-42 stopnie, pół miliona ludzi bez prądu. Burza zimowa sparaliżowała USA

Co najmniej 36 osób zginęło w Stanach Zjednoczonych na skutek potężnej burzy zimowej, która w ostatnich dniach sparaliżowała kraj. Śnieżyce i oblodzenia wyrządziły ogromne szkody, m.in. w infrastrukturze energetycznej. Bez prądu wciąż jest blisko pół miliona mieszkańców.

2026-01-28, 08:33

-42 stopnie, pół miliona ludzi bez prądu. Burza zimowa sparaliżowała USA
Odśnieżanie chodnika w Waszyngtonie. Foto: Reuters

Atak zimy w USA. Śnieżyce i oblodzenia sparaliżowały 40 stanów

Burza zimowa w USA rozpoczęła się w piątek i trwała przez kilka dni, dotykając mieszkańców około 40 stanów. Dotarła nawet do Teksasu. Śnieżyce, mrozy i opady marznące, powodujące oblodzenie dróg i chodników, jak również szkody w liniach energetycznych, pozostawiły ogromne zniszczenia w pasie od stanów południowych po Maine na północnym wschodzie. We wtorek wieczorem setki tysięcy gospodarstw domowych i przedsiębiorstw nadal były pozbawione prądu i ogrzewania.

Mrozy do -42 stopni i zniszczone linie energetyczne paraliżują kraj

Tymczasem mrozy były siarczyste. Przykładowo, w Seagull (Minnesota), temperatura spadła do -42 stopni Celsjusza, w Chicago: do -26 stopni. Największe zniszczenia odnotowano w stanach Tennessee, Missisipi i Luizjana. We wtorek w Nashville (Tennessee) odciętych od prądu zostało ponad 110 tys. odbiorców, a w całym - około 175 tys. Przy ekstremalnie niskich temperaturach brak prądu stanowił bezpośrednie zagrożenie dla życia mieszkańców. Miejscowe władze, m.in. w hrabstwie Allen w Kentucky, zaznaczają, że usuwanie awarii i przywrócenie dostaw prądu może potrwać nawet półtora tygodnia.

Na południu Stanów Zjednoczonych opady marznące utworzyły na drzewach, budynkach i liniach energetycznych grubą warstwę lodu. Zjawisko, określane przeważnie "okiścią lodową", doprowadziło do masowego łamania konarów oraz zrywania linii energetycznych (na skutek ogromnego ciężaru lodu).

Saint Louis w stanie Missouri. Pracownik miejski udrażnia chodnik po burzy śnieżnej. Fot. Reuters Saint Louis w stanie Missouri. Pracownik miejski udrażnia chodnik po burzy śnieżnej. Fot. Reuters

Wiele ofiar zimy w USA. Rekordowe opady

W ostatnich dniach w Stanach Zjednoczonych, jak podaje agencja Associated Press, w wyniku trudnych warunków pogodowych zginęło kilkadziesiąt osób. W Nowym Jorku odnotowano zgony z powodu wychłodzenia organizmu u osób przebywających na zewnątrz. W Teksasie doszło do tragedii, gdy pod trójką dzieci załamał się lód na zamarzniętym stawie.

Burza zimowa przyniosła też rekordowe opady: od blisko 20 cm krupy lodowej w Arkansas do ponad 50 cm śniegu w Massachusetts. Paraliż komunikacyjny dopełniło odwołanie około dwóch tysięcy lotów, a skutki ataku zimy będą odczuwalne jeszcze przez wiele dni - szczególnie w stanach południowych, w których budynki nie są odporne na silne mrozy.

Czytaj także:

Źródło: PAP/łl

Polecane

Wróć do strony głównej