Ukraińskie miasto może zamarznąć tej zimy. Satelity ujawniły prawdę
Po rosyjskim ataku na Kijów duża część miasta pozostaje bez ogrzewania. Niestety, wiele budynków nie odzyska go do końca zimy - poinformował reporter Polskiego Radia Mateusz Czmiel. To efekt uszkodzeń jednej z elektrociepłowni na terenie stolicy Ukrainy.
2026-02-06, 07:33
Tysiące budynków bez ogrzewania. Zdjęcia satelitarne pokazują skalę
Na mapie przedstawionej przez portal Ekonomiczna Pravda widać skalę wpływu uszkodzenia elektrociepłowni na miasto. "To efekt rosyjskiego ataku na Darnycką Elektrociepłownię. Według szacunków bez ogrzewania jest pół miliona osób" - relacjonuje reporter Polskiego Radia Mateusz Czmiel.
Naprawa obiektu ma potrwać co najmniej dwa miesiące i to przy założeniu, że Rosja nie zada kolejnych niszczycielskich ciosów. - Ta elektrociepłownia dostarczała ciepło w szczególności do niektórych budynków w dzielnicy Darnyckiej i Dnieprowskiej - ponad 1100 wieżowców. W tych budynkach, rano 3 lutego, spuszczono wodę z instalacji grzewczych, aby zapobiec jej zamarznięciu - mówił mer stolicy Witalij Kliczko.
Prąd jedynie przez kilka godzin
W związku z kryzysową sytuacją w Kijowie uruchomiono dodatkowe punkty ogrzewania w szkołach w najbardziej dotkniętych dzielnicach. Ludzie mogą tam przebywać zarówno w dzień, jak i w nocy. Łącznie chodzi o dziewięć nowych punktów. Kolejnych kilkadziesiąt miejsc do ogrzania przygotowała straż pożarna.
W wyniku rosyjskich ataków mieszkańcy Kijowa mogą mieć prąd jedynie 4-6 godzin dziennie. Atak z 3 lutego był najpoważniejszym uderzeniem w sektor energetyczny Ukrainy od początku roku. Rosja pozbawiła mieszkańców kraju ciepła w momencie, kiedy panowały największe mrozy od lat, sięgające -25 stopni.
- Kijów na granicy zapaści. 4-6 godzin prądu dziennie
- Polowali na Ukraińców z 60 km. Potężne działo spłonęło w sekundę
Źródło: PolskieRadio24.pl/egz