Marek Papszun powiedział wprost. To w jego Legii nie przejdzie
Marek Papszun podzielił się z mediami swoimi wrażeniami z pierwszych miesięcy pracy w Legii Warszawa. W długiej rozmowie z TVP Sport szkoleniowiec zdradził między innymi, czego nie zaakceptuje u piłkarzy i co w postawie jego graczy było najbardziej budujące.
2026-01-26, 15:02
- Olimpijczyk ocenił polskich skoczków po MŚ. Tylko jeden pozytyw
- Świątek - Rybakina: Kiedy kolejny mecz? O której Polka zagra o półfinał?
- Maciej Kot rozczarowany decyzjami. Muzyczny komentarz skoczka
Papszun mówi o tym głośno. "Najgorsza z możliwych rzeczy"
Marek Papszun w Legii Warszawa to jedna z tych historii, które w uniwersum polskiej piłki po prostu musiały się wydarzyć. Pochodzący ze stolicy szkoleniowiec nie ukrywał przez lata, że ten klub zawsze był dla niego bliski. Objęcie Legii stało się faktem pod koniec ubiegłego roku i doszło do niego w okolicznościach, które trudno nazwać wymarzonymi.
Klub znajduje się w strefie spadkowej Ekstraklasy i jest pogrążony w największym od lat kryzysie. Legia jesienią zwolniła trenera Iordanescu, nie mając gotowego następcy. Inaki Astiz, który przejął zespół, nie zdołał poprawić sytuacji.
Papszun ma już za sobą pierwsze tygodnie pracy, w których Legia zagrała kilka meczów towarzyskich. Czas na pierwsze wnioski już nadszedł, a rozmowa z TVP Sport była pierwszą tak długą, na jaką Papszun zdecydował się w nowej roli. To, co było w niej najbardziej istotne, było też oczywiste, jeśli weźmiemy pod uwagę opinię, którą cieszy się trener.
- Nie jestem w stanie zaakceptować braku zaangażowania czy determinacji. To najgorsza z możliwych rzeczy, której nie da się tolerować. Kwestie piłkarskie są bardziej złożone - zaznaczył.
Papszun ma lekarstwo na wyjście z kryzysu?
Zimowa przerwa jest dla 51-latka atutem, ale nie ma zbyt wiele czasu na to, by uporządkować chaos, który zastał w klubie. Wiele pisano o kwestiach finansowych jego zatrudnienia, liczbie ludzi w sztabie, długości umowy czy tego, kto będzie figurował w jego planach, a kto zostanie skreślony.
- Jesień była bardzo trudna przez wyniki, atmosferę i presję. Zawodnicy i tak swoje przeżyli, a tak ambitni ludzie chcą wygrywać. Podobało mi się, że nie było szukania winnych na zewnątrz. Nikt nie przerzucał odpowiedzialności na klub, sztab czy okoliczności. Było wręcz przeciwnie. Zawodnicy mieli świadomość, że zawiedli i chcieli wziąć odpowiedzialność za siebie. To był bardzo dobry punkt wyjścia do pracy i do wyrwania się z dołka. Widać było, że chcą się podnieść i coś zmienić - mówił w rozmowie z Piotrem Kamienieckim.
Pierwsze odpowiedzi na pytania dotyczące tego, jak będzie wyglądać Legia Marka Papszuna, dostaniemy już niedługo. Ekstraklasa rusza w najbliższy weekend, a stołeczny klub rozpocznie zmagania w starciu na własnym boisku z Koroną Kielce.
Źródło: PolskieRadio24.pl/TVP Sport/ps