Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP przyznał się do winy
Funkcjonariusz SOP, który zaatakował rodzinę w Ustce usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania czterech zabójstw - przekazał prokurator okręgowy w Słupsku Patryk Wegner. Piotr K. złoży krótkie wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu dożywocie.
2026-01-28, 13:23
Funkcjonariusz SOP usłyszał zarzuty
Piotr K. w poniedziałek zaatakował swoją rodzinę nożem. Zginęła czteroletnia córka mężczyzny. Jego żona i teściowa trafiły do szpitala. W środę 44-latek usłyszał zarzuty. Prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla mężczyzny.
Do tragedii doszło w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej w Ustce (woj. pomorskie). Oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński przekazał we wtorek, że w wyniku ataku nożem rannych zostało pięć osób, w tym sam napastnik. Zeznania poszkodowanych wskazują, że nic nie zapowiadało awantury, "nie mówiąc już o takiej tragedii".
- Tego wieczora grali w karty, 44-latek wypił śladowe ilości alkoholu. W pewnym momencie wyszedł do kuchni, wrócił z niej i zaatakował. Nie było żadnego "stresora", "zapalnika", który mógłby wywołać taką reakcję. Zaatakował nagle - relacjonował Patryk Wegner, prokurator okręgowy w Słupsku.
Nie wiadomo dlaczego zaatakował
Głównym celem była żona funkcjonariusza, ale z dużą intensywnością Piotr K. atakował również pozostałych członków rodziny. - Ilość zadanych ciosów wskazuje na bardzo silne wzburzenie, nie wiadomo czym wywołane. Liczba tych ciosów jest niewytłumaczalna. Podobnie, jak liczba osób, które sprawca zaatakował i które usiłował zaatakować, bo chłopcu udało się uciec. Tam była próba zadania ciosów w plecy - wskazał prok. Wegner.
Świadkowie nie są w stanie określić dokładnej chronologii zdarzeń - m.in. ze względu na traumę i dynamikę. Mimo tego twierdzą oni, że "tam nie było wcześniej kłótni, denerwujących, stresujących sytuacji, grali w karty, przestali i taka sytuacja się wydarzyła".
Kim jest Piotr K.?
W czasie ataku 44-latek wraz z żoną i dziećmi przebywał u teściów na urlopie. Został już zawieszony w pełnieniu obowiązków funkcjonariusza SOP. Wszczęto również procedurę wydalenia go ze służby - przekazał we wtorek wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Kułakowski.
Z jego oświadczenia wynika również, że Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA wszczęło postępowanie sprawdzające przebieg służby Piotra K. Jego przedmiotem mają być m.in. badania okresowe funkcjonariusza.
Jak przekazał Kułakowski, mężczyzna służył w formacji przez 23 lata. Ostatnie badania przeszedł na początku października ub. roku. Służył w Warszawie, ale "nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie".
- Zwłoki dwóch osób na Targówku. Mężczyzna zabarykadował się w budynku
- Funkcjonariusz SOP zabił 4-letnią córkę. MSWiA: przeszedł badania okresowe
- Środa Śląska. Tragiczny pożar. Nie żyje jedna osoba
Źródła: Polskie Radio/PAP/egz/łl