Ocalały z Holokaustu: dziś odradza się nienawiść i przemoc

- Jedyną drogą naprzód jest empatia, nawet po takiej zbrodni jak Holokaust - powiedział Bernard Offen, ocalały z Auschwitz-Birkenau w dniu obchodów 81. rocznicy wyzwolenia obozu przez Armię Czerwoną. - Dziś widzę, jak odradza się nienawiść i przemoc, a ludzie cenią swój gniew ponad życie innych. Wierzę, że możemy dokonać innego wyboru - podkreślał.

2026-01-27, 18:55

Ocalały z Holokaustu: dziś odradza się nienawiść i przemoc
W Miejscu Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau odbyły się uroczystości 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego. Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Ocalały z obozu w Auschwitz: jedyną drogą naprzód jest empatia

27 stycznia 1945 armia sowiecka wkroczyła do Oświęcimia. Na terenie obozu zagłady Auschwitz-Birkenau zastała siedem tysięcy wyczerpanych więźniów, w tym pół tysiąca dzieci. W rocznicę tego wydarzenia, w Muzeum Auschwitz odbyły się uroczyste obchody z udziałem około 20 ocalałych z Holokaustu, przedstawicieli władz Polski, w tym prezydenta Karola Nawrockiego oraz licznych delegacji zagranicznych.

W swoim wystąpieniu, ocalały z niemieckiego obozu zagłady, prawie 97-letni Bernard Offen podkreślił, że wielokrotnie do niego wracał i skupiał się na życiu i miłości. Zrozumiałem, że nasza jedyna droga naprzód nie prowadzi przez zemstę, gniew czy urazę. Nawet wobec zbrodni tak strasznej jak Holokaust. Zrozumiałem, że jedyną drogą jest empatia, dostrzeganie wewnętrznej wartości każdego człowieka na Ziemi, a także pomaganie innym w odkrywaniu ich godności - mówił ocalały.

Posłuchaj

Bernard Offen: jedyną drogą naprzód jest empatia (IAR) 0:26
+
Dodaj do playlisty

Wskazywał też, że codzienna walka o przetrwanie w niemieckim obozie zagłady uświadomiła mu, jak cenny jest każdy dzień. Wspominał, że trafił do niemieckiego miejsca kaźni razem z ojcem, ale wkrótce zostali rozdzieleni. - Mój ojciec został wysłany na lewo, ku śmierci, a ja na prawo. Pamiętam ten moment. Pamiętam nasz kontakt wzrokowy i przeczucie, że widzimy się po raz ostatni - opowiadał.

Po rozdzieleniu z ojcem Bernardowi Offenowi wytatuowano numer więzienny, a mężczyzna został skierowany do obozu przejściowego. - Kiedy zapytałem, co stało się z moim ojcem, współwięźniowie odpowiedzieli, że zamienił się w dym. Zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałem, co to znaczy. Widziałem, jak ludzie umierali z głodu i tortur. Słyszałem odgłosy cierpienia, strzałów, psów. Czułem smród palonych zwłok - wspominał. 

Czytaj także: 

"Odradza się przemoc, ale możemy dokonać innego wyboru"

Bernard Offen zwrócił uwagę, że dziś "odradzają się nienawiść i przemoc, a ludzie cenią swój gniew ponad życie innych". - I mówię to, dlatego, że jestem starym człowiekiem, który widział do czego prowadzi obojętność. I mówię to także, ponieważ wierzę, naprawdę wierzę, że możemy dokonać innego wyboru - podkreślał.

Posłuchaj

Bernard Offen: możemy dokonać innego wyboru (IAR) 0:18
+
Dodaj do playlisty

- Holokaust uświadomił mi jak okropni, ale również jak odważni i empatyczni potrafią być ludzie - przekazał. Dodał, że przeżył, bo pomogli mu inni ludzie. Nazywa ich aniołami. Pomagali mu Polacy, a czasem nawet Niemcy. - Niech pamięć (…) stanie się światłem, które poprowadzi nas w ciemności. My, świadkowie, wkrótce odejdziemy, lecz wierzę, że to światło pozostanie z wami - mówił.

Czytaj także: 

"Kraków jest jednym z najbezpieczniejszych miast dla Żydów"

Bernard Offen spędził większość życia w Stanach Zjednoczonych, ale kilka lat temu zdecydował się na powrót do Polski i zamieszkał na krakowskim Kazimierzu. - Tak się złożyło, że jakoś w świecie, który niestety nie wyciągnął wniosków z Holokaustu, gdzie antysemityzm i inne formy nienawiści narastają, moje rodzinne miasto stało się jednym z najłatwiejszych najbezpieczniejszych miejsc do życia dla Żydów - podkreślił. 

- Każdego roku w czerwcu robię coś niesamowitego. Wsiadam na rower u bram Auschwitz-Birkenau i jadę razem z setkami innych, Żydów i nie-Żydów z całego świata. Wyjeżdżamy z mroku i rozpaczy Auschwitz-Birkenau po życie i nadzieję dla odrodzonej społeczności żydowskiej w Krakowie w ramach inicjatywy Ride For The Living - powiedział.

Posłuchaj

Bernard Offen o swoim udziale w inicjatywie Ride for the Living (IAR) 0:30
+
Dodaj do playlisty

Bernard Offen przeszedł przez pięć niemieckich obozów zagłady

Bernard Offen przeszedł pięć niemieckich obozów koncentracyjnych. Urodzony w 1929 roku Bernard Offen przeżył getto krakowskie oraz niemieckie obozy zagłady: Płaszow, Auschwitz, Mauthausen i Dachau, tracąc niemal całą swoją rodzinę. Matka i siostra Bernarda Offena zostały zamordowane w obozie zagłady w Bełżcu.

Bernad Offen został wyzwolony przez amerykańską armię podczas tzw. Marszu Śmierci, czyli próby ewakuacji więźniów obozu koncentracyjnego Dachau przez Niemców. Holokaust przeżyło również dwóch braci Bernarda Offena. Po wojnie cała trójka wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej