Zabójstwo na warszawskim Targówku. 49-latek doprowadzony do prokuratury, usłyszy zarzuty

49-letni mieszkaniec warszawskiego Targówka usłyszy zarzuty zabójstwa dwóch osób oraz trzech zwierząt. Śledczy podejrzewają, że mężczyzna zabił swoich rodziców ostrym narzędziem, a jego zatrzymanie wymagało interwencji kontrterrorystów po kilkugodzinnych negocjacjach.

2026-01-29, 13:53

Zabójstwo na warszawskim Targówku. 49-latek doprowadzony do prokuratury, usłyszy zarzuty
Zabójstwo na warszawskim Targówku. 49-latek usłyszy zarzuty. Foto: policja

Tragedia na Targówku. 49-latek ma usłyszeć dwa zarzuty

Za zabójstwo dwóch osób oraz trzech zwierząt odpowie najprawdopodobniej 49-letni Radosław J. Śledczy podejrzewają, że mężczyzna zabił ostrym narzędziem swoich rodziców. W czwartek 29 stycznia zostanie przesłuchany w prokuraturze, gdzie formalnie usłyszy zarzuty. - Zostanie przesłuchany i zostaną mu ogłoszone zarzuty. Wstępna kwalifikacja zakłada dwa zarzuty - zabójstwa dwóch osób oraz zabójstwa trzech zwierząt - poinformowała portal Onet prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

Na terenie posesji, oprócz ciał kobiety i mężczyzny, odnaleziono także martwe zwierzęta - dwa psy, a w domu kanarka. Zatrzymany przebywa w Komendzie Stołecznej Policji. Trafił tam po zatrzymaniu, do którego doszło po szturmie kontrterrorystów na jego mieszkanie. Mężczyzna barykadował się na piętrze budynku, po tym jak na parterze ujawniono ciała jego rodziców. Wcześniej policjanci prowadzili intensywne czynności procesowe, zabezpieczając ślady, przeprowadzając oględziny miejsca tragedii i przesłuchując świadków.

Tak wyglądała akcja kontrterrorystów

Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednym z domów na warszawskim Targówku. Po zgłoszeniu o znalezieniu zwłok kobiety i mężczyzny policja ustaliła, że w budynku przebywa jeszcze ich syn. W akcji uczestniczyli policyjni negocjatorzy oraz kontrterroryści, a rozmowy z zabarykadowanym mężczyzną trwały kilka godzin. Świadkowie podkreślali, że przed szturmem policjanci wielokrotnie wzywali mężczyznę do poddania się. W końcu oddano strzał w okno, wrzucono do środka granat dymny. Policjanci weszli do środka i pojmali mężczyznę.

Jeden z sąsiadów ofiar, który obserwował przebieg działań, opowiadał o eskalacji sytuacji. - Znałem ich. Sklep kiedyś prowadzili, spożywczy. Raczej tu sąsiadom nie wadzili, a co z resztą - to ja nie wiem - mówił Polskiemu Radiu. Relacjonował też moment wejścia służb. - Radiowóz, pogotowie. Za chwilę przyjechał wóz antyterrorystów. No i zaczął się taki szturm. Strzelanina - dodał.

Przebieg akcji potwierdziła stołeczna policja. - Policyjni kontrterroryści przed południem weszli do środka budynku. W wyniku błyskawicznie poprowadzonej akcji 49-letni mężczyzna (bezpiecznie) został obezwładniony i zatrzymany - przekazał podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

Czytaj także:

Źródła: Onet/PolskieRadio24.pl/tw

Polecane

Wróć do strony głównej