Milion euro nagrody za sprawców blackoutu w Berlinie. "To terroryzm"
Blackout w Berlinie spowodowany był podpaleniem mostu kablowego. Niemiecki rząd wyznaczył milion euro nagrody za informacje o sprawcach. Senatorka ds. wewnętrznych z Berlina Iris Spranger mówi o "wyjątkowej sytuacji".
2026-01-27, 15:13
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 3 stycznia w Berlinie pozbawiono prądu i ogrzewania około 50 tys. osób. Powodem blackoutu było podpalenie mostu kablowego
- Do ataku przyznała się ekstremistyczna organizacja Vulkangruppe. Miała ona już wcześniej atakować infrastrukturę krytyczną
- Rząd Niemiec wyznaczył nagrodę w wysokości 1 mln euro za informacje o sprawcach
"Mówimy tu o terroryzmie"
rzy tygodnie po pożarze mostu kablowego w Berlinie, który przez kilka dni pozbawił prądu około 45 tys. gospodarstw domowych, niemiecki rząd wyznaczył milion euro nagrody za informacje o sprawcach – poinformowała w poniedziałek berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger.
Cytowana przez agencję dpa Spranger podkreśliła, że to "wyjątkowa sytuacja" zarówno ze względu na wysokość nagrody, jak i wagę samej sprawy. "Mówimy tu o terroryzmie" - zaznaczyła senatorka.
Burmistrz Berlina Kai Wegner ocenił wyznaczenie nagrody w wysokości miliona euro jako "jednoznaczny sygnał, że państwo prawa traktuje z najwyższą powagą schwytanie sprawców podejrzewanych o lewicowy terroryzm".
Sabotaż w Berlinie
3 stycznia nad ranem w Berlinie na skutek pożaru kabli doszło do awarii, która pozbawiła dostępu do prądu ok. 45 tys. gospodarstw domowych. Dostawy elektryczności przywrócono wszystkim poszkodowanym po kilku dniach. Była to najdłuższa masowa przerwa w dostawach prądu w niemieckiej stolicy od końca II wojny światowej.
Do podpalenia kabli przyznała się ekstremistycznie anarchistyczna Vulkangruppe (Grupa Wulkan), która w dokumencie przekazanym władzom uznała za swoje cele "wyłączenie prądu rządzącym" oraz atak na "przemysł paliw kopalnych". Grupa już w przeszłości dokonywała ataków sabotażowych na infrastrukturę krytyczną w Niemczech. Ścigana jest przez prokuraturę federalną m.in. pod zarzutami terroryzmu.
W programie Vulkangruppe można znaleźć sprzeciw wobec "zielonego kapitalizmu" i traktowanie aut elektrycznych, jak oszustwa. Ataki na infrastrukturę energetyczną służą też niszczeniu infrastruktury cyfrowej, która zdaniem Vulkangruppe służy do "inwigilacji społeczeństwa".
Odcięte od energii na początku stycznia berlińskie osiedla, to głównie rejony willowe zamieszkane przez zamożniejszą część ludności niemieckiej stolicy.
Czytaj także:
- Berlin pogrążony w ciemnościach. Wiadomo, kto sparaliżował miasto
- Ekstremiści podpalili słupy elektryczne. Wielki blackout w Berlinie
- Polska z najdroższym prądem w UE przez mrozy. Sprawdź, jak ocalić domowy budżet
Źródło: PAP/Andrzej Mandel