którym zatwierdzono skład Polaków na Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech oraz ujawniono nazwiska chorążych naszej reprezentacji. Jednocześnie Radosław Piesiewicz zaskoczył wypowiedzią, odnosząc się do nieobecnego Adama Małysza. Oprócz tego skomentował decyzję PZN w sprawie powołań na imprezę czterolecia.

- PKOl stanął po stronie zawodników, jednogłośnie prezydium i zarząd zamiast Nikoli Komorowskiej członkinią kadry ustanowił Anielę Sawicką. Z kolei u mężczyzn zamiast Piotra Habdasa, jedzie Michał Jasiczek. Jako PKOl zawsze będziemy stali po stronie sportowców. To, co wydarzyło się w przypadku PZN, w naszej ocenie jest brakiem transparentności i nieprzestrzeganiem ustalonych zasad. Jak sięgam pamięcią, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek aż taka historia się wydarzyła. Nasze alpejki stały się ofiarami hejtu, jest to niedopuszczalne i skandaliczne. A niestety to tylko wierzchołek góry lodowej – powiedział w rozmowie z PAP.

Piesiewicz uderza w Małysza. Ostra reakcja

Cieszę się, że zarząd PKOl do tych odwołań podszedł z najwyższą wagą. Szkoda, że podczas tak ważnego posiedzenia zarządu nie było pana prezesa Adama Małysza, który najprawdopodobniej powie, że dowiedział się o wszystkim z mediów. Żałuję, że nie mógł z nami być, a jeśli jest członkiem, powinien być i rozmawiać - podkreślił, cytowany przez Interię.

Z początku na liście Polskiego Związku Narciarskiego znalazła się Komorowska, chociaż to Sawicka pod względem uzyskiwanych wyników znajdowała się na drugim miejscu. Swoją decyzję federacja uzasadniała tym, że ta pierwsza zakwalifikowała się do wszystkich konkurencji, w których mogła występować, a ta druga mogła wystartować tylko w jednej.

Następnie PZN dokonał zmiany z pierwszej decyzji, ale nie ogłosił jej od razu. W międzyczasie Komorowska przesłała do mediów komunikat, informując, że w związku z falą hejtu wycofała się z udziału w igrzyskach.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP, interia.pl/mw

Polecane

Wróć do strony głównej